sobota, 1 stycznia 2000

Już od młodych lat, matka uświadamiała ją co do jej pochodzenia. O tym, że jest zrodzona miłości anioła i człowieka. Ona w to ślepo wierzyła, jej mama przecież nie miałaby powodu, aby okłamać swoje jedyne dziecko. Bo wychowywana została samotnie, jedynie przez kochającą matkę, która przelewała właśnie na nią całą swoją miłość i nie miałaby powodów do oszustwa. Zawsze razem, nierozłączne w małej, kochającej się rodzinie. Właśnie tak minęło jej siedem lat, dopóki nagle jej matka nie przepadła, nie pozostawiając po sobie ani jednego śladu. Dziwny zbieg okoliczności, gdyż już zaraz po tym wydarzeniu zaczęła objawiać się moc dziewczyny, a mianowicie widzeniem demonów oraz kontrola krwi. Ukryła się, nie tyle, co przerażona swoimi mocami, a z zupełnie innego powodu. Wokół niej zaczęły dziać się dziwne rzeczy, widziała dziwnych ludzi, którzy coraz częściej pojawiali się w jej pobliżu. Zaczęła po prostu rozpoznawać demony, co zrozumiała dopiero w swojej kryjówce. Sierociniec.
Tam nikt nie zauważył, że pojawiła się nowa gęba do nakarmienia, zwłaszcza że zajęła miejsce zmarłej dziewczynki, którą dopadły demony, a ciała nigdy nie odnaleziono. To w sierocińcu rozpoznano jej zdolności, gdyż jedna z opiekunek miała w sobie trochę demonicznej krwi. Sama Melanie nie wspomina okresu w przytułku zbyt dobrze. Nikt nie wie, co tak naprawdę się tam działo, a wszystkie informacje dobrze zatajono, aby nikt nie poznał straszliwej prawdy. Minęło dość sporo czasu, zanim Mel została tajemniczo zaadoptowana, przez równie dziwną istotę co inni. Mieszkała z nim przez wiele lat, to również przez te lata coś wywołało w niej nieodwracalny stan, w jakim pogrąża się dotąd. To On, również, doprowadził ją do Szkoły nadnaturalnych istot. A po tym nagle zniknął, jakby nigdy nie istniał.
W szkole poznała swojego brata, z którym szybko przywiązała się emocjonalnie, ponadto ukończyła czwartą klasę akademii i wszystko byłoby nagle dobrze, gdyby nie choroba brata. Rak nagle zaatakował jego ciało, przez co musiała przejąć opiekę nad jego dzieckiem, a on nagle zniknął. W międzyczasie również poznała osobę, na której zaczęło jej zależeć. Zakochała się w upadłym i z ich związku powstały bliźnięta, które zaabsorbowały większość część jej dotychczasowego życia. Lux i Christopher, bo takie nadali im imiona, stały się dla niej sensem życia i to właśnie z ich ojcem zamierzała założyć szczęśliwą rodzinę. Niestety, ku jej rozpaczy, mężczyzna zniknął, zostawiając ją nie tylko z nowo narodzonymi dziećmi, ale i z kilkoma niewygodnymi dla niej osobami, które co jakiś czas pojawiają się w jej życiu.
Podjęła się dalszego kształcenia, ale jedynie na papierze, bo w te same wakacje jej osoba zniknęła ze znajomej akademii razem z byłą kobietą brata. Ona i Febe zamieszkały w Otheli szukając odskoczni od ostatnich wydarzeń, a młoda dziewczyna dołączyła do ochotniczego oddziału wojsk. Nie mogła nadal siedzieć bezczynnie, czując, jak jej możliwości wykraczają poza te ludzkie, dlatego głównie przez to zajęła pozycję szeregowego. Jednak, po wygnaniu prawdziwej Kapłanki i wyłapywaniu nieludzi z nowej krainy, cudem uciekła wraz ze swoją rodziną, wracając w stare strony Mortiel. Na nowo wstąpiła do akademii, by zdobyć wykształcenie i zaraz po jej ukończeniu dostała się na studia. Ma zamiar nie tylko zdobyć odpowiedni tytuł, ale i zapewnić godne warunki dla swoich ukochanych dzieci, które aktualnie wychowują się w rodzinie zastępczej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz