1 stycznia 2000


Chciałaby być twardsza, śmiać się z przykrych doświadczeń, jednak jej wrodzona wrażliwość po prostu na to nie pozwala. Zamiast tego, chcąc ukryć nieprzyjemne myśli, uśmiecha się miło i ucina rozmowę przechodząc na inne tematy, które nie dotyczą aż tak bardzo jej osoby. Dużo się uśmiecha, unika bliższych kontaktów z osobami, których nie zna i nie pozwala wejść do swojej bańki, jaką sama sobie utworzyła. Cały czas rozpamiętuje, wyciąga wnioski z przeszłości, stara się nie popełniać tych samych błędów, przy tym próbując zrobić kilka kroków w przód, jednak nadal tkwi w jednym miejscu wypierając z głowy myśl, że nadal trwa dawnych latach i nie może pozbierać się po tych wszystkich doświadczeniach. Wyciąga dłoń do osób, na których bardziej jej zależy, jednocześnie pokazując tym, że można na nią liczyć. Odkryła przed światem swoją troskę do konkretnych jednostek, przy tym pokazując słabości jakie posiada, jednak niech nie zwiedzie Cię jej wygląd czy to, co sama mówi o sobie. Mimo całej dobrej otoczki jaką wokół siebie roznosi może być piekielnie niebezpieczna, zwłaszcza jeśli dotkniesz tych blizn na duszy, które maskuje na wszelkie sposoby. Nie sugeruj się jej nastoletnią buźką, przeświadczeniem, że to Ty tak naprawdę górujesz, asy z rękawa wyciąga szybciej niż potrafisz sobie wyobrazić i nawet nie będziesz zdawał sobie sprawy, kiedy będzie trzymać ostrze przy Twej szyi.

Melanie Miroki
  10 VII 1995, Japonia — Dwadzieścia dwa lata — Nefilim — Phyoen — Studentka psychologii III roku — Instruktorka w strzelnicy — Młoda matka — Wrodzona umiejętność kontroli krwi i teleportacji — Mieszkanie w centrum — Absolwentka szkoły Charls'a Montez'a — Były żołnierz Jednostki Specjalnej i Kapłańskiej w Otheli — Powiązania — HistoriaMetryczka

201 komentarzy:

  1. Niklaus właśnie odprowadzał Akane do akademika. Tradycyjnie zabrał ją na lody i byli na placu zabaw, pewne miejsce stały się już ich stałymi „przystankami”. Szli akurat w milczeniu. Akane lekko się uśmiechała, a on zerkał na nią kątem oka.
    - W klasie też się czasem uśmiechasz? – zapytał z zadziorną miną.
    - W klasie nie ma Niklausa – odpowiedziała i dopiero po chwili podniosła na niego wzrok. Blondyn poczuł się dziwnie słysząc to wyznanie, ale zrobiło mu się nawet miło na duszy. Zmierzwił włosy dziewczynce i chciał coś powiedzieć, ale usłyszał dzwonek komórki. Cóż, raczej rzadko do niego dzwoniono, jednak wyciągnął telefon i zdziwiony spojrzał na wyświetlacz. Mel? Unosząc brwi odebrał. Na początku myślał, że sobie robi jaja, ale szybko do niego dotarła powaga sytuacji. Nie wiedział co się dzieje.
    - Zaraz będę – odpowiedział pewnym tonem i kucnął przy Akane. Na szczęście akademik był tuż przed nimi.
    - Zasuwaj do pokoju, muszę pomóc przyjaciółce, wieczorem postaram się Cię odwiedzić – poinformował, a ona posłusznie kiwnęła głową. Stała jeszcze chwilę, patrząc jak Blondyn odbiega, ostatecznie jednak ruszyła w swoją stronę.
    Nik analizował w głowie co takiego mogło zajść u Czarnuli, nie zatrzymywał się i już po parunastu minutach wpadł do jej mieszkania.
    - Co się dzieje?! – wyrwało się z jego ust i nagle zauważył te cienie, doskonale pamiętał tą zdolność, w końcu nie raz był światkiem ich śmiercionośnego działania. Normalnie uśmiechnąłby się pod nosem, ale płacz dzieci i ogólny chaos nie bardzo mu na to pozwalał. Melanie nie musiała już tłumaczyć co się dzieje. Prawdę mówiąc Blondyn nie miał pojęcia jak ma pomóc, po prostu zrobił co pierwsze mu przyszło do głowy – dorwał jakąś stojącą lampę, przybrał piaskową postać i z zapaloną żarówką wskoczył prosto w cień owijający pomieszczenie.
    - Lux! Chris! – zawołał stanowczo. Nie widział ich, ale fakt, że się bały, prawdopodobnie wzmacniał siłę zdolności. Lampę zastosował jako wabik, blask w ciemności na którym dzieci mogłyby skupić wzrok.
    - Spokojnie… - zaczął spokojnym tonem. Piaskowa forma służyła mu teraz za pewnego rodzaju tarczę, gdyby cienie zaczęły go atakować. – Hej, wszystko jest dobrze, nie bójcie się, mama jest tutaj, blisko tego światełka, uspokójcie się, spójrzcie na światełko, nic się nie dzieje, jesteście bezpieczni... Spokojnie. Chcecie posłuchać bajki? – zapytał nagle, aby po prostu jakoś zaciekawić maluchy.
    - Znam taką fajną, … - zaczął opowiadać fabułę jakiejś wymyślonej przez siebie bajki. Działał instynktownie. Nie wiedział czy sposób podziała, ale miał cichą nadzieję, że tak.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  2. Widząc, że zagadywanie nie pomaga wziął głębszy wdech. Cienie na szczęście nie były dla niego niebezpieczne, nie w tej formie. Atakowały, jednak on skupił się przede wszystkim na dzieciach. Nie widział ich... To było najgorsze. Ile by teraz dał za posiadanie zdolności Lexi, dzięki tym jej falą ciepła mógłby zlokalizować maluchy. Co innego jednak mu przyszło do głowy. Skoro ona posługiwała się ciepłem, on stwierdził, że rozproszy piasek po okolicy i zobaczy, w którym miejscu znajdzie on przeszkodę przypominającą sylwetkę dzieci. Tak też zrobił i zaraz ruszył powoli w stronę Chris'a.
    - Mama jest bezpieczna Chris, musisz się uspokoić - zaczął i zaraz po omacku dotarł do jego twarzy i głowy siostry, którą tulił. Obejrzał się na światło przy którym stał niedawno. Nie mógł go przyciągnąć do dzieci, gdyż po prostu kabel był za krótki, ale... Mahomet nie przyszedł do góry, więc góra... Chwycił dwójkę i skierował się w stronę źródła światła. Miał nadzieję, że chociaż to ich uspokoi. Nie wiedzieć czemu, kiedy znaleźli się przy świetle, nie puszczał ich. Zmarszczył czoło... bały się. Objął dzieci.
    - Spokojnie, mama jest bezpieczna, a ja nie pozwolę Was skrzywdzić - powiedział pewnym tonem. Zaczynał tracić pomysły na rozwiązania całej sytuacji.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  3. Blondyn nadal mocno obejmował chłopca, był przy tym spokojny, nie chciał aby dziecko wyczuwało w nim niepokój. Lux ułożył na swoich kolanach i spokojnie głaskał po głowie. Dziewczynka była w gorszym stanie niż jej brat. Nie wiedział ile czasu tak z nimi siedział, ale nie miało to znaczenia. Chciał po prostu pomóc tym maluchom. Kiedy usłyszał głos Melanie spojrzał w jego stronę. Ledwo dało się słyszeć co mówi, ale… Wysłał swój piasek, aby przekazać jej wiadomość. „Mów do nich, spokojnie”. Sam większość czasu milczał, ewentualnie szepnął do dzieci ciche „już dobrze”. Stwierdził, że jego bliskość bardziej im odpowiada niż bezsensowne gadanie, mówieniem niech zajmie się Melanie, w końcu ona lepiej wiedziała o czym bliźniaki lubią słuchać.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  4. Poczuł się trochę dziwnie, kiedy Mel tuliła dzieci, mimowolnie wtulone i w niego. Z boku wyglądali jak jakaś pojednana rodzinka. Chłopak potrząsł głową na głupie porównanie i po prostu trwał dalej w bezruchu. Fakt, że wszystko się uspokoiło pozwoliło mu odetchnąć, jednak śpiące maluchy… Nie chciał ich obudzić. W spokoju wrócił do swojej humanoidalnej postaci i spojrzał na twarzyczki dzieci, uśmiechnął się lekko, widząc, że są bezpieczne. Czas o dziwo zleciał mu bardzo szybko, pozycja w prawdzie nie była jakaś wygodna, ale nawet miło się czuł czując całą trójkę w objęciach. Na uśmiech Mel zareagował chwilowym wstrzymaniem powietrza. Nie raz ratował jej dupę, ale właśnie teraz widział, że jest mu naprawdę bardzo wdzięczna, trochę to było dziwne. Ostatnio takie spojrzenie widział na twarzy Varony, nadal się do niego nie przyzwyczaił, mimo, że dziewczynka, którą ostatnimi czasy się zajmował, często obdarowywała go podobnym. Słysząc głos przyjaciółki przytaknął jedynie i zaraz przeniósł chłopca na kanapę. Po tym przyglądał się jak Melanie otula maluchy i westchnął cicho.
    - Szybko zaczęły szaleć – zauważył w spokoju obserwując dzieci.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyglądał się dziewczynie w spokoju.
    - W każdych zdolnościach kontrolowanie polega na tym samym, głównie chodzi o emocje. Jednak jeżeli mówimy o posługiwaniu się tymi cieniami to niestety masz rację. Nie znam nikogo kto ma podobne zdolności i jest w stanie ich uczyć. Chociaż na tą chwilę skupiłbym się na Twoim miejscu właśnie na nauce kontrolowanie emocji. Wiem, że są jeszcze za małe i nie zrozumieją wielu rzeczy, ale warto zacząć. W tym wieku emocje odgrywają główną rolę jeżeli chodzi o brak kontroli – powiedział na szybko co myśli. Ich zdolność nie była w końcu powiązana z konkretnym zmysłem, więc emocje rzeczywiście powinny grać tu pierwsze skrzypce. Słysząc podziękowanie uniósł lekko kącik warg i położył jej rękę na ramieniu.
    - Znosisz moje dziwne akcje i humory więc uznajmy, że to ja przyszedłem się tu odwdzięczyć – odpowiedział i puścił ją dalej, do lampy. Spojrzał jeszcze na dzieciaki.
    - Poradzisz sobie, a jak nie to razem coś wymyślimy – spojrzał na Mel i wzruszył ramionami.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  6. Niklaus opadł ciężko na wskazaną kanapę i spojrzał zaraz na Melanie. Przytaknął jej gdy wspomniała o szkoleniu, zaraz jednak ponownie uśmiechnął się pod nosem.
    - Chyba znasz mnie już na tyle, że powinnaś wiedzieć… Nie robię rzeczy, których nie chcę, spokojnie, do niczego nie musisz mnie zmuszać. Doskonale wiem, że nie mam zobowiązań, co nie zmienia faktu, że im pomogę, jeżeli będę w stanie – odpowiedział jej i rozłożył się wygodnie na meblu. Zaraz po tym spojrzał na śpiące dzieci, wyglądały tak niewinnie, a posiadały w sobie tak olbrzymie moce. Prychnął cicho pod nosem. Świat naprawdę był niezwykle fascynujący. Słysząc pytanie wrócił wzrokiem do dziewczyny. Przytaknął jej.
    - Jasne, nie ma problemu, tylko dam znać Akane – odpowiedział i zaraz wyciągnął komórkę, aby napisać do swojej podopiecznej sms-a.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  7. Ich hatt einen Kameraden,
    Einen bessern sindst du nit...


    W "Howling Flame" jak zwykle roiło się od ludzi i nie tylko ludzi. Klientela wszelkiej maści, korzystając z weekendu, wprost oblegała bar, a Terayuki i jeszcze jego brat, Sannosuke, którzy zajęli się obsługą, mieli pełne ręce roboty. Akurat tak się złożyło, że Melanie natrafiła na młodszego Haradę - zawsze gotowego dla flirtów i głupich pogaduszek. Wyszczerzył się, widząc czarnowłosą i bardzo młodą, ładną kobietkę.
    -Ooo, a w jakiej sprawie pani do szefa?~ - zagadnął z uśmiechem. -Jest szef, jest, ale kazał sobie nie przeszkadzać, pewnie przyjmuje kocha...
    -SANNOSUKE! - przerwał mu z irytacją starszy brat. Zdzielił go z całej siły w łeb i ignorując męczeńskie "ałałałaaaa", rzucił:
    -Pani wybaczy temu cymbałowi, nie nauczył się odróżniać pracy od życia osobistego...i zechce pani pójść ze mną , to zaprowadzę do szefa.
    To rzekłszy, wyszedł zza baru i ruszył pewnym, spokojnym krokiem, lawirując sprawnie między stolikami zajętymi przez gości, w kierunku słabo widocznych z miejsca, które zajmowała Melanie, drzwi. Zatrzymał się przy nich i poczekał, aż kobieta do niego dołączy, po czym zapytał jeszcze:
    -Przepraszam, ale mogę wiedzieć, jak godność? Muszę wiedzieć, kogo mam w ogóle zapowiedzieć panu Englundowi.

    Die Trommel schlug zum Streite,
    Er ging an meiner Seite
    In gleichem Schritt und Tritt.

    Akira utkwił zmęczone, smutne, pełne łez oczy w zdjęciu, które trzymał w palcach. Przedstawiało ono gromadę roześmianych studentów w codziennych ubraniach, rozwalających się leniwie na trawie pod wielkim transparentem z napisem: "Samhällsvetenskapliga fakulteten". Uśmiechnął się gorzko, przypominając sobie dzień, w którym zrobiono zdjęcie...i dzień, w którym zginęli wszyscy studenci z tego zdjęcia, w tym ten, który był dla Akiry niemal tak samo ważny jak rodzony brat. Otarł niecierpliwie łzy i włożył leżące na stoliku okulary przeciwsłoneczne.
    -Dra åt helvete, Nått Draeken-wywarczał ze złością po szwedzku.

    Akira Englund

    OdpowiedzUsuń
  8. Odłożył zdjęcie do szuflady i nasunął mocniej okulary na oczy, słysząc pukanie. Czemu ktoś znowu mu przeszkadza? To już trzeci raz tego wieczoru! Wstał z krzesła i podszedł do drzwi, a na widok kobiety tylko jęknął w głębi ducha. Znowu jakaś wszetecznica na prezent od Nika czy jak? Albo, o zgrozo, od Harady? Jego rozważania przerwał jednak głos zakłopotanego Terayukiego, który odchrząknął i wskazał na tą kobietę, mówiąc:
    - Niejaka Melanie do pana.
    -Dra åt...-zaczął nieco pijanym głosem, chcąc dać wyraźnie mężczyźnie do zrozumienia, gdzie ma jego pomysły, jak również Niklausa, jego wszetecznice i przeszkadzającą mu obsługę, jednak Harada nie dał mu dokończyć przekleństwa.
    - Przysłał ją pan Imito, Akira-san. - objaśnił nieświadomego blondyna. Ten zaklął ponownie, niemniej jednak cofnął się trochę, by nieznajoma mogła wejść. Wódka wciąż otępiała mu zmysły. Jaki, kurwa, Imito? Potrzebował prawie piętnastu minut z milisekundami, by przypomnieć sobie, o kogo chodzi. Dalsze piętnaście zajęło mu przypominanie sobie osoby Melanie, a i tak ni cholery nie mógł jej skojarzyć.
    -Sso chces?

    Akira

    OdpowiedzUsuń
  9. Chłopak słysząc jej głos oderwał wzrok od ekranu telefonu, zaraz odłożył urządzenie na stolik i uśmiechnął się zadziornie do Mel.
    - Luz, mogę coś włączyć – wzruszył ramionami i zaraz sięgnął pilota. Włączył w nim funkcję programu telewizyjnego i zaczął przeglądać czy leci coś ciekawego. Na wspomnienie o herbacie przytaknął jej głową, jednak milczał. Przestał przewijać listę dopiero gdy trafił na jedną z części Transformersów. Zmrużył oczy. W głowie pojawiło się wspomnienie związane z Yuuki. Zabrał ją kiedyś do kina pod gwiazdami i trafili tam właśnie na pierwszą część tego filmu. Chłopak szybko potrząsnął głową i spojrzał na śpiące dzieciaki.
    - Mówię Wam małe gnojki, zanim się zakochacie to dobrze poznajcie tą drugą osobę – polecił im, kiedy Mel siedziała w kuchni i sam pogłaskał delikatnie Lux po głowie. Po chwili wrócił do przeglądania listy programów i ostatecznie wybrał „Undisputed”. Uwielbiał filmy tego typu, rozsiadł się wygodnie i czekał na Czarnulę.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  10. Spojrzał na Mel kiedy poprawiała koszulę i uśmiechnął się pod nosem. Przez pewną dziewczynę jego myśli coraz częściej szły w nieodpowiednim kierunku. Na szczęście jej tu nie było i był w stanie się jakoś opanować.
    - Z tym ramieniem na wierzchu bardziej mi się podobało – przyznał pół żartem, pół serio i posłał jej po raz kolejny zadziorny uśmiech. Przechwycił zaraz herbatę i wziął kilka łyków. Zaśmiał się pod nosem słysząc o dosypaniu.
    - Może nawet bym się nie obraził gdybyś wsypała – zauważył i pochylił się po jeden z wystawionych przez nią smakołyków. Spojrzał na ekran telewizora.
    - Właściwie… Co lubisz oglądać? – zapytał zerkając w jej stronę. Uznał, że skoro już nazywa ją swoją przyjaciółką to wypada znać jakieś podstawowe informacje na jej temat.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  11. - Chciałabyś – zaśmiał się lekko, aby nie obudzić dzieci po czym pokręcił głową rozbawiony.
    - Bardziej bał bym się Twojej wyuzdanej i niewyżytej wyobraźni – po prostu musiał się z nią podroczyć, w końcu inaczej nie byłby sobą. Uśmiechnął się pod nosem. Pilota oddał bez większej walki, lubił wiele gatunków filmów, a po Mel to nawet nie wiedział czego się spodziewać. Odpowiedź dziewczyny nie specjalnie go zdziwiła, no może to „stare kino”. Kiwnął tylko głową na znak, że rozumie i zaraz spojrzał w ekran, aby zobaczyć na jakim programie Mel się zatrzyma.
    - Ta… chłam… - powtórzył jedynie bez większych zmian w wyrazie twarzy. W prawdzie sprawa Yuuki w jakimś stopniu go jeszcze gryzła, ale znalazł stosowne lekarstwo, chociaż… cholera wie jak się ten cały cyrk skończy.
    - Skoro bajki, to zawsze możemy połączyć to z moimi gustami i włączyć sobie hentaia – teraz to on poruszył zabawnie brwiami i posłał Mel zawadiacki uśmiech.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale że jaki brat, kurwa? Zmarszczył brwi, starając się sobie cokolwiek przypomnieć. Dopiero po trzecim powtórzeniu nazwiska kobiety wygrzebał stosowne informacje z otchłani pamięci i zaprosił ją gestem, by usiadła. Musiał przecież zachować resztki kultury wobec tej osoby rodzaju żeńskiego, nawet jeżeli nie był pewien, czy to rzeczywiście dama, czy też każdemu-dama, i to z tych od tego durnia Nika, względnie - o zgrozo - od tego tam...Imito. Imitacji, hehehe. Bardzo śmeszne nazfisko. Bardzo.
    -Pani zechce...usiąść-czknął solidnie.-Pfoszę wybaszyć...topiłem smutki w butelce wódki...Pani szuka bfata?
    Chrząknął. Przywołał się do porządku. Znalazł sobie skądś jakąś butelkę mineralnej, odkręcił ją, po czym wylał sobie na głowę. Nielicho mu to pomogło w powrocie do świata trzeźwych i ogarniętych w interesach. Odkaszlnął. Trochę mniej mu już w głowie szumiało. Ale tylko trochę.
    -No więc tak. Nie mam pojęcia, co teraz odwala...Kurokocchi.-zawiadomił już trzeźwiej, aczkolwiek z przekręceniem imienia Kuro.-Ossstatni raz go widziałem z kilka lat temu. A kilka to bardzo dużo jest, psze pani.
    To oznajmiwszy, postarał się jeszcze sobie przypomnieć. Chociaż...coś mu teraz świtało...Kurokocchi to nie był ten kolega, o którego pytała pani Miroki. Absolutnie nie. Ona pytała o Kuro.
    -Uh...Kuro...Zdaje się, że miał wyjeżdżać z Mortiel gdzieś za granicę. Mówił, że się odezwie, jak będzie potrzebował kasy...-skrzywił się, czując niebywały wzrost ciśnienia i, co za tym idzie, także ból głowy. Chyba będzie padało. O tak, na pewno.

    Akira Englund

    OdpowiedzUsuń
  13. Chłopak uśmiechnął się tylko pod nosem.
    - Nawet wiem czemu ze mną nie chcesz oglądać – zaśmiał się lekko. Powód jednak zostawił dla siebie. Zerknął na film który włączyła, kojarzył go, ale nie miał teraz głowy do tytułów. Słysząc propozycję uniósł brew ku górze.
    - Jezioro? – zapytał jakby się upewniając. Panienki w bikini i zabawa dla Akane, uśmiechnął się pod nosem, mogło być całkiem ciekawie.
    - No spoko, powiem młodej to się pewnie ucieszy – przyznał i zaraz zerknął jeszcze na Melanie zaciekawiony.
    - A mówiąc „nami” to kogo masz na myśli? – zapytał. Cholera wie czy dziewczyna nie chce go wciągnąć w jakieś dziwne akcje, miewała równe głupie pomysły.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  14. Zaśmiał się pod nosem.
    - Nawet nie wiesz jak dziwne – odpowiedział z lekką chrypą i swoim zadziornym uśmiechem.
    - Dwie dziewczyny mam rozumieć? – bardziej stwierdził niż zapytał, jakoś nie specjalnie widziało mu się użeranie z kolegami Czarnuli. Uniósł przy tym jedną z swoich brwi. Słysząc zapewnienie Mel po raz kolejny uśmiechnął się zadziornie.
    - Wspólny język to ja chętnie z nimi znajdę – zażartował, oczywiście żart musiał mieć podtekst erotyczny. Od czasu wyposzczenia się tego typy humor o wiele częściej go odwiedzał. Na wiadomość o dacie wyjazdu zrobił trochę dziwną minę.
    - Ho, ho, aż dzień na przygotowanie, no pięknie, to mi zapewniłaś uroczy dzionek z Akane. Młoda oszaleje z pakowaniem – westchnął, ale zaraz to on poklepał ją po ramieniu.
    - Ale spoko, z cieniami sobie poradziłem to i z pakowaniem młodej dam radę – zawadiacki uśmiech nie opuszczał jego twarzy, jednak doskonale pamiętał dzień, w którym Akane pakowała się z rodzinnego domu do akademika… Czekała go niezła wojna.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  15. -Chyyyba mam od niego...e...esemesy.-zakomunikował już względnie trzeźwiej Akira, chociaż tak średnio sobie przypominał, który z numerów zapisanych w jego telefonie był własnością owego Kuro...kurokocchiego czy innego szatana. Tak, musiał to być po prostu szatan i demon, skoro przysyłał Akirze swoją siostrę (ładną, ale nie w jego typie siostrę. Zaiste, nie w jego typie), nie bacząc na to, że ten nie jest w humorze ani na siostry, ani na niego, do tego wyjechał gdzieś w cholerę i jeszcze skazywał go na męki ze zdecydowanie zbyt jasnym telefonem. Mimo wszystko wszedł w smsy i zaczął powoli scrollować, wyklinając szeptem telefon.
    -Ooo, mam!-powiadomił po chwili. Wyświetlił jej krótką konwersację esemesową, która generalnie rozegrała się parę tygodni temu godzinach wieczornych. Jej treścią był wyjazd Kuro do Norwegii; pan Imito zawiadamiał Akirę "stary wyjezdzam. mozesz miec oko na pare spraw?", a Akira udzielał mu prostej i krótkiej informacji "nie. jestem zajety. a co?". "cel: Norwegia. szkoda, ze nie mozesz pomoc, ale szanuje to." Jedyną odpowiedzią Englunda na tę wiadomość było krótkie "ok", później korespondencja się urwała.
    -Fffiecej...nie pomogęęęęęe. Ić sobieeee-warknął. Musiał się upić, i to natychmiast, a Melanie bynajmniej mu w tym nie pomagała.

    Akira

    OdpowiedzUsuń
  16. Dobry gość? Dobry kolega? Nie będzie dziwnych akcji? Dojrzały? Blondyn skrzywił się… albo pedał albo nudziarz, zajebiście… Nie znał gościa, ale nie miał zamiaru być dla niego miły tylko dlatego, że znał Melanie. Miał tylko nadzieję, że laska która się tam pojawi nie będzie jakąś tępą pindą. W końcu nie po to jeździ się nad jezioro, żeby dyskutować o teoriach względności czy siedzieć o suchym pysku, no, przynajmniej on nie po to jeździł, miał zamiar się rozerwać i ostatnimi czasy szło mu to aż nazbyt dobrze.
    Na jej propozycję o pomocy zaśmiał się pod nosem.
    - Sorry, ale jeżeli nie chcesz awantury z Akane to lepiej mi nie pomagaj, sam to z nią ogarnę, jeżeli Ty się pojawisz pójdzie to nam o wiele mniej sprawnie – przyznał z zadziornym uśmiechem i zaraz jej przytaknął.
    - Ta, okazywanie troski jest dość męczące więc możesz mi ten pokój ogarnąć – dodał i wypił wszystko co miał w naczyniu. Kiedy zmierzwiła mu włosy spojrzał na nią wymownie.
    - Nie prowokuj, bo u mnie na takich zaczepkach się nie kończy – powiedział podążając za nią wzrokiem.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  17. Zaśmiała się nieco głośniej, jednak ze względu na dzieciaki starał się jak najbardziej ściszyć ton. Nie spodziewał się, że tak szybko łyknie haczyk. Widząc jej zachowanie i słysząc słowa uśmiechnął się szeroko.
    - Napaleńcu?! No, no, brudne myśli Ci chodzą po głowie! Mówiłem o prowokowaniu do moich zaczepek, ale widzę, że Ty tu do konkretów podbijasz – odpowiedział wyraźnie rozbawiony tym jak się przejęła. Oczywiście nie miał zamiaru czekać wspomnianej przez nią „chwili”, od razu ruszył za dziewczyną i cichaczem stanął w framudze drzwi, przyglądając się jak sprząta. Mruknął cicho po kilku minutach obserwacji.
    - Mel, nie pręż się tak przy tym sprzątaniu, bo chcąc nie chcąc Cię zaatakuje – uniósł brwi w znaczącym geście i posłał jej zadziorny uśmiech, była idealną kandydatką do droczenia się. Zrobił kilka większych kroków, aby znaleźć się przy boku dziewczyny, równie szybko chwycił jej brodę w dwa palce i zniżył swoją twarz tak, jakby miało zaraz dojść do pocałunku.
    - Spokojnie, nic Ci z mojej strony nie grozi wielki zadku – powiedział cicho, posyłając jej przy tym ciepły uśmiech.
    - Czasami po prostu lubię patrzeć jak świrujesz – przyznał i odsunął się od niej nieco. Zaraz skoczył na łóżko i rozłożył się na nim niczym rozgwiazda.
    - Tak, tak, wiem, lubisz dziewczyny, ja nie jestem w Twoim typie i mam małego, tak – powiedział zanim ona cokolwiek odpowiedziała i zaraz spojrzał na nią z zawadiackim uśmiechem.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  18. Leżał sobie spokojnie kiedy króliczek poleciał w jego stronę, zmarszczył czoło trafiony i zaraz spojrzał na Melanie mrużąc oczy.
    - Nie wywołuj wilka z lasu, bo możesz pożałować – pogroził jej, jednak w jego głosie wyraźnie było słychać nutkę rozbawienia.
    - Jestem facetem, nie oczekuj, że będę Ci się patrzyć na nosek – odpowiedział i odrzucił jej króliczka, trafiając w ramię dziewczyny. Kolejny pocisk złapał w dłoń i uśmiechnął się zadziornie, ona naprawdę powoli wkraczała na niebezpieczną dróżkę. Na informację o dziewczynach uniósł nieco brwi zaskoczony. Jednak nie? Czyżby nie miała pewności co do własnej orientacji? Pytanie szybko zostało mu wybite z głowy, na szczęście tylko poduszką. Zacisnął zęby, poczuł się trochę dziwnie. Powoli zdjął poduszkę z twarzy i spojrzała na Mel spokojnym wzrokiem. Nie spuszczał z niej oczu, a na gest z stopą, równie wolno zdjął buty, przy użyciu własnych nóg. Zaraz po tym podniósł się gwałtownie i złapał Czarnulę w pasie, aby przerzucić przez siebie i cisnąć na materac, tuż obok siebie w taki sposób, że jej nogi leżały na jego. Wcisnął jej wcześniej rzuconą poduszkę na twarz, oczywiście nie za mocno, nie miał zamiaru zrobić jej krzywdy.
    - Ostrzegam, ze mną wojny poduszkowe kończą się nieco inaczej niż z koleżankami – zaśmiał się pod nosem, dalej ją okładając.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  19. Uśmiechnął się zadziornie.
    - Kontynuuj to może się dowiesz – odpowiedział tajemniczo i zaraz został zakryty poduszką. W sumie… mógł dać jej wycisk na wszelkiego rodzaju sposoby, ale stwierdził, że tym razem da jej się wykazać. Szybko dało się zauważyć, że przeszła szkolenie, jednak świat był na tyle niesprawiedliwy, że nawet ono mogło by okazać się startą czasu w zetknięciu z prawdziwą siłą piaskowego dziadka.
    Nabrał powietrza kiedy ona usiadła obok i zaraz na spokojnie je wypuścił.
    - Masz jakieś fetysze z tym podduszaniem? – zapytał posyłając jej swój uśmieszek i zaraz poczuł jak dłonie tracą kontrolę i lądują nad jego głową. Spojrzał na swoje kończyny, a później na Melanie.
    - Pewna jesteś? – zapytał i przemienił obie ręce w piaskową formę. Co za tym szło? Brak krwi oraz brak możliwości kontroli. Tymi samymi kończynami znowu ją złapał i sprawnym, szybkim ruchem ulokował na materacu. Zawisł nad nią, trzymając jej nadgarstki nad głową, zupełnie tak samo jak ona zrobiła mu przed chwilą.
    - Wygodnie wielki zadku? – zapytał patrząc w oczy przyjaciółki z zawadiackim uśmiechem i usiadł jej lekko na udach, aby nie mogła za bardzo wierzgać nogami.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  20. Niklaus uśmiechnął się pod nosem.
    - Cóż, ja też nie narzekam - przyznał i rozsiadł się na niej nieco wygodniej, wyraźnie rozbawiony jej miną. Również spojrzał na lampkę, o losie ile by dał aby teraz wiedzieć o czym ona myśli, ciekawiło go co takiego wykombinuje w danej sytuacji. Oczywiście nie planował pokazywać tutaj swoich możliwości, jak narazie zabawa trwała na najniższych dla niego obrotach. Przynajmniej w kwestii zdolności, jeżeli chodziło o samą zabawę to podobała mu się nawet trochę za bardzo. Wrócił spojrzeniem do jej twarzy i obserwował ją z tym swoim wymownym uśmieszkiem. Zaraz opadł gwałtownie na brzuch dziewczyny i mruknął nad jej uchem.
    - Mel, nie tak zachłannie, musi mnie jeszcze starczyć dla innych dziewczyn - zażartował, nadal rozbawiony. Pozwolił jej na tą, pewnego rodzaju dominację, nawet specjalnie się nie bronił. Już zaraz leżał na łóżku z unieruchomionymi rękoma, jednak nie wyglądał na smutnego. Przeleciał wzrokiem po całej sylwetce Mel i ostatecznie zatrzymał się na jej oczach.
    - Nie będę się kłócić, mi też ta pozycja nawet odpowiada, ale... - uśmiechnął się zadziornie - pokonany? - zacmokał ustami, kręcąc przy tym głową. Zaraz jego ręce zaczęły rozsypywać się spod nóg dziewczyny, jak prawdziwy piasek, by po tym złapać jej kostki i wrócić do normalnej formy ciała. Blondyn podniósł się też do pół siadu i sam nieco ugiął nogi, przez co Mel została zamknięty między jego torsem a udami. Nadal trzymał jej kostki, nie pozwalając na jakikolwiek większy ruch dziewczyny. Jego twarz była tak blisko jej szyi, że każdy oddech poczuć mogła na delikatnej skórze.
    - Nie czuje się pokonany - przyznał szepcząc jej do ucha i uśmiechnął się szarmancko.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  21. Gdyby dziewczyna nie używała w tej zabawie swoich zdolności to i on by sobie swoje darował, jednak wprowadziła takie zasady, a on miał zamiar nieco utrzeć jej nosa.
    - Co nie fair? Nie moja wina, że jestem taki zajebisty – zaśmiał się pod nosem i zaraz zaczął przyglądać się temu jak dziewczyna go okłada i stara się trzymać jak najdalej. Naprawdę tego nie rozumiał, wiele razy go zaczepiała, dotykała, a kiedy dochodziło do tego typu sytuacji to zachowywała się jakby jego bliskość była jednoznaczna z zarażeniem się śmiertelną chorobą czy czymś podobnym. W spokoju przyglądał się jej wyczynom, jednak nie dawał za wygraną, nadal ją trzymał i nie planował w najdrobniejszym stopniu pomagać jej wyswobodzić się z uścisku. Uśmiechnął się jedynie pod nosem kiedy zalała go morzem pytań. Z okopanym tyłkiem? Serio była nieźle spanikowana, skoro przypuszczała, że dojdzie do czegoś takiego. Kolejne jej uderzenie zablokował swoimi rękoma. Puścił jej kostki i złapał nadgarstki.
    - Hej! – krzyknął i spojrzała na jej twarz z powagą. Wstrząsnął nią jeszcze lekko dwa razy i znowu spojrzał na twarz.
    - No i czego się tak zachowujesz? Mój dotyk Cię parzy czy co? O co chodzi? – zapytał z powagą na twarzy, spokojnym tonem. Nagle go naszło na chęć poznania powodu tych całych napadów dziewczyny.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  22. Przy takiej bliskości ciężko było nie wyczuć jej walącego serca, tym bardziej zastanawiające było dla niego zachowanie dziewczyny. Zacisnął lekko zęby czując na twarzy jej wydech. Chyba mu się tu nie poryczy co? Spojrzał na nią podejrzliwie i obserwował w milczeniu. Słysząc o bliskości westchnął głośno.
    - Definicja przyjaźni jest różna, a Ty z tą swoją paniką zachowujesz się jakby każde nasze zbliżenie miało się skończyć w łóżku. Przyjaciele też się droczą, nie masz definicji określającej co dokładnie robią, niektórzy nawet uprawiają przyjacielski seks więc mi nie wylatuj z takimi porównaniami. Gdybyś naprawdę traktowała mnie jak przyjaciela to byłabyś spokojna w takich sytuacjach i wiedziała, że nie dobiorę Ci się do majtek. Ty natomiast panicznie się mnie boisz – wypalił marszcząc czoło i puścił ją, po czym po prostu zrzucił z samego siebie. Wstał bezceremonialnie i zaczął się rozbierać.
    - Lepiej już idź, zaraz zobaczysz moje ciało i może Ci wypalić oczy – mruknął pod nosem ściągając spodnie. – Poza tym, jestem zmęczony – dodał i zdjął koszulkę. Nic więcej nie mówiąc ruszył na łóżko i położył się na nim plackiem.
    - Dobranoc – dodał jedynie, nie mając ochoty na jakiekolwiek konwersacje.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  23. Leżał w milczeniu, nawet zamknął oczy i całkowicie lekceważył dziewczynę. W takich sytuacjach najczęściej uciekała, nie miała zamiaru się zwierzać czy tłumaczyć więc i tym razem spodziewał się tego samego. Nawet lekko drgnął na to jej „ej”, jednak nie zmienił pozycji, nawet nie otworzył oczu. Leżał sobie na brzuchu, w rękoma ułożonymi pod głową i twarzą zwróconą w przeciwną stronę do dziewczyny. Złych doświadczeń związanych z dotykiem? Serio? Komu ona to mówiła? Przecież sam miał całe mnóstwo nieprzyjemnych wspomnień związanych właśnie z tym tematem. Doskonale pamiętał czasy kiedy zwykłe wyciągnięcie do niego dłoni groziło wpierdolem. Nadal leżał nie wzruszony jej słowami. Kolejne zdanie również olał, nie powiedziała nic godnego uwagi, dopiero na dotyk bardziej zareagował. Otworzył oczy i, o dziwo, nastawił się na słuchanie. Miał pewność, że w końcu powie coś więcej niż to całe „bla, bla, bla”. Nie zawiódł się. Chodził już sporo czasu po tym świecie i potrafił zauważyć kiedy ktoś chce się przełamać, nawet nie patrząc na tą osobę. Westchnął głośno i zaraz podparł się na łokciach, dodatkowo kierując twarz w jej stronę.
    - Naprawdę myślisz, że jakiś pocałunek, seks czy coś innego jest w stanie popsuć tą przyjaźń? Mel, znosisz mnie od samego początku szkoły, nie mam zamiaru tracić tej relacji z powodu takiej pierdoły – przyznał na spokojnie, z powagą na twarzy.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  24. -Nje...Nic konkretnego nie mówił. Chociaż...-Akira zmarszczył brwi. Skoro dziewczyna nie miała zamiaru odpuścić, musiał chyba faktycznie się poświęcić i odsunąć na chwilę uczucia, które odczuwał, a które były dość silne - na tyle silne, by nie miał ochoty.
    -Wspomniał ze dwa razy o mieście o nazwie Sandnessjøen...Że chce tam spędzić jakiś czas-przypomniał sobie w końcu.-I podawał jakieś nazwisko norweskie, ale...nieee pszypomnę sobie terasss ssa bardzooo. To napfawdę fszyskooo. Najfyszeeej...pszyjdź w innym tefminie.
    To rzekłszy, wstał chwiejne i bardzo stanowczym krokiem zbliżył się do drzwi. Wyszedł z pokoju, zaciskając pięści. Po co ta kobieta tutaj przyszła? I po co szukała Kurokocc...kocchiego? To było dziwne. To musiał być zły i podstępny szpieg. Wysłanniczka Akodo. Akira nie ufał tej kobiecie ani za grosz. Zdecydowanie, nie była warta jego smoczego zaufania, a to, że parę razy widział jej brata, nie znaczyło, że musi mu się narzucać, u licha! Podreptał chwiejnym krokiem w stronę pianina, po czym podniósł klapę i jął brzdąkać jakieś mętne C - G7 - C - G- C -G7 - C - F. W teorii miało to być "Thoughts are free" lub coś równie podniosłego, w praktyce wyszło jednak coś pośredniego między hymnem Szwecji a niezmierną fałszowaniną; coś, czego na pewno nie dało się słuchać.
    -Erst dreht sich das Weibchen, dann dreht sich der Mann,
    Dann fassen sich beide, und tanzen zusaaaaaam', rudirudiralalala, rudilalalalalaaaaaa~~
    -zafałszował niemiłosiernie, po czym z owej niewysłowionej boleści zaczął jodłować. Ktoś mu powiedział, że to najlepszy sposób na to, żeby przywołać przyjaciół z przeszłości. Kto wie, może Kurokocchi akurat wrócił i usłyszał jego obłąkańczy skowyt?

    Akira

    OdpowiedzUsuń
  25. Niklaus prawdopodobnie wypierał z siebie wiele emocji czy odczuć, seks czy pocałunek uważał za pierdołę, jednak nie wiedział jak podszedłby do sprawy, gdyby do takiego zdarzenia doszło z osobą mu bliską jak Lexi, Aki czy Mel. Zamyślił się na chwilę, jednak jej dłoń na policzku pozwoliła mu wrócić na ziemię. Posłał jej lekki uśmiech.
    - Tak przyjaciele chyba też nie robią – powiedział zaczepnie i uśmiechnął się pod nosem. Zaraz jednak wzruszył ramionami splatając z nią spojrzenie.
    - Więc rozmawiaj, najwyżej zasnę Ci na kolanach jak mnie zanudzisz – odpowiedział i podparł brodę na ręce, nadal patrząc bezpośrednio w jej oczu. Piasek w jego źrenicach przesypywał się spokojnie.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  26. Na pstryczka odsunął nieco twarz i posła dziewczynie zadziorny uśmiech. Pamiętał czasy gdy jeden nieodpowiedni ruch jego czy jej oznaczał koniec spotkania, a teraz? Posprzeczali się, poobijali nieco i wszystko było ok. Uśmiechnął się pod nosem na te myśli, całkiem spoko odmiana.
    Przyjął poduszkę od dziewczyny i zaraz ułożył ją pod brodą. Słysząc o spotkaniu zaśmiał się lekko.
    - Tak, było widać, fajny z niego dzieciak, nieźle urósł – przyznał patrząc na Mel i kiwając głową. Zaraz prychnął lekko pod nosem.
    - Ach dziewczyną, no pięknie – tym razem pokręcił głową, jednak nadal wyraźnie rozbawiony. Spojrzał na jedną z lampek w pokoju z nieco zadziornym uśmiechem, by zaraz wrócić do Mel wzrokiem.
    - Powiem szczerze, że jestem mu wdzięczny. Akane nieco odzyskała dawnego humoru po tym spotkaniu, dostała od niego ogromnego misia i twardo z nią śpi, nawet nazwała ją Umi, od imienia Yumiego – odpowiedział. – Cholera wie co to z nich będzie, mam cichą nadzieję, że młody pomoże jej odnaleźć się w szkole, bo przez te jej akcje z zdolnościami sporo osób kopnęło ją w dupę, trafiła na bandę buraków, a nie przyjaciół. Wiesz jakie dzieci są w tym wieku – machnął ręką i zaraz zaśmiał się pod nosem.
    - Gadam o niej jak o własnej córce, co się kurwa ze mną stało? – zażartował i pokręcił głową.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  27. Nik uśmiechnął się pod nosem.
    - Byle mi jej nie rozkochał i porzucił – pogroził palcem dziewczynie i zaraz zaśmiał się lekko. On w prawdzie nie skupiał się tak bardzo na twarzy Mel, ale czuł jej wzrok na sobie, słysząc jej głębokie westchnięcie spojrzał na nią kątem oka, czyżby bała się burzy? Od podejrzeń oderwało go stwierdzenie przyjaciółki, prychnął pod nosem.
    - Swojej pociechy… Obstawiam, że jedynie wpadka z którąś z przelotnych lasek może spowodować istnienie kogoś takiego, ale nie nazwałbym wtedy tego „pociechą” – uśmiechnął się kpiąco i zaraz pokręcił głową.
    - Na głowę jej nie wejdą, muszę tylko dowiedzieć się więcej o tej jej zdolnościach, Akane jest bardzo zaradna, po prostu sama nie wie co się dokładnie z nią dzieje, każdego by to przerażało – stwierdził pewnym tonem i zaraz zerknął za okno. – Chyba po tym naszym wypadzie wybiorę się do jej rodziców, może coś się uda załatwić z szefem – mruknął bardziej do siebie i zaraz poczuł lekkie szarpnięcie. Lekko zdezorientowany spojrzał na Mel i po raz kolejny posłał jej zadziorny uśmiech.
    - No proszę, boisz się burzy, a jednak – pokręcił głową wyraźnie rozbawiony.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  28. Zadziorny uśmieszek znacznie zmalał, gdy dziewczyna wspomniała o strachu. Chcąc nie chąc naszły go pewne myśli. Czego się boi? W sumie wiedział o jednej rzeczy, ale czy było ich więcej? Uśmiechnął się znowu w ten swój sposób czując szturchnięcie.
    - Nie jestem, tylko idiota nie boi się niczego – przyznał. – Jednak mój strach należy do tego z wyższych sfer, burze, robaki czy ciemność to przy tym drobnostka – przyznał po czym również ją szturchnął. Na wzdrygnięcie zareagował stłumionym, kpiącym śmiechem, zaraz jednak uśmiechnął się nieco szerzej i jej przytaknął.
    - Idź się myj, wali Ci spod skrzydeł, ja się zajmę dzieciakami, jeszcze je obudzisz tym swądem – odpowiedział zaczepnie, tradycyjnie z uśmieszkiem na ustach.
    - O tak, tak, wróć zatruwać mi życie – zaśmiał się kierując kroki w stronę drzwi – Mam cichą nadzieję, że w dziecięcym pokoju jest okno – zerknął na Mel i zaraz zmierzwił jej włosy.
    - Lepiej bądź grzeczna, bo przez nie wyskoczę i zostawię Cię sam na sam z burzą – dodał żartobliwie i ruszył do śpiących maluchów. Delikatnie wziął, najpierw Lux, na ręce i zaniósł do jej łóżeczka, to samo zrobił z Chrisem. Nieco zamyślony przystanął nad nimi i obserwował jak spokojnie oddychają.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  29. Z zamyślenia wyrwały go pytania Mel o dzieci. Obejrzał się na nią i zaraz kiwnął głową.
    - Jak susły – odpowiedział i spojrzał zaciekawiony na świecącą lampkę.
    - To dla nich czy po prostu Ty obawiasz się zostawić ich samych w ciemności? – zapytał zaciekawiony. Z wcześniejszej rozmowy dało się wywnioskować, że akcja z cieniami nie zdarzyła się po raz pierwszy, a Niklausa zawsze ciekawiły źródła danych zdolności. Czyżby siedzenie po ciemku było jednym z nich?
    Blondyn uśmiechnął się lekko, zaraz w głowie pojawiły się pewne wspomnienia, ale szybko wyrzucił je z głowy i spojrzał ponownie na dzieci.
    - Wyobraź sobie, że wiem, byłem już ojcem w całym swoim życiu – przyznał nie odrywając wzroku od pociech Melanie. Chwilę im się przyglądał, jednak ostatecznie spojrzał w oczy matki maluchów.
    - Jestem przyzwyczajony jedynie do tak małych dzieci, w późniejszym okresie życia nie było mi dane z jakimkolwiek przebywać – dodał i uśmiechnął się pod nosem. – No, chociaż ostatnio zabawiałem syna Lexi, więc też można go wliczyć – poruszył zabawnie brwiami i zaraz obrócił się na pięcie po czym bezceremonialnie wrócił do przeznaczonej dla niego sypialni i ponownie walnął się na materac.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  30. Blondyn dwa dni temu zgodził się na weekendowy wypad z Mel, jej dziećmi i znajomymi, nie był wprawdzie jakoś specjalnie pozytywnie nastawiony… Głównie dlatego, że w gronie znajomych dziewczyny miał znaleźć się jakiś chłopak… No, ale nie miał zamiaru rezygnować z możliwości wykorzystania króciutkiego urlopu. Szedł właśnie z plecakiem na plecach, a tuż za nim wlokła się Akane z średniej wielkości walizką na kółkach.
    - Yumi też jedzie? – zapytała doganiając swojego opiekuna. Ten spojrzał na nią unosząc jedną brew ku górze. Miał wrażenie, że dziewczynka powoli uzależnia się od bratanka Mel i zaczynało mu to nieco przeszkadzać.
    - No co? Mówiłeś, że to ciocia Yumiego… - wytłumaczyła szybko dziewczynka lekko się przy tym rumieniąc.
    - I to wcale nie tak, że go lubisz co? – zapytał Nik, z zadziornym uśmieszkiem. Akane spojrzała w ziemię, jednak zaraz uniosła dumnie głowę patrząc w oczy Blondyna.
    - A no lubię i nie mam zamiaru tego ukrywać, bo nie jestem taka pierdoła jak Ty – wytknęła mu język i zadowolona przyspieszyła kroku. Niklaus zatrzymał się nieco zaskoczony i zamrugał szybciej oczyma.
    - Wredne małpisko – skomentował pod nosem i kręcąc głową uśmiechnął się. Miło było zobaczyć dziewczynkę w dawnej formie. W prawdzie jej zmiana postępowała powoli, ale była widoczna.
    - Ty! Pyskata! Wiesz gdzie idziemy, że tak wysunęłaś do przodu? – zapytał ponownie ruszając. Akane zatrzymała się i obejrzała za nim z niewinnym uśmiechem. Chłopak zaśmiał się, a kiedy znalazł się przy boku młodej, zmierzwił jej włosy. Zaraz po tym skręcił w stronę domu Mel i już zaraz stał pod jej drzwiami, kiedy to Akane walczyła z framugą drzwi wejściowych do budynku, w którym znajdowało się mieszkanie przyjaciółki Blondyna. Ten zaśmiał się lekko i ruszył jej z pomocą, jednak wciąż byli na widoku.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń

  31. W tej chwili cichy i spokojny park wypełnił się hukiem strzałów i krzykami. Pociski świszczały, przebijając liście drzew i orząc dziury w ziemi, a głuchy skowyt rannych przecinał powietrze niczym świszczący miecz. Kilku mężczyzn leżało martwych, sztywnych i wciąż jeszcze ciepłych, z wytrzeszczonymi z przerażenia oczami, na ich ustach zaschła szkarłatna krew. Kiedy Mel wkroczyła na teren strzelaniny, pociski pokierowały się także w jej strony, jednak gwałtowne szarpnięcie przez coś rozgrzanego uprzytomniło jej, że lepiej wybrać inną drogę.
    -Wpieprzyłaś się jak śliwka w gówno. Kuro też-oznajmił jej szorstko Akira, odciągając ją na bok, pod jedno z drzew.-Biegnij do domu, do swoich dzieci. Moi ludzie wymieniają się właśnie po dżentelmeńsku informacjami. Nie powinnaś wychodzić z domu.
    To rzekłszy, przeładował lśniący, ciepły jeszcze karabin snajperski, który trzymał w dłoni, i uniósł go, aby oddać strzał. Krzyknął coś po szwedzku, przebijając dobrze wystrzelonym nabojem głowę jakiegoś mężczyzny. W odpowiedzi kilku osobników zbiegło się w jego stronę i wyraźnie zaczęli go osłaniać.
    -Ci ludzie szukają Kuro, jest im potrzebny. To szefowie mafii. I tak mam na nich zlecenie, ale nie mam jak pomóc Kuro w tej chwili inaczej, niż zdjęciem części z tych ludzi. Idź już, nie mam...
    Nie zdążył skończyć, gdyż musiał się uchylić przed kolejnym strzałem.
    Zapłonął silniej, energiczniej, broń upadła na ziemię.

    Akira Englund

    OdpowiedzUsuń
  32. Niklaus zdążył pomóc swojej podopiecznej z walizką i znaleźć się znowu pod drzwiami zanim te się otworzyły. Reakcja Lux w sumie była dość oryginalna, nie pamiętał kiedy ostatnio wystraszyło się go dziecko, zwykle strasznie do niego ciągnęły. Blondyn zaśmiał się pod nosem.
    - Prawie jak mama kiedy burza jest za oknem – skomentował rozbawiony. Akane natomiast spięła się dość mocno, nie dość, że nie znała ani przyjaciółki Niklausa, ani jej znajomych to jeszcze jej córka piszczała na ich widok. Co tu dużo gadać, w szkole nie było takich szkrabów, a w domu była zawsze najmłodsza więc nie miała pojęcia jak zachowywać się przy takich maluchach.
    - Dzień dobry – odezwała się cicho i zaraz mocno złapała dłoń Niklausa. Ten spojrzał na nią i zmierzwił jej włosy.
    - Hej, młoda, bez paniki – nachylił się nad jej uchem i jeszcze puścił oczko. Młoda uśmiechnęła się nieco szerzej i puściła jego dłoń przytakując przy tym głową.
    Zaraz walizka Akane jak i plecak Niklausa wylądował w wskazanym miejscu, a oni ruszyli usiąść na kanapę.
    - O dziwo Akane nie jest jak większość kobiet i pakowanie wychodzi jej sprawnie, chociaż nie zdziwię się jak czegoś zapomnieliśmy – odpowiedział z zadziornym uśmiechem i zaraz pokiwał bliźniakom, jednak nie wysilał się na jakieś uśmieszki.
    Kiedy dzieci podeszły do jego wychowanki ta spojrzała na trzymające ją rączki i uśmiechnęła się delikatnie.
    - Ymm… No tak, jadę z Wami – tu spojrzała na szybko w oczy dzieci, może i były małe, ale miała dziwne wrażenie, że ich wspomnienia są równie mroczne co u Yumiego, w końcu są rodziną.
    - Byliście już nad jeziorem? – zapytała się ich, chcąc przedłużyć rozmowę.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  33. Akane spojrzała na zabawną fryzurę dziewczynki i uśmiechnęła się delikatnie. Wyglądała w kucykach uroczo… Ona osobiście wolała krótkie włosy, z którymi nic nie trzeba robić, nigdy nie czesała się w jakieś wymyślne fryzury, jednak lubiła je oglądać i oceniać na cudzych głowach. Cóż, Lux w tym momencie dostałaby u niej okrąglutkie 10 punktów, naprawdę uczesanie bardzo pasowało do jej buźki. Słysząc odpowiedź o basenie, zaczęła opowiadać dzieciom o tym jak to z siostrą poszła kiedyś na basen i udawały, że deska do pływania to ich deska surfingowa. Opisywała to jak trudno było jej się na piance utrzymać, a nawet wspomniała o wielokrotności swoich podwodnych upadków. Widać było, że jest to dla niej wesołe wspomnienie. Blondyn patrzył na nią kątem oka i uśmiechnął się prawie niewidocznie. Fajnie, że się odnalazła w towarzystwie mimo tych wszystkich obaw. Słysząc słowa Mel zaśmiał się lekko i machnął ręką.
    - Nie martwię, poradzimy sobie – przyznał z uśmiechem i skierował wzrok na dzieci, a raczej na Chris’a, który bacznie go obserwował. Nie odezwał się, a na wzmiankę o Shiro po prostu ciężko westchnął… No pięknie baby party się szykuje i jeszcze jakiś łoś od zabawiania. Blondyn przywołał Akane gestem dłoni, na co ona zaraz mocniej się zbliżyła.
    - Musimy ustalić jakiś znak, żebyś w razie co udawała, że bardzo źle się czujesz i musimy wracać do domu – szepnął do niej i szturchnął ją łokciem, na co dziewczynka zareagowała chichotem.
    - Niklausie, mama by tego nie pochwaliła, a od Varony zaraz byś usłyszał ostre słowa – odpowiedziała mała ze śmiechem na ustach. Nik spoważniał na chwilę. Dziewczynka pierwszy raz wspomniała siostrę uśmiechając się przy tym. Nie chcąc marnować ten chwili sam wrócił do uśmiechu i zmierzwił jej włosy.
    - Przecież nie muszą wiedzieć – odparł rozbawiony, a Akane wykonała gest zakluczenia ust i znowu się lekko zaśmiała. Przez te ich konszachty ominęło Blondyna przypominanie jego imienia czy też wymienianie listy wycieczkowiczów, jednak gdy Mel opadła na fotel był już aktywny.
    - Ukrytych nie mam, leżą oficjalnie na samej górze walizki Akane – uśmiechnął się zawadiacko do dziewczyny.
    - A co? Zabronisz mi pić? – zapytał, zabawnie przy tym poruszając brwiami.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  34. Akane jak najbardziej odpowiadały zaczepki młodszych dzieci, nie były one złośliwe, jak te, które często słyszała od rówieśników, bardzo chętnie odpowiadała na ich pytania, o ile znała odpowiedzi i prowadziła z nimi rozmowę jak równy z równym.
    Niklaus natomiast nie przejął się trochę nieodpowiednim komentarzem, w dużym stopniu żartował, aby jego podopieczna po prostu poczuła się bardziej wyluzowana. Poza tym, nie od dziś wiadomo, że jeżeli posiadówka rzeczywiście mu się nie spodoba, to po prostu wstanie i sobie pójdzie, bez zbędnych szopek. Na odpowiedź Mel chciał coś powiedzieć, jednak poczuł lekkie szarpnięcie nogawki, córka Czarnuli dobierała mu się do spodni, jakkolwiek to brzmiało. Uśmiechnął się do małej lekko.
    - Tak, tak, spokojnie, można powiedzieć, że w tej gromadzie jest i moje dziecko więc będę grzeczny, do czasu – mówiąc to cały czas patrzył na Lux, dopiero na wspomnienie o czymś specjalnym podniósł wzrok na Mel, uniósł brew ku górze.
    - Paczkę kondomów? – zapytał z przekąsem w głosie i od razu się zaśmiał, nawet pukanie do drzwi nie spędziło mu zadziornego uśmieszku z twarzy, mimo iż domyślał się kto za nimi stoi. W prawdzie na widok rudo kręconej panny jego uśmiech nieco się poszerzył, jednak wielkość tobołów, które przyniosła była dość… powalajaca. Chłopaka natomiast Blondyn omiótł jedynie spojrzeniem, dla odmiany nie było ono jakieś nieprzyjemne.
    - Cześć – odpowiedział jedynie i zaraz zerknął na Akane, która speszona nowymi twarzami objęła jego ramię i wtuliła się w nie mocno.
    - Spokojnie, postaramy się jakoś nie doprowadzić do wizji, ok? – powiedział do niej cicho, ona spojrzała na niego oczyma pełnymi nadziei i energicznie przytaknęła, jednak ręki nie planowała puszczać i jak cholera unikała kontaktu wzrokowego, szczególnie z chłopakiem, po którym po prostu było widać, że musiało go spotkać coś nieprzyjemnego. Widząc, że z młodą nie będzie tak łatwo, a że nadchodzi czas przedstawiania, po prostu wstał i przerzucił ją sobie przez ramię, na co ta zareagowała głośnym śmiechem.
    - Niklausiee noo ! – zaśmiała się znowu, a on, również rozbawiony podszedł najpierw do dziewczyny, aby podać jej rękę.
    - Miło poznać. Widzę, że na pokładzie mamy dwie rasowe kobiety, trzy dni poza domem a toboły większe od nich samych – tu spojrzał na Shiro i również mu podał dłoń – a pewnie nam dane będzie to wszystko nosić – uśmiechnął się pod nosem, nadal trzymając Akane na plecach.
    - Ten mój podręczny bagaż to Akane, jest dość wstydliwa więc wybaczcie za oryginalny sposób powitania – dodał jeszcze i zaraz postawił podopieczną na ziemię, ona jednak znowu się wtuliła, chowając twarz w jego brzuchu.
    - Tam było wygodniej – mruknęła na wpół roześmiana, Blondyn zaśmiał się cicho.
    - Cwaniara… - spojrzał po wszystkich i zaraz wskazał palcem na Rimę i Shiro.
    - Jesteście parą? – zapytał zaciekawiony.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  35. Odpowiedź rudowłosej jak najbardziej mu pasowała, co nawet zaznaczył specyficznym uśmieszkiem na twarzy. Trzeba było przyznać, że miał na czym oko zawiesić, co automatycznie podnosiło jakość tego wyjazdu.
    - Ja tam wybiórczo mogę zaoferować pomoc – tu zerknął na Rime kątem oka, znowu się uśmiechając, jednak na wspomnienie o uroczej damie spojrzał na Shiro, Akane zrobiła to samo i zaraz spłonęła rumieńcem, znowu chowając twarz w koszulce Niklausa.
    - Przykro mi stary, ta dama jest już zajęta – zmierzwił włosy dziewczynki i również ruszył po ich toboły. O dziwo młoda nie ruszyła za nim, jedynie niepewnym wzrokiem spojrzała na całą posturę znajomego Mel i uśmiechnęła się równie niepewnie do niego. Zaraz jednak bez słów podbiegła do Blondyna i złapała swój bagaż, „pomagając” mu w przetransportowaniu go do samochodu. Tam posadził Akane razem z bliźniakami, a po zapakowaniu bagażnika usiadł na siedzeniu za dzieciakami, dziewczyną zostawił do wybory która usiądzie obok niego, a która na miejscu pasażera.

    Podczas drogi głównie słuchał muzyki na jednej słuchawce, druga zwisała bezwładnie, aby mógł zareagować gdyby ewentualnie ktoś coś od niego chciał. Kiedy dotarli do celu wysiadł i przeciągnął się leniwie. Zaraz po tym ruszył do bagażnika i wydał każdemu swój bagaż, oczywiście nie byłby sobą, gdyby nie skorzystał z okazji i nie rzucił Rimie zadziornego spojrzenia, podczas podawania walizki.
    - Mam cichą nadzieję, że większość tej walizki zajmują różnego rodzaju bikini – skomentował pół żartem, pół serio i posłał jej jeszcze jeden uśmieszek. Otoczenie bardzo przypadło mu do gustu, nawet nabrał ochoty na meczyk siatkówki. W domku co prawda nie było jakoś bardzo przestronnie, ale on tam nie planował urządzać w nim toru przeszkód więc nie narzekał. Do jednego pokoju zaniósł bagaż Akane, do drugiego wrzucił swój plecak po czym spojrzał na Melanie.
    - No dobra, to jaki plan – zapytał, zakładając dziewczynie rękę za szyję i opierając się o nią lekko.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  36. Niklaus jakoś specjalnie nie przejął się brakiem odpowiedzi, dziewczyna trafiła na jego listę ciekawych „obiektów” niczego więcej. Łapał się na tym, że po śmierci Varony i Yuuki zaczynał traktować płeć piękną jakoś tak bardziej przedmiotowo… Co do propozycji Mel zgodził się, na głód nie narzekał, a plaża kusiła nie tylko wodą i piaskiem. Zachwiał się lekko kiedy Rima zabrała jego parapecie i obejrzał się za nimi. Na słowa Shiro zwrócił wzrok ku niemu. Przejmować się? Uśmiechnął się pod nosem.
    - Chyba nie poznałeś Lexi, istny wulkan – odpowiedział i zaśmiał się pod nosem na wspomnienie siostrzyczki. – Jak będzie mi wadzić to myślę, że sam sobie poradzę, ale dzięki – dodał i również zdjął koszulkę. Nie miał problemów z nagością, zmienił się podczas swojej nieobecności, jednak ta kwestia została bez zmian. W laboratorium tyle osób widziało go nago, że wstyd był mu obcy. Nie czekał na wolną łazienkę, rozebrał się w pokoju i wciągnął na siebie slipki. Jego plecak też zawierał jedynie podstawowe przybory, parę koszulek, spodnie i gacie na zmianę. Kiedy był gotowy ruszył do sypialni naprzeciwko. Tak Akane w najlepsze śmiała się z bliźniakami.
    - Niki, Niki… co Ty ubrałeś? – zapytała z zdziwieniem na twarzy.
    - Idziemy na plażę więc kąpielówki nie? – uśmiechnął się zadziornie.
    - Przecież mówiłeś, że pływasz na golasa – Akane założyła ręce na swoim torsie i spojrzała na niego wymownie. Blondyn zaśmiał się pod nosem.
    - Żartowałem, a Ty się nie mądrz tylko poszukaj stroju w tej swojej walizce z Narnii – pacnął ją lekko w głowę.
    - Ej! – dziewczynka złapała jego rękę i z udawanym oburzeniem spojrzała na twarz opiekuna, zaraz zmrużyła oczy i puściła ją powoli. – Ale chłopaki muszą wyjść – dodała, na co Blondyn znowu się zaśmiał.
    - Zanim znajdziesz ten kostium to się łazienka zwolni – zadrwił sobie na co młoda wytknęła mu język i grzecznie ruszyła do walizki. Chłopak pokręcił głową, obserwując jak ta walczy z zamkiem.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  37. Niklaus stał oparty o framugę drzwi, gdy łazienka otworzyła się. Prawie zaklaskał z wrażenia, że „to już”, ale powstrzymał się, śledząc wzrokiem skąpo ubraną Rime. Oj tak, miał słabość do rudowłosych dziewczyn, ale tej dodatkowo wizualnie nic nie brakowało. Spojrzenie od niej oderwał dopiero kiedy Mel mignęła tuż obok niego, wchodząc do pokoju.
    - Jaki roznegliżowany? Czego Ty się na plaży spodziewasz? – zapytał, chociaż nawet nie zdziwił się jej uwagą, zawsze zwracała mu uwagę, że chodzi po ich akademiku w samych bokserkach. Akane słysząc o konieczności przebrania się wygrzebała w końcu swój strój i dzielnie ruszyła do łazienki, wstydziła się Melanie i nie chciała przy niej zdejmować ubrań.
    Blondyn obejrzał się tylko za podopieczną, przez co nie za szybko zareagował na prośbę Mel, jednak okrzyk Lux wyraźnie usłyszał. Spojrzał zdziwiony na dziewczynkę i roześmiał się, podnosząc ręce do góry, w geście poddania się.
    - Dobrze, dobrze, już idę – opuścił pokój i nawet zamknął im drzwi. Ruszył do pokoju, aby wypakować z plecaka niepotrzebne rzeczy, wciągnął jeszcze na tyłek krótkie spodenki i zaraz był gotowy do wyjścia. Na paradę Lux zagwizdał głośno w ramach podziwu.
    - No, no, dziewczyny rośnie Wam konkurencja – powiedział z przekąsem. Zaraz drzwi łazienki otworzyły się i wyszła z niej Akane, w swoim dwuczęściowym, białym stroju z falbanką i granatowymi kołami. Nik uśmiechnął się do niej i przywołał ręką na co dziewczynka w podskokach ruszyła do niego.
    - Kolejna miss rośnie – zaczepił Akane, na co ta zarumieniła się lekko. Nik zmierzwił jej jeszcze włosy, polecił aby ubrała jakąś sukienkę i zaraz wszyscy ruszyli na plażę.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  38. Blondyn uśmiechnął się lekko kiedy mała chwyciła jego dłoń i ponownie się zakręciła.
    - No pięknie, jak prawdziwa księżniczka – podsumował jej pokaz po czym ruszył z plecakiem na plecach i dwoma pociechami trzymanymi za ręce w stronę plaży. Poczuł się trochę dziwnie, zupełnie jakby szedł spędzić czas z rodziną, dawno się tak nie czuł, ale było to przyjemne doznanie. Docinką towarzyszy tylko się przysłuchiwał, nie miał w zwyczaju prosić się kogoś o zainteresowanie więc kiedy rozsiedli się na kocu, on skupił wzrok na bawiących się dzieciach. Akane, jako ta najstarsza, zaraz zasypała bliźniaki pomysłami na urozmaicenie budowli, tu fosa, tam wieża, a jeszcze dalej prywatny staw rodziny królewskiej. Nik przysłuchiwał się głównie właśnie dialogom maluchów, jedynie na wspomnienie przez całą trójkę Otheli zerknął w ich stronę, cóż, niech sobie gadają, on i tak zaraz idzie do wody. Właśnie miał zamiar się ruszyć kiedy w Mel została wycelowana kupka piasku.
    - No, no, tak się nie bawimy, tak tylko ja mogę – pogroził palcem z zadziornym uśmiechem i zapanował nad ziarnami, które nie zdążyły dotknąć skóry Czarnuli. Posłusznie wróciły na swoje miejsce, a Blondyn przysunął się do Mel i przejął od niej buteleczkę z kremem przeciwsłonecznym.
    - Daj to sieroto – powiedział dość władczo i nie czekając na pozwolenie wylał jej ramiona odrobinę kremu, po czym rozsmarował go po całych plecach. Po wykonanej fuszce wstał, bezceremonialnie rzucił kremik na koc, to samo zrobił ze swoimi krótkimi spodenkami, po czym skierował swoje kroki do wody. Wyminął dzieciaki i dopiero wtedy rozpędził się, aby zaraz dać nura w wodne odmęty i zniknąć wszystkim z oczu.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  39. Blondyn wynurzył się dość daleko od brzegu, czego jak czego, ale braku gruntu był pewien, jednak fakt ten w żadnym stopniu mu nie przeszkadzał. W prawdzie jego prawdziwa forma pod wpływem wody nie służyła pływaniu, ale teraz posiadał ludzkie ciało. Obejrzał się na dzieciaki, Akane właśnie bacznie obserwowała taflę wody czekając aż jej opiekun się wynurzy, Nik uśmiechnął się pod nosem i pomachał do niej, na co dziewczynka odsapnęła i odmachała, lekko przy tym podskakując. Zaraz spokojnie wróciła do zabawy z bliźniakami. Blondyn zwrócił uwagę jeszcze na dziewczyny, które zdecydowanie coś kombinowały. Ciężko było nie rozpoznać specyficznego gestu, który wykonały.
    - Zakład co? - uśmiechnął się pod nosem i spojrzał na Shiro, który był niedaleko.
    - Jak myślisz co kombinują? - zagadnął, nadal zerkając na towarzyszki, na kocu.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  40. Nik słysząc Shiro zaśmiał się pod nosem.
    - Baby, zawsze wymyślą coś głupiego, ale jeżeli tak bardzo zależy Ci na ich rozłące to mogę którąś się zając – dodał z zadziornym uśmiechem, oczywiście pół żartem, pół serio. Po tym przeniósł wzrok na plażę, aby jeszcze przez chwilę nacieszyć oczy. Zwrócił uwagę na pewną dziewczynę o błękitnych włosach, zmarszczył lekko czoło. Właśnie wchodziło do wody, bardzo mu kogoś przypominała i chciał nawet do niej podpłynąć jednak w porę usłyszał pytanie.
    - Hm? – obejrzał się na nowego znajomego, zaraz jeszcze przeleciał wzrokiem po Mel i znowu uśmiechnął się pod nosem.
    - W szkole, chodziliśmy razem do szkoły. Sam proces zapoznania był zdecydowanie przyjemniejszy niż większość spotkań po nim. Mel przyssała mi się do szyi, tak więc było ciekawie, później zaczęły się schody – zaśmiał się i pokręcił głową. Spojrzał znowu na Shiro.
    - Ciebie się pytać nie muszę, obstawiam, że poznaliście się w wojsku, w tej całej Otheli – stwierdził i położył się bardziej na plecach.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  41. Nik zaśmiał się pod nosem.
    - Tak, wiem, szokujące. Kiedyś była bardziej… rozpustna. Teraz czasami zachowuje się jak cnotka niewydymka co bywa wkurwiające, tym bardziej jak się ją zna tyle lat – podsumował i zaraz zerknął na niego kątem oka, aby wysłuchać co ma do powiedzenia. Zadziorny uśmiech znowu pojawił się na jego twarzy. Skoczyliby w ogień, tak? Do tego to uwielbienie ze strony dzieci… Słysząc pytanie o Rimę „wstał” z pleców i znowu pionowo unosił się na wodzie. Zaśmiał się, machając przy tym dłonią.
    - Daj spokój, nie, luz, ładna jest, ale mam ważniejsze sprawy na głowie niż panienki. No, chyba, że się same pchają do łóżka, wtedy jak kłoda nie leżę – odpowiedział kierując się nieco w stronę plaży. Kiedy odzyskał grunt przystanął i przemył twarz wodą, po tym spojrzał na Shiro z przebiegłym wyrazem twarzy.
    - A co? Robisz rozeznanie? Mel Ci wpadła w oko? – zapytał rozbawiony, mierzwiąc przy tym swoje włosy.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  42. Blondyn płynął praktycznie równo z Shiro.
    - Trochę długo patrzy, z takim podejściem to nawet porządnych kandydatów odstraszy – podsumował kierując się do brzegu. Na odpowiedz chłopaka uśmiechnął się zadziornie.
    - Spokojnie, dla Mel jestem brzydką, chamską blondyneczką, z mojego powodu Twoje ramię nie będzie jej potrzebne, tak zakładam – zaśmiał się pod nosem i zbliżył się do Melanie, kiedy już wyszli na ląd. Przejechał mokrymi dłońmi po plecach i talii dziewczyny po czym wręcz wskoczył na koc. Za Rimą powędrował wzrokiem, a zawadiacki uśmieszek sam wkradł mu się na usta. Sięgnął ręką do swojego plecaka.
    - To co, piwo? – zapytał, oczywiście zmieniając punkt obserwacji na twarz Melanie. Zaraz zaśmiał się lekko i wyciągnął z plecaka zimną herbatę.
    - Spokojnie, pamiętam, nie przy dzieciach mamuśko – odkręcił napój i wziął sporego łyka.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  43. Niklaus tylko spojrzał za Shiro, w prawdzie zaczepki wobec Mel nie uznał jako dokonanie wyboru kim się dziś zajmie, po prostu nie widział sensu wchodzić do wody, skoro przed chwilą z niej wyszedł. Akane całkowicie oddała się zabawie z maluchami, które coraz bardziej zdobywały jej sympatię, oczywiście, jako najstarsza z dzieci, od czasu do czasu rozglądała się, aby sprawdzić czy przypadkiem nic im nie grozi.
    Blondyn na reakcję Mel zaśmiał się cicho i pokręcił głową. Słysząc o winie pokiwał głową.
    - Wino już jakiś czas temu przypadło mi do gustu, więc nie będę się sprzeciwiać – przyznał wspominając wieczory spędzone z Varoną i jej rodzicami. Uśmiechnął się lekko na to wspomnienie i zaraz zerknął na Akane. Jeżeli chodziło o jego podopieczną to chłopak sporo zawdzięczał rodzinie Mel, najpierw Yumi, teraz bliźniaki… Miło było popatrzeć na pogodną twarz małej, twarz, która nie tęskni za starszą siostrą. Wyrwany z zamyślenia wrócił wzrokiem na Melanie.
    - Dla Ciebie pewnie lodowata, ale jak będziesz niegrzeczna to osobiście się przekonasz jaka jest – odpowiedział zaczepnie i rzucił w nią butelką swojej herbaty, oczywiście nie za mocno, raczej bardziej w stylu „No, zobaczymy czy złapiesz”.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  44. Spojrzał przenikliwym wzrokiem na Mel, a później na odłożoną przy jej boku butelkę, słysząc słowa zaśmiał się pod nosem.
    - Aż za bardzo grzeczna – odpowiedział zaczepnie i spojrzał w stronę jej dwójki znajomych dosłownie na kilka sekund, po tym wrócił wzrokiem do Czarnuli i pokręcił głową.
    - Przynajmniej się ze mną nie nudzisz – odpowiedział i też szturchnął ją ramieniem, a jego zadziorny uśmiech nie schodził z twarzy. Widząc kątem oka dziewczynkę kierującą się do wody zaraz obrócił głowę w jej stronę. Wiedział, że Mel jako matka jest czujna, ale osobiście wolał zapewnić maluchom odpowiednią ochronę, a woda bywała bardzo zdradliwa. Nawet Akane przestała na chwilę lepić wieżę i wstała, aby stanąć niedaleko Lux. Czując chłodną wodę na nogach uśmiechnęła się uroczo i obejrzała na Niklausa, ten posłał jej ciepły uśmiech, na co młoda zareagowała tym samym, jednak kiedy dojrzała falę niszczącą ich dzieło wyraźnie posmutniała. Blondyn spojrzał na zawiedzione twarze maluchów, później na Mel i nic nie mówiąc usiadł na kocu opierając łokcie o kolana. Zaraz kawałek dalej od ich wcześniejszej budowli piasek zaczął drżeć i poruszać się bardziej energicznie, już zaraz blisko koca stało niewielkie piaskowe iglo, do którego spokojnie zmieściłyby się maluchy, a i Akane na siedząco nie będzie haczyć głową.
    W swojej budowli Niklaus celowo nie wykonał okien, jedynie wejście do środka.
    - No, teraz musicie ładnie ozdobić ten domek – powiedział i wstał z koca podchodząc do swojego dzieła.
    - A ja potrzebuję jeszcze dwóch pomocników do zrobienia okien. Ktoś chętny? – zapytał kucając przy iglo i patrząc na całą trójkę.
    - Zrobimy trzy okna, przy każdym pomoże mi kto inny, dobra? – zagadnął.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  45. Febe mieszkając w Otheli miała wystarczająco dużo czasu, aby poznać zwyczaje i zachowania Melanie. Kobiety diametralnie różniły się od siebie. Siostra Kuro kojarzyła jej się z niezależnością, nowoczesnością i… smutkiem. Potrafiła sobie poradzić w wielu trudnych chwilach, ale odpychała od siebie praktycznie każdego kto chciał się zbliżyć. Meduza nie była głupia, oziębłość dziewczyny zdecydowanie miało źródło w nieudanym związku. Mężczyzna którego pokochała, któremu dała potomstwo… Zawiodła się na nim. Cóż, tu były podobne i to chyba jedyne podobieństwo jakie je łączyło. Cyganka nawet nie do końca wiedziała jakimi uczuciami darzyły się wzajemnie, ale zawsze była skora do pomocy, więc gdy Mel poprosiła o lekcję tańca… No dobra, Febe zdziwiła się, ale nie miała zamiaru odmawiać, tym bardziej, że jej ostatnią uczennicą była Akela, której umiejętności taneczne były tak wysoko rozwinięte, że wilczycę mogła zostawiać samą w Sali, aby trenowała sama. Na dzień lekcji poprosiła Innubi, aby zajęła się Ines i Rahimem, kobieta oczywiście nie widziała w tym problemu, więc kiedy ktoś zapukał do drzwi meduza była już gotowa do wyjścia. Otworzyła Mel i uśmiechnęła się do niej pogodnie.
    - Witaj – odpowiedziała i zaraz odwróciła głowę. – W lodówce jest obiad i przygotowany koktajl, śmiało się częstuj i nie zapomnij o dzieciach! – rzuciła lekko rozbawiona.
    - Bardzo zabawne – odpowiedziała jej opiekunka, a dzieci jeszcze wyleciały z pokoju, aby pomachać mamie na pożegnanie. Febe również im pomachała i wróciła spojrzeniem do Melanie.
    - To co? Pójdziemy do tutejszej świetlicy, tam jest dużo miejsca i nikt nie przychodzi, no, chyba, że na dancingi, ale dziś nic nie ma – uśmiechnęła się do niej i ruszyła w stronę wspomnianego miejsca.

    Febe

    OdpowiedzUsuń
  46. Febe spojrzała na Melanie z zadziornym uśmiechem.
    - Po co Ci lekcje tańca skoro chcesz się z nim ukrywać? Planujesz tańczyć dla samej siebie przed lustrem? - zapytała żartobliwie i zaśmiała się lekko. Zaraz poklepała delikatnie ramię dziewczyny.
    - Najważniejsze jest poczucie rytmu moja droga, jak to załapiesz to idzie z górki, tylko - tu popukała się palcem po brodzie - powiedz mi jeszcze, interesuje Cię konkretny taniec czy może ogólne podstawy? - zapytała. W końcu musiała zrobić rozeznanie czego się od niej oczekuje.

    Febe

    OdpowiedzUsuń
  47. Febe w prawdzie nie miała na myśli nic sprośnego, nie spodziewała się, że Melanie zrozumie ją w taki sposób. Osobiście bardzo dużo tańczyła w domu, podczas gotowania czy sprzątania, bardziej tego typu harce miała na myśli, no, ale nie głowiła się teraz tym, aby wyjaśniać dziewczynie o co dokładnie chodziło. Kiwnęła głową.
    - Rozumiem, chociaż uważam, że widownia w takich momentach to nic złego – przyznała i zaraz popukała się po brodzie, szukając w pamięci nauk tańca Mel.
    - Ach, rzeczywiście coś było… - uśmiechnęła się trafiając na odpowiednie wspomnienie i przytaknęła sobie samej głową. – W takim razie powinno nam pójść dość gładko – zapewniła dziewczynę. Przeszły jeszcze parę metrów i już znajdowały się w pobliżu świetlicy. Ta wbrew pozorom nie znajdowała się w centrum Cledo, a na uboczu, tak jak mieszkanko meduzy, więc miały do swojego celu stosunkowo blisko. Romka zbliżyła się do budynku i złapała za klamkę. Zerknęła do środka upewniając się, że nikogo tam nie ma i żwawym ruchem otworzyła drzwi na oścież, wchodząc dalej pewnym krokiem.
    - Połóż swoje ciuchy w szatni – tu wskazała kiwnięciem głowy na ladę, za którą znajdowało się kilkanaście wieszaków, w razie jakiejś większej imprezy. Na samej Sali nie było nic, dosłownie, jedynie ogromna przestrzeń, korytarzyk prowadzący do dwóch łazienek i ściana, cała wysadzona dużymi lustrami. Oczywiście obok znajdował się jeszcze pokój gospodarczy, który często służył za kuchnię, właśnie tam ruszyła Febe. Wyciągnęła klucze, aby otworzyć drzwi i już zaraz była z powrotem, trzymając w dłoni niewielki odtwarzacz do płyt.
    - Jeżeli wzięłaś jakieś ciuchy na przebranie to śmiało idź do łazienki, a jak nie to możesz zacząć się rozgrzewać, zaraz do Ciebie dołączę – poinformowała pogodnie, podłączając sprzęt do kontaktu i wyciągając z torebki kilka przyniesionych przez siebie płyt. Przeglądała je, zastanawiając się od czego by tu zacząć…

    Febe

    OdpowiedzUsuń
  48. Blondyna pochłonęła na dłuższy czas zabawa z dziećmi, nie zwracał nawet uwagi na Mel czy jej znajomych, no, może czasem zerkał w stronę matki dzieci. Do budowli dołączyła się też Akane, która samodzielnie zechciała stworzyć okno, oczywiście Nik nie miał z tym problemu, tym bardziej, że jeden z inżynierów wolał bawić się w środku. Dwa okna powstały więc przy pomocy Lux, jedno wykonała podopieczna Blondyna. Ten oczywiście posadził małą na swoim kolanie, widząc jak nieudolnie próbuje się na nie wspiąć, a kiedy skończyli i usłyszał propozycję przytaknął dziewczynce.
    - Pewnie, że możesz, ale musisz poprosić brata, aby odsunął się lekko, inaczej piasek może spaść prosto na niego, a przecież nie chcemy go zakopać żywcem, co nie? – zapytał z zadziornym uśmiechem i zaraz wstał, trzymając małą na rękach. Akane spojrzała na nich i poczuła lekkie ukłucie zazdrości.
    - Niki… - zaczęła, a kiedy ten spojrzał w jej stronę doskoczyła do niego i objęła za nogę.
    - Zgłodniałam troszkę – przyznała.
    - W moim plecaku masz kanapki, idź do ciotki Mel, tylko najpierw opłucz ręce, tak? – bardziej stwierdził niż zapytał. Akane posłusznie pokiwała głową i zadowolona ruszyła umyć ręce, zaraz po tym lądując obok Melanie, w dłoni trzymając kanapkę z serem. Spojrzała zaciekawiona na Niklausa budującego z Lux, a potem na Melanie.
    - Niki to ich tata? – zapytała, kierując spojrzenie na matkę bliźniaków.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  49. Akane cały czas obserwowała Melanie, skupiła się jednak na ustach i nosie dziewczyny, aby przypadkiem nie spojrzeć jej w oczy. Cały czas wcinała przy tym kanapkę. Kiedy usłyszała odpowiedź uśmiechnęła się lekko. Czyli jednak pewna historyjka którą kiedyś opowiadał jej Blondyn nie dotyczyła jego osoby, miał tylko jedno dziecko, które zabił, jednak nie oszukiwał. Dziewczynka spojrzała na bawiącą się gromadę i dokończyła sznytkę chleba, po czym znowu wróciła wzrokiem do Mel.
    - A lubisz go? Bo go pełno dziewczyn lubi i to za bardzo – stwierdziła lekko naburmuszona. Lux była kolejną dziewczynką, która nazbyt interesowała się jej opiekunem. Niklaus w tym czasie wysłuchał skargi i uśmiechnął się nikle.
    - Chłopcy tak mają wiesz, lubią zaczepiać dziewczynki, ale wtedy najlepiej udawaj, że nie widzisz takich zaczepek, to się nazywa lekceważenie i chłopcy przestają zaczepiać widząc, że się na nich nie gniewasz. No, chyba, że zaczną Cię mocniej zaczepiać, wtedy daj znać mamie albo jakiemuś wujkowi – puścił oko małej i zerknął jeszcze na Chris’a, wydawał się bardzo ugrzeczniony, a tu proszę.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  50. Kiedy wybrała już odpowiednią składankę sama ruszyła się przebrać. Jej strojem treningowym była krótka, czerwona sukienka połączona z body, przeznaczona przede wszystkim do tanga, bardzo elastyczna i wygodna, do tego oczywiście bose stopy lub buty na obcasie, dziś wybrała drugą opcję. Weszła na salę i spojrzała na Melanie. Zacmokała lekko ustami.
    - Na pierwszej lekcji chciałam zobaczyć jaki strój wybierzesz – zaczęła i zatrzymała się przed dziewczyną, bacznie przyjrzała się jej ciuchom.
    - Kochana, jesteś na nauce tańca, nie na wf-ie, jeżeli chcesz dobrze tańczyć musisz dobrze chodzić w butach na obcasie i w właśnie takich butach trenować, poza tym, te luźne ciuchy będą bardzo Ci przeszkadzać w płynnym poruszaniu się, a większość istotnych ruchów ciała będzie nie widoczna. Na następną lekcję proszę Cię o odpowiednie odzianie – zakończyła pouczenie i ruszyła do magnetofonu, aby włączyć muzykę, obejrzała się jeszcze na Mel.
    - No, chyba, że interesuje Cię taniec baletowy czy hip hop, wtedy instrukcje są nieco inne – dodała patrząc na dziewczynę pytająco, miała wrażenie, że w jej wieku raczej nauka tańca będzie opierać się na bardziej ponętnych ruchach, ale… Mel pasowała na babo chłopa, nie ukrywajmy, była mało kobieca, więc może rzeczywiście chodziło o inny rodzaj tańca?

    Febe

    OdpowiedzUsuń
  51. Słysząc o bardziej kobiecym układzie uśmiechnęła się wyraźnie i przytaknęła głową.
    - Tak też myślałam - przyznała i zaraz włączyła muzykę. - Zaczniemy od małej rozgrzewki, stań obok mnie i patrz głównie w lustro, na moje odbicie, staraj się je naśladować, skup się na odbiciu, nie na mnie, bo to może Cię rozproszyć – doradziła idąc na środek sali i zatrzymując się. Z głośników poleciał ZAYN – Dusk Till Dawn. Meduza zaczęła od pstrykania do rytmu.
    - Jeżeli będziesz miała kiedykolwiek problem z wymyśleniem kroku to po prostu zacznij na swój własny sposób wybijać sobie rytm melodii i nawet kołysz się do tego rytmu. Większość po prostu nie umie wyczuć kiedy należy zwolnić, a kiedy przyspieszyć ruchy ciała – mówiąc to zaczęła delikatnie kołysać biodrami, oczywiście nadal pstrykając palcami, po chwili powoli zbliżyła dłonie do tali i przejechała po niej powoli, nadal trzymając się rytmu, biodra nadal były w ruchu. Przez wolniejszą część melodii kobieta „bawiła się” swoim ciałem i dłońmi, przesuwała nimi po swoim dekolcie, szyi, włosach czy po prostu uniosła ręce nad głową, aby jedną z nich delikatnie pomuskać drugą dłonią. Oczywiście patrzyła cały czas na to jak Mel sprawia się w tych cnotliwych macankach, wiedziała, że będzie skrępowana, ale musiała się przyzwyczaić, tutaj dotyk był podstawą i to nie cudzy, ten taniec wyglądał jakby osoba poznawała swoje ciało. Nagle, kiedy melodia przyspieszyła kroki zaczęły się zmieniać, kobieta nie stała już w miejscu, jej ciało poruszało się jakby napędzane melodią, każdą pauzę, każde przyspieszenie czy zwolnienie dało się zauważyć po ruchach jej ciała. Melodia nie była bardzo szybka, więc Mel nie powinna mieć problemu z nadążeniem, dodatkowo ruchy były dość lakoniczne, co ułatwiało sprawę.

    Febe

    OdpowiedzUsuń
  52. Akane bywała bardzo zazdrosna, jedynie w obecności Yumiego jakoś ta zazdrość przechodziła na młodszego chłopca. W rodzinnym domu była oczkiem w głowie rodziców, nie sprawiała żadnych problemów, w odróżnieniu od siostry, teraz po prostu czasami brakowało jej tej wyjątkowości, ale… Prawdę mówiąc, jeżeli chodziło o nawiązane więzi to z Blondynem miała większe niż z rodzicami, w końcu ich nie wybrała, tak jak całej swojej rodziny. Na wyjaśnienia Mel i podaną butelkę uśmiechnęła się delikatnie, chętnie przyjmując napój i zaraz biorąc kilka łyków. Widząc akcję z bliźniakami nie zatrzymywała Melanie, ani nie rzucała zbędnych komentarzy, po prostu obserwowała co się wydarzy. Niklaus natomiast zaśmiał się lekko czując uścisk Lux, zwrócił też uwagę na Rimę, która przygruchała sobie jakiegoś towarzysza, pewnie by to jakoś skomentował, ale nagle poczuł przedmiot, który zahaczył o jego rękę trzymaną przy nodze córki Mel. Odwrócił się w stronę „napastnika” z gniewnym spojrzeniem. Nie miał zamiaru krzyczeć na chłopca, Shiro zajął się już pouczaniem, a zaraz i sama matka dziecka wkroczyła do akcji. Niklaus spojrzał jedynie na Lux.
    - Widzisz, Twoja mama to twarda babka, musicie jej słuchać – powiedział i zaraz kucnął z małą przy boku Melanie, spojrzał na Chris’a.
    - Prawdziwi wojownicy i dzielni żołnierze tak się nie zachowują Chris, nie wolno nikogo atakować od tak, a tym bardziej dziewczynek i słabszych od siebie – pouczył jedynie chłopca, zaraz spojrzał na Lux – Ty też o tym pamiętaj – zmierzwił włosy dziewczynki i spojrzał na Akane, wyciągając do niej rękę, ta poderwała się zaraz i podleciała do Nikiego wyraźnie zadowolona.
    - Ty już jesteś duża więc o tym wiesz, prawda? – bardziej stwierdził niż zapytał, jednak Akane przytaknęła mu i uśmiechnęła się do obu dzieci.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  53. Febe była zadowolona, w prawdzie nadal było widać, że Mel po prostu wstydzi się własnego ciała, nie chodziło nawet o kompleksy, jedynie o tą nutkę seksapilu, który przypisywany był płci pięknej. Siostrze Kuro tego brakowało, ale jak na pierwsze kilka kroków to szło jej dobrze. Widząc, że wplatane ruchy sprawiają problem jedynie w kwestii wstydu meduza zaczęła wplatać kroki mniej erotyczne, jednak równie pociągające, powolne kucanie, wstawanie z nich na prostych nogach czy zarzucanie włosami.
    - Musisz czuć się jak… - tu zamilkła na chwilę, chciała rzucić porównaniem, które trafi bezpośrednio do dziewczyny - … Jak na pojedynku, musisz być pewna siebie, stawiaj kroki tak, jakbyś broniła swoich przekonań, ruchy wykonuj jednak z gracją i gibkością, a przede wszystkim … - tu Febe niespodziewanie zjechała do parteru, robiąc szpagat i rzucając wyzywające spojrzenie własnemu odbiciu, by zaraz z kocimi ruchami wrócić do pionu - … zaskakuj przeciwnika – dokończyła i dla rozluźnienia zaczęła obracać się dookoła własnej osi, rozciągając przy tym ramiona na boki.

    Febe

    OdpowiedzUsuń
  54. Niklaus z delikatnym uśmiechem spojrzał na Melanie i jej pociechy, czasami niedowierzał, że zna już ją tyle czasu, a jeszcze się nie pozabijali. Obrazek rodzinki jaki miał okazję oglądać był interesujący dla oka, jednak osobiście uważał, że z facetem przy boku rodzinka ta wyglądałaby zdecydowanie ciekawiej. Blondyn zaśmiał się pod nosem widząc entuzjazm na wspomnienie o jedzeniu, a zapytany o „coś” uśmiechnął się zadziornie.
    - No wiesz, na co nieco mam ochotę, ale wątpię, że jesteś w stanie mi to dostarczyć – poruszył zabawnie brwiami i sięgnął dłonią do grzywki dziewczyny, aby ją zmierzwić. Nie czekając na reakcję wstał z kucek i przeciągnął się, na to odezwała się Akane.
    - Pójdziesz ze mną do wody? – zapytała opiekuna, jednak on pokręcił głową.
    - Jadłaś przed chwilą, musisz odczekać parę minut – odpowiedział posyłając jej zadziorny uśmieszek.
    - No wiem, wiem, tylko Cię sprawdzam – Akane zaśmiała się lekko i biegiem wróciła na koc, zgrabnie na niego wskakując. Niklaus ruszył za nią i usiadł obok, po tym zerknął na Mel.
    - O co się założyłyście? – zapytał bezceremonialnie, wyrywając przy okazji źdźbło trawy rosnącej niedaleko i wkładając jej końcówkę do ust.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  55. Febe słysząc jej zrezygnowany głos zaśmiała się lekko, spodziewała się, że będzie ciężko, ale musiała po prostu zobaczyć jak dziewczyna zareaguje rzucona na głęboką wodę. Zatrzymała się i spojrzała na Mel.
    - Wybacz, ale pierwsza lekcja pełna jest testów i sprawdzania, lepsze to niż robienie wywiadu, bo zazwyczaj uczniowie nie widzą co tak naprawdę potrafią – wyjaśniła i ruszyła do magnetofonu by wyłączyć muzykę.
    - Jak na pierwszy raz nie było źle, poza tym, nie marnuję czasu – wyjęła płytę z magnetofonu i włożyła zupełnie inną, spojrzała na dziewczynę.
    - To co? Poddajesz się tak szybko czy próbujemy od innej strony? – zapytała z prowokacyjnym uśmieszkiem.

    Febe

    OdpowiedzUsuń
  56. Nie wiedział dlaczego, ale widok rumianej twarzy Mel sprawiał mu nie małą przyjemność, lubił ją chyba po prostu doprowadzać do takiego stanu. Zaśmiał się cicho widząc jak stara się ukryć swoje speszenie.
    - Wiem doskonale, to Ty nie wiesz co tracisz – znowu posłał jej ten swój specyficzny uśmiech i jeszcze wygodniej rozsiadł się na kocu. Słysząc, że to on został wybrany na cel zmarszczył lekko czoło, nie gniewnie, raczej był nieco zdziwiony. Może i nie zdążył poznać rudej, ale poznał Melanie i po prostu tego typu zakłady nie bardzo mu do niej pasowały.
    - Chyba nie o to, która mnie zaciągnie do łóżka co? – zapytał, nadal trochę zdziwiony. Na chwilę zapomniał, że dialogowi przysłuchują się dzieci, jednak w porę zauważył swoją gafę.
    - I zaśpiewa na dobranoc do snu – dodał pospiesznie jako zakończenie zdania. Akane spojrzała na opiekuna wymownie.
    - Yhy, chyba zagra na fujarce na dobranoc – skomentowała sięgając po swoją gazetkę z plecaka Blondyna i bez jakichkolwiek emocji na twarzy zaczęła ją przeglądać. Nik słysząc komentarz zaśmiał się lekko, ale zaraz zerwał się i gwałtownie wstał do pół siadu.
    - Ej, ej! Co to miało niby znaczyć?! Yumi coś Ci naopowiadał?! – zapytał nieco uniesionym głosem. Dziewczynka zerknęła na niego kątem oka.
    - Nie musiał tatku, chodzę do szkoły, a nawet tam docierają plotki na Twój temat – odpowiedziała wzruszając ramionami i przewróciła kolejną stronę. Posłała jeszcze opiekunowi niewinny uśmieszek, po tym wróciła do czytania. Nik siedział przez chwilę zbity z tropu.
    - Coś Ci mówiłem o plotkach… - zaczął, ale…
    - Baga! Przecież nie mówię, że ich słucham, po prostu są… Przecież i tak znam prawdę – przerwała mu i spojrzała w oczy Blondyna z powagą. Ten uspokoił się i westchnął ciężko, zmierzwił włosy dziewczynce i wrócił do wygodnej pozycji.
    - Racja… - szepnął pod nosem i zamyślił się trochę bardziej, zapominając na chwilę o Mel, jej dzieciach czy znajomych.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  57. Akela dzisiejszego dnia była odrobinę zakręcona. W końcu, w jej stadzie doszło do jakiegoś znikomego porozumienia między członkami, co dawało możliwość spokojnej konwersacji z Shiro. Teraz głównym celem wilczycy było ustalenie dogodnego terminu i zakończenie tych wszystkich sporów do jakich doprowadziła śmierć... zabójstwo ojca. Właśnie wracała z zakupów w nieco lepszym humorze niż ostatnimi czasy. Może w końcu spełni swoje marzenie? Rodzina zamieszka na stałe w lasach Eflei, znowu będą polować i... Już wyobrażała sobie tą sielankę, kiedy wpadła na kogoś dość gwałtownie. Na szczęście w porę się otrząsnęła i uderzenie nie było groźne, nawet nikt nie wylądował na glebie.
    - Jeny przepraszam - zaczęła i spojrzała na... znajomą twarz. - Mel?! Ojej, serio wybacz, tyle się teraz dzieje, że zamiast po krzakach to latam z głową w chmurach - zażartowała z przepraszającym wyrazem twarzy.
    - Wszystko ok? - zapytała oglądając ją dokładnie i węsząc w powietrzu, aby wykluczyć ewentualne krwawienie.

    Aki

    OdpowiedzUsuń
  58. Meduza słysząc odpowiedź uśmiechnęła się szerzej i zaraz puściła bardziej klubową składankę, ot co, jakieś popularne hity puszczane z dzisiejszych knajpkach. Słysząc komentarz dziewczyny zaśmiała się delikatnie i machnęła ręką.
    - Mel, widziałam gorszych od Ciebie, a i tak dawali radę, aby nauczyć się tańczyć wystarczy po prostu chcieć. Ja też się kiedyś uczyłam, huśtałam się jak patyk na wietrze, a teraz to mnie proszą o nauki, tak więc spokojnie, daj sobie po prostu czas – odpowiedziała zbliżając się do niej.
    - Pokaż mi jak teraz tańczy się w klubach, zatańcz po swojemu – wydała polecenie. Uznała, że poznając styl dziewczyny lepiej trafi w jej taneczne gusta i możliwości.

    Febe

    OdpowiedzUsuń
  59. Właśnie dlatego z twarzy chłopaka nie znikało zdziwienie, dopiero widząc reakcję Mel uśmiechnął się lekko pod nosem. Teraz to nawet zaintrygowało go na czym polega zakład.
    W chwili małego dziecięcego przesłuchania on latał gdzieś z głową w chmurach, ale słysząc ponownie głos Czarnuli skierowany do jego osoby wrócił na ziemię. Słysząc wyjaśnienie znowu uśmiechnął się zadziornie. Ma nadzieję, że tak będzie? Ton jaki użyła i samo zdanie zabrzmiało trochę jakby była zazdrosna, nie wiedział tylko czy o Rimę i to z jaką łatwością „jednak sobie kolegów” czy raczej bardziej chodziło o jego osobę. Zamiast drążyć jednak ten temat zauważył inne, ciekawsze rozwiązanie odpowiedzi. Oparł się na łokciu i prześlizgnął się powoli po Melanie wzrokiem, ostatecznie zatrzymał się na jej oczach.
    - Wolałbym żeby kto inny mi zaśpiewał do snu – przyznał z powagą w głosie i puścił dziewczynie oko. Po tym wstał z koca i wyciągnął rękę do Akane.
    - Chodź, idziemy pływać – zakomunikował, na co dziewczynka od razu porzuciła gazetkę i już zaraz wylądowała na plecach Blondyna biegnącego do wody.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  60. Aki westchnęła z ulgą widząc i czując, że rzeczywiście wszystko jest dobrze. Odwzajemniła uśmiech dziewczyny i zaraz spojrzała na swoje siatki.
    - Trochę… trochę się dzieje… - odpowiedziała i rozejrzała się jeszcze po okolicy. W oczy rzuciła jej się niewielka kawiarenka na rogu ulicy. Nigdzie się nie spieszyła, a transport do Eflei był dostępny praktycznie cały czas, co pozwoliło na zrodzenie się w jej głowie pomysłu.
    - Co powiesz na kawę czy jakieś ciastko? Chętnie się dowiem co tam u Ciebie – zaproponowała wracając wzrokiem do twarzy koleżanki i zaraz wskazując jej ruchem głowy wypatrzoną miejscówkę.

    Aki

    OdpowiedzUsuń
  61. Chłopak bawił się z Akane dobre paręnaście minut w wodzie. Zaczęło się dość niewinnie, ale skończyło na prawdziwej wodnej wojnie. Ostatecznie dziewczynka roześmiana wyszła na czworaka z wody.
    - Dosyć, dosyć! – zaśmiała się oglądając na Blondyna udającego potwora. – Zaraz wyzionę ducha! – zauważyła nadal roześmiana. Nik zatrzymał się dosłownie nad nią i złapał, wysoko unosząc do góry, aby po tym przerzucić młodą przez ramię.
    - Poznaj moją litość – sam zaśmiał się i ruszył w stronę koca. Tam odsadził Akane, która nadal z wyraźnym rozbawieniem złapała ręcznik i owinęła się nim dokładnie. On nie potrzebował okrycia, jedynie dorwał się do butelki z zimną herbatą i otrzepał mokre włosy nad Czarnulą.
    - No, ale co do wymarzonych kołysanek, to niestety mojej tu nie ma – obejrzał się na Rime i uśmiechnął pod nosem. – Może jej śpiew będzie dobrym ukojeniem na moje rozgoryczone serce – dodał wyraźnie rozbawiony i padł na koc, od razu zakładając ręce za głowę i przymykając oczy.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  62. Zadowolona z odpowiedzi uśmiechnęła się nieco szerzej i od razu ruszyła w stronę ich celu. Słysząc pytanie zaśmiała się pod nosem, po czym machnęła ręką.
    - Dobrze, z fotograficzną pamięcią raczej ciężko zawalić egzaminy – przyznała rozbawiona. No tak, szkołę skończyła jako jedna z najlepszych uczennic, więc wynikami nie przejmowała się ani przez chwilę. Nawet studiowanie jej nie przerażało, był to dla niej po prostu kolejny punkt na liście do osiągnięcia swojego celu. Weszła do kawiarni, złapała jedno menu i ruszyła usiąść w jakimś bardziej intymnym zakątku.
    - A u Ciebie jak tam? Słyszałam, że zabrałaś Niklausa na wakacje – zerknęła na Mel z zadziornym uśmieszkiem na twarzy. Zawsze ją ciekawiło jak bliskie są ich relacje, ta dwójka była niezłą zagadką za czasów szkolnych, co po powrocie Blondyna nawet się nie zmieniło.

    Aki

    OdpowiedzUsuń
  63. Akela upodobała sobie ciasto dyniowe, a korzystając z faktu iż nie jest ono zbyt słodkie uznała, że idealnie będzie do tego pasować gorąca czekolada. Słysząc odpowiedź uśmiechnęła się ciepło.
    - Widziałam się z nim dosłownie kilka minut, ale przyznaję, wyglądał na zadowolonego – przytaknęła sobie samej głową. – Pewnie więcej dowiem się jak już wróci z tej swojej wyprawy – dodała. Po tym obie złożyły zamówienie i zaczęły się typowe dla kobiet gadanie „o dupie Maryni”. Czas płynął dość swobodnie, Wilczyca wypytała się jeszcze o Uziego, gdyż z braku czasu zaniedbała nieco przyjaźń z chłopakiem. Kiedy kończyła pić czekoladę kątem oka zerknęła na zegarek.
    - No, miło było, ale muszę powoli się zbierać, akurat zdążę na transport do Eflei – oznajmiła i machnęła ręką, aby przywołać kelnera. Poprosiła o dwa osobne rachunki i powoli zaczęła zbierać się z swojego miejsca.

    Aki

    OdpowiedzUsuń
  64. Wilczyca pomachała Mel na pożegnanie, wyswobadzając się z zacisku krzesła, które uznało, że warto dziewczynę jeszcze trochę na miejscu przytrzymać. Kiedy już uwolniła materiał koszuli, zobaczyła, że koleżanka zostawiła płaszcz.
    - Oj… - rzuciła cicho i szybko złapała odzież, po czym biegiem wypadła na zewnątrz, oczywiście wcześniej zostawiając zapłatę i napiwek na stoliku. Dzięki swoim zmysłom dostrzegła jak podczas oddawania kurtki z jej kieszeni wypada coś na kształt kamienia, nie zdając sobie jednak sprawy z faktu czym jest owy kamień wykonała kilka ostatnich kroków, rozdeptując kieszonkowego uciekiniera na ulicy. To co stało się później…

    Miała wrażenie, że urwał jej się film, nagle znalazła się w zupełnie innym miejscu i nie mogła znaleźć racjonalnego wyjaśnienia tak diametralnej zmiany otoczenia. Zamrugała szybciej oczyma, dopiero po chwili orientując się, że właściwie to leży na ziemi, a ze wszystkich stron otacza ją jakiś egzotyczny busz. Zmarszczyła czoło, w prawdzie widoki zapierały dech w piersiach, jednak zapach jaki czuła… Kilka sekund zajęło jej ogarnięcie, że Melanie nadal jej towarzyszy, prawdę mówiąc najpierw ją wyczuła, jej emocje… Dopiero później zwróciła głowę w kierunku koleżanki, jej nos się nie mylił, czarnowłosa była przerażona. Akela podniosła się do pół siadu i spojrzała się pytająco na towarzyszkę.
    - Nie wiem co jest grane, ale dowiem się, kiedy będziemy w jakimś bezpiecznym miejscu, teraz po prostu mów co mam robić, a czego nie, bo mam dziwne wrażenie, że nie umarłyśmy, a to nie jest raj – podsumowała patrząc na dziewczynę zawzięcie.

    Aki

    OdpowiedzUsuń
  65. Febe odwzajemniła uśmiech dziewczyny.
    - Po to tu jestem aby zwracać uwagę, tak więc spokojnie – puściła jej oko i udała się w stronę drzwi wejściowych. Włożyła kluczyk w zamek i przekręciła go, tak, aby dziewczyna poczuła się bardziej swobodnie. Teraz przynajmniej nikt ich niespodziewanie nie zaskoczy. W późniejszych, bardziej zaawansowanych lekcjach meduza będzie nawet otwierać drzwi na oścież, tak, aby Mel przywykła do ciekawskich spojrzeń. Skoro nie przyszła uczyć się tu tańczyć dla samej siebie to musiała wyzbyć się również wstydu. Nawet najlepszy tancerz nie pokaże swoich umiejętności kiedy zjada go trema. Zaraz po przeklęczeniu drzwi odwróciła się do czarnowłosej i powoli ruszyła w jej stronę, bacznie obserwując to jak się porusza. Sama automatycznie podrygiwała w rytm muzyki, jednak do tych właśnie podrygiwań się ograniczała, na razie.
    - Patrz w odbicie, swoje własne odbicie, wsłuchaj się w muzykę i zapomnij o otaczającym Cię świecie, jeżeli peszy Cię Twój własny wzrok to po prostu przymknij powieki, na ślepo też da się tańczyć, tym bardziej tutaj, gdzie nie ma przeszkód na parkiecie – poleciła obchodząc ją bardzo powoli szerokim łukiem.

    Febe

    OdpowiedzUsuń
  66. Febe z uśmiechem kiwnęła głową widząc jak Mel porusza się o wiele swobodniej na parkiecie. W końcu wyluzowała, co dawało jej, jako nauczycielce większe pole manewru. Fakt, dziewczyna aby wić się na scenie niczym wąż potrzebowała o wiele więcej treningów i nawet jej wyćwiczone ciało nie dawało takich efektów jak u zawodowej tancerki, ale prezentowała się dużo lepiej, gdyby nie te ciuchy to meduza ze spokojem mogłaby nacieszyć oko.
    - Dobrze, świetnie Ci idzie, ale nie spoczywamy na laurach – skomentowała i zaraz dołączyła do niej.
    - Patrzysz na mnie i powtarzasz po mnie, będzie to trochę wyglądało jak aerobik, ale przed prawdziwym wyzwaniem warto się rozgrzać – podsumowała posyłając jej uśmiech i już zaraz dodała kilka urozmaiceń do ich układu.

    Prawdę mówiąc nie wiedziała ile czasu spędziły na parkiecie, ale postępy Mel zdecydowanie były widoczne co bardzo cieszyło Romkę. W prawdzie najważniejszą lekcją będzie nauczyć dziewczynę bez krępacji podbijać parkiet w taki oto sposób, ale sam fakt, że nie jest tak sztywna jak się wydaje był sporym pocieszeniem. Westchnęła głęboko gdy uznała, że najwyższy czas odetchnąć, zakręciła się jeszcze dookoła własnej osi i ruszyła po butelkę wody postawioną niedaleko magnetofonu.
    - No, zasłużyłaś na solidny odpoczynek – podsumowała po czym uśmiechnęła się do dziewczyny i wzięła kilka łyków wody.

    Febe

    OdpowiedzUsuń
  67. Westchnięcia, spuszczanie głowy, głębsze oddechy czy samo przeczesywanie włosów. Wszystkie te gesty w tej danej sytuacji dawały Wilczycy do zrozumienia, że są w poważnych tarapatach. To sprawiło, że Akela odruchowo skupiła się bardziej na swoim nosie i uszach, tak, aby wszystkie podejrzane rzeczy po prostu wyłapać. Problem w tym, że nie wiedziała gdzie jest, co za tym idzie, nie miała pojęcia co tutaj jest dziwne. Lekko zamyślona wróciła na ziemię słysząc o wodzie.
    - Woda – powtórzyła. – Nie ma problemu, zaraz powinnam złapać jakiś trop – stwierdziła i zaczęła węszyć w powietrzu. Znalezienie wody było podstawą przetrwania stada, więc Aki miała bardzo duże doświadczenie w tym temacie. Już miała zacząć węszyć w powietrzu kiedy Mel poruszyła temat tutejszych zasad. Kiwnęła głową na znak, że rozumie i zaraz rozejrzała się dookoła.
    - Polecam więc uzgodnienie jakiejkolwiek wersji wydarzeń i uzbrojenie się w broń białą, typową dla człowieka zagubionego w lesie. Jakieś większe badyle na przykład. Kolejna sprawa to kamuflaż, warto by dostosować się do tutejszych standardów, więc powiedz… Czym się w danym momencie tutaj wyróżniamy? – zapytała i zaczęła łapać zapach wody.
    - Wiesz, jeżeli to ma zapewnić większe bezpieczeństwo to zawsze mogę przybrać postać wilka, robić za Twojego pupila czy coś, jednak nie wiem czy takie zwierzęta jak psowate tutaj występują – zaproponowała i zaraz machnęła ręką, wskazując Mel z któ®ej strony wyczuwa wodną bryzę.

    Aki

    OdpowiedzUsuń
  68. Złapała jeden z badyli w dłonie i zaraz zamrugała szybciej oczyma. Tutejsi mieszkańcy musieli naprawdę mocno się postarać o to, aby większość miała jasne włosy, w końcu te należały do najrzadszych z naturalnych kolorów. Jeżeli chodziło o ciuchy, jedynie przytaknęła, nie wiedziała w prawdzie czego się spodziewać, ale patrząc na okolice na pewno nie nastawiała się na golfy czy grube swetry.
    - Tak też właśnie myślałam, ale wolałam się upewnić – stwierdziła zgodnie z prawdą, wilki zdecydowanie wolały inne warunki siedliskowe. Na szczęście poza wyostrzonymi zmysłami Akela żyła w lesie i bez problemu potrafiła się w nim odnaleźć, nie ważne o jaki kontynent chodziło, były pewne naturalne zjawiska, które dotyczyły wszystkich zbiorowisk drzewiastych. Wilczyca rozejrzała się po wymijanych przez nie drzewach, szukała czegoś. Czego? Porostów. Rośliny te miały w zwyczaju porastać północną stronę pni drzew, więc dzięki temu łatwo było dowiedzieć się w jaką stronę zmierzają.
    - Północ, jesteśmy na północy – wskazała palcem kilka pni. – Coś Ci to mówi? – spojrzała pytająco na dziewczynę i szła dalej, nie gubiąc zapachu wody.

    Aki

    OdpowiedzUsuń
  69. Meduza słysząc stwierdzenie dziewczyny uśmiechnęła się pogodnie.
    - No tak, taniec ma to do siebie, że ćwiczy wszystkie partie ciała, na siłowni zwykle skupiasz się na konkretnych fragmentach, tu tak się nie da – wyjaśniła nadal się uśmiechając, naprawdę miło było wrócić do nauczania, szczególnie jeżeli chodziło o tego typu wygibasy. W prawdzie w domu i przedszkolu ciągle kogoś czegoś uczyła, ale to był obowiązek, teraz naukę traktowała jak przyjemność. Słysząc komplement kiwnęła głową do Mel.
    - Dziękuję, ale ja tylko Cię naprowadzam, większość zależy od Ciebie. Szczerze, wydaje mi się, że z jakiegoś powodu schowałaś swoją kobiecość i seksapil w szczelnym pomieszczeniu, nie wiem co jest tego powodem i nie muszę wiedzieć, ale spójrz w swoje odbicie. Uśmiechnięta i z rumianymi policzkami jesteś bardziej rzeczywista, zwykle chodzisz z tym swoim zamglonym spojrzeniem i sprawiasz wrażenie bardzo zimnej, bardzo wtedy przypominasz brata… - tu zamilkła, a uśmiech na chwilę zniknął z jej twarzy, zamyśliła się, jednak głośno szamotanie za klamkę pozwoliło wrócić kobiecie na ziemię.
    - Oho, ktoś się dobija – zauważyła znowu z pogodnym uśmiechem, jednak zanim zdążyła ruszyć się do drzwi w pomieszczeniu pojawiła się jasna szczelina i już zaraz wypadło z niej sporo puzzli, układając się w postać Ines. Dziewczynka z pretensją w oczach spojrzała na matkę i ciocię.
    - Mamo! Nawet z Yesem nie zamykasz się w pokoju, a tutaj co?! – zmarszczyła czoło i założyła rączki na bioderka. Febe zaśmiała się i ruszyła do córki.
    - Ciocia trochę się wstydziła wiesz, zamknęłam drzwi, żeby nikt jej nie przeszkadzał w nauce. Ty z Ray’em też czasem idziecie podczas nauki pobyć sam na sam, prawda? – zagadnęła, a mała z głośnym westchnięciem dała za wygraną.
    - No dobra… ale otwórz te drzwi, proszę, bo Rahim i Bubi pewnie już się doczołgali, wiesz jacy oni są wolni! – poskarżyła się, energicznie przy tym gestykulując.
    - A może to Ty jesteś taka szybka, co? – zapytała z zadziornym uśmiechem i ruszyła otworzyć drzwi.

    Febe

    OdpowiedzUsuń
  70. Akane słysząc nawoływanie dziewczynki zaraz zdjęła z siebie ręcznik i energicznie ruszyła w stronę maluchów kontynuować zabawę. Tak, ten wyjazd zdecydowanie zapewni młodej sporo emocji i wrażeń. Nik uniósł powiekę zerkając na swoją podopieczną i uśmiechnął się lekko, zaraz jednak usłyszał słowa Mel i właśnie na nią przeniósł spojrzenie.
    - Nie masz tu nic do gadania, jesteśmy dorośli – zauważył, nieco rozbawiony tymi momentami zazdrości. Naprawdę sądziła, że jest w stanie im przeszkodzić? Jeżeli będą chcieli się bzyknąć to, to zrobią i tyle. Blondyn na słowa Shiro wzdrygnął się lekko.
    - Nie mam nic przeciwko trójkątom z dwiema panienkami, ale nie z nią… Nie kręcą mnie emo laski – oznajmił w pełni szczerze, jednak ze swoim tradycyjnym cwanym uśmieszkiem na ustach.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  71. Niklaus pierwszy dzień wypadu, przynajmniej do momentu końca plażowania, uznał za udany. Znajomi Mel nie byli tak przybici jak przypuszczał, do tego Akane odnalazła się wśród dzieci, więc podsumowanie wychodziło na plus. Blondyn jeszcze dwa razy skorzystał z kąpieli, w tym raz z młodą, tak więc sam powoli odczuwał zmęczenie. Kiedy Melanie pływała samotnie w wodzie on po prostu obserwował ją z daleka, uśmiechając się lekko i oddając własnym myślą. Na ziemie sprowadziło go wspomnienie o domku.
    - No to się zbieraj – odpowiedział rudej i sam ruszył tyłek, aby się ubrać. Akane już od jakiejś godziny siedziała suchutka, w swojej sukience, przy jego boku i obserwowała niebo. Uwielbiała to robić, a rozmowy i obecność innych nie przeszkadzało jej w tym, w najmniejszym stopniu. Nik spojrzał pytająco na Shiro i Rime kiedy wspomnieli o prezencie. Czyżby Czarnula zapomniała go poinformować o jakimś istotnym punkcie programu? Typowe… Rzucił w stronę dziewczyny pochmurne spojrzenie i nawet nie skomentował wypowiedzi ich znajomych, jedynie Akane zerknęła na niego pytająco, gdyż również nie wiedziała o co chodzi. Widząc twarz opiekuna domyśliła się, że on również nic nie wie.
    - Niki… - zaczęła – muszę siku, odprowadzisz mnie do łazienki? – zapytała z proszącym wzrokiem. Ten tylko westchnął i jej przytaknął.
    - Ogarnijcie się, my zaraz wrócimy – oznajmił dość chłodno, wyraźnie czymś zirytowany i zaraz wstał z koca, po czym ruszył z dziewczynką w stronę toalet.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  72. Dziewczynka na stwierdzenie o szybkości uśmiechnęła się zadziornie, już miała w głowie kolejny ze swoich głupich pomysłów, jednak ostatecznie jej uwagę od nich odwróciła zbliżająca się ciocia. Ines spojrzała na nią swoimi krwistymi tęczówkami i uśmiechnęła się szeroko. Zamiast podać jej rękę po prostu wpadła w kobietę i przytuliła po swojemu.
    - Ciocia! – przywitała się jeszcze i zaraz jak piłeczka zaczęła skakać dookoła niej.
    - Umiesz już tańczyć? Jak chcesz to Cię nauczę coś jeszcze – klasnęła w dłonie i złapała Mel za dłoń, ciągnąc w stronę magnetofonu.
    - Mamusia jak tańczy to się pełno panów patrzy, a jak Ines tańczy to inni też tańczą! – poinformowała i zaczęła skakać do swojego celu. W tym samym czasie Febe otworzyła drzwi i wpuściła do środka Inubi z Rahimem, o dziwo, chłopiec przyszedł na nogach, a nie tak jak miał w zwyczaju, na cudzych rękach. Na widok matki uniósł głowę wysoko i spojrzał na nią tym swoim bystrym wzrokiem, by po tym na chwilę przytulić jej nogę i zaraz wejść w głąb sali, rozejrzeć się po niej. Ostatnio niezwykle intrygowały go pomieszczenia w których przebywał. Meduza wypuściła głośno powietrze, spodziewając się radości na twarzy syna.
    - Kolejny nie czuły facet w moim życiu, no pięknie – zażartowała.
    - Jest dzisiaj jakiś nerwowy, co chwile sprawdza czy ktoś się nie chowa za rogiem czy w jakimś koncie – Innubi, opiekunka dzieci poinformowała ich matkę. Febe zmarszczyła czoło nieco zdziwiona.
    - Rahim? – zwróciła się do dziecka. On zatrzymał się i ze swoim stoickim spokojem prześlizgnął po mamie wzrokiem, zaraz jednak przeskoczył oczyma na ciocie i siostrę.
    - Mel – pokazał palcem na czarnowłosą i znowu wrócił spojrzeniem do mamy, jakby czekał na potwierdzenie.
    - Tak słońce, ciocia Mel – powiedziała meduza i z trochę zaniepokojonym wyrazem twarzy podeszła do chłopca pogłaskać go po głowie.

    Febe

    OdpowiedzUsuń
  73. Ines zrobiła duże oczy.
    - Naprawdę?! To Ty ciocia zdolna jesteś! Ja tak szybko się nie uczę, mama mówi, że muszę jeszcze troszkę urosnąć – powiedziała z wyraźnym entuzjazmem w głosie i zaraz doskoczyła do magnetofonu, wciskając play, a z głośników poleciała muzyka. Dziewczynka zadowolona wróciła do Mel, aby z szerokim uśmiechem znowu złapać ją za dłoń i już chciała zaciągnąć ją na parkiet kiedy nagle w pomieszczeniu pojawił się Chris. Rahim natomiast zwrócił głowę w stronę drzwi nieco szybciej więc torpeda w postaci kuzyna nie zdziwiła go tak bardzo, jednak nawet nie zauważył kiwania cioci. Zwykle w takich momentach wtulał się w nogę mamy, jednak tym razem ze swoim typowym wyrazem twarzy przyglądał się Chris’owi. Febe obejrzała się na dzieciaki Mel i zaśmiała pogodnie.
    - Taa, powrót do rzeczywistości – poparła wypowiedz dziewczyny i z uśmiechem podążała wzrokiem za chłopcem biegnącym w stronę mamy. Czasami nadal dziwiło ją, że mimo tak małej różnicy wieku ich pociechy były tak różne.
    - Chriissss – Ines zaśmiała się wesoło na widok chłopca i nawet podskoczyła lekko w górę, jednak nic więcej nie zdążyła zrobić, gdyż obok pojawiła się siostra chłopca… Lux, której młoda po prostu nie lubiła. Oderwana od cioci wyraźnie spochmurniała i spojrzała na kuzynkę bardzo nieprzyjemnie. Meduza nie lubiła tego jej wzroku, w prawdzie jej buzia była zbyt urocza, aby to spojrzenie siało taki strach jak spojrzenie ojca maluchów, ale mała naprawdę potrafiła w ten sposób wywołać ciarki na ciele.
    - Ines, Ines słonko, chodź tu na chwilę do brata – zawołała Meduza widząc wzrok córki. Ta słysząc głos matki zacisnęła piąstki oraz zęby i przechodząc obok cioci szturchnęła Lux ramieniem.
    - Jesteś głupia – mruknęła do niej, kierując kroki w stronę mamy.

    Febe

    OdpowiedzUsuń
  74. Febe wyraźnie usłyszała wyzwisko skierowane pod adresem Lux i od razu zmarszczyła czoło. W prawdzie córka Mel nie zachowała się zbyt stosownie, jednak zawsze uczyła Ines wychodzić z takich sytuacji z twarzą. Dziewczynka stosowała się często do jej upomnień, jednak nie w przypadku kuzynki. Nie wiedziała skąd ta niechęć, jednak nie była ona przyjemna ani do słuchania, ani oglądania. Ines szarpnięta za włosy krzyknęła głośno jednak zaraz złapała rączkę Lux i wbiła się w nią bardzo mocno paznokciami, przewrócona na brzuch nie mogła za wiele zrobić, ale ślady zadrapania uznała za odpowiednią pamiątkę. Febe w tym samym czasie przyspieszyła kroku i kiedy Mel zabrała jedną, ona chwyciła drugą i postawiła gwałtownie na ziemi.
    - Ines! Co ja Ci mówiłam o takich… - pewnie by dokończyła, ale nagle przy jej boku mignął Rahim, jego skóra zaszła łuską, a oczy zmieniły kolor na żółty, przybierając te przypominające oczy węża. Meduza nawet nie zdążyła zareagować, a chłopiec lekceważąc obie kobiety wpadł w Lux i pchnął ją z ogromną siłą, tak dużą, że nawet własna matka nie była w stanie jej utrzymać. Dysponował bowiem połączeniem siły fizycznej swojego ojca i matki co czyniło go naprawdę niebezpiecznym, wcześniej jednak nie pokazywał swoich możliwości. Febe z przerażenia aż zastygła. Kto jak kto, ale Rahim? To spokojne dziecko? Nawet do głowy jej nie przyszło, że zwróci uwagę na zaistniałą sytuację. Chłopiec natomiast stanął nad kuzynką i spojrzał na nią bez wyrazu. Nic nawet nie powiedział, po prostu patrzył. Febe po kilku sekundach zerwała się na równe nogi. Zostawiła wyraźnie skołowaną Ines, nawet ona patrzyła na brata z niedowierzaniem.
    - Rahim… - szepnęła i zaraz zatrzymała się między nim, a Lux. – Uspokój się – powiedziała pewnie, jednak spokojnie. Brak kontroli nad taką zdolnością mógł wyszkodzić wiele szkód, więcej niż do tej pory. Meduza pewnie złapała chłopca za ramiona.
    - Uspokój się – powtórzyła. Doskonale pamiętała sytuację, w której to ona po raz pierwszy przemieniła się z powodu emocji. Nie skończyło się to dobrze, szczególnie dla osób, które chciały uspokoić ją siłą.

    Febe

    OdpowiedzUsuń
  75. Rahim nawet nie drgnął, ani matka, ani owa macka nie zrobiły na nim wrażenia. Normalnie patrzyłby na płaczącą kuzynkę nadal z tym brakiem wyrazu na twarzy, ale mama zasłaniała mu obraz. Spojrzał na nią swoimi wąskimi źrenicami.
    - Nie wolno bić Ciebie i Ines – powiedział spokojnie. – Nikt już więcej nie uderzy mamy i Ines – dodał.
    - Nikogo nie wolno bić! To Twoja rodzina! – huknęła na niego stanowczo Meduza. – Ich też masz bronić, rozumiesz?! Takie sprawy rozwiązują rodzice, nie dzieci! – znowu podniosła głos, nie miała zamiaru go bić, nie oczekiwała też od Mel zrozumienia. Jej facet ją zostawił, po prostu zostawił, nie szarpał, nie przeciskał do ścian, nie znęcał się nad nią fizycznie. Czarnula nie zrozumie jakie to uczucie patrzeć na swoje dziecko i widzieć przed sobą obraz osoby, którą się kochało, a która mimo wszystko była zdolna do takich czynów. Nie mogłaby oczekiwać od dzieci braku agresji, gdyby sama była w stosunku do nich agresywna. Ines obserwowała wszystko w wielkim szoku, nagle jednak, patrząc na ten cały obraz, na wzrok ciotki posyłany w stronę jej mamy i brata, na wzrok kuzyna, który bronił siostry, na zachowania brata, który bronił jej… Usta dziewczynki na kilka sekund zamieniła się w podkówkę. Zaraz jednak zacisnęła zęby i starła kilka łez, które wydostały się na jej buźkę. Wstała i podbiegła do Chris’a stając przed nim i rozkładając roczki na boki.
    - Przestań! Tak nie wolno! Przecież się kochamy! – krzyknęła do niego i znowu kilka łez spłynęło po jej policzku. Starła je i obejrzała się na resztę rodziny. Podciągnęła głośno nosem. Febe spojrzała na nią z troską w oczach. Ines rozumiała coraz więcej i takie sytuacje nie były dla niej dobre. Dziewczynka nagle ruszyła biegiem w stronę cioci i Lux, lekceważąc cienie otaczające kuzynkę wbiła się w Mel i przytuliła dziewczynkę.
    - Przepraszam Lux, przepraszam – powiedziała połykając łzy, nie wiedziała, że jej jedno głupie słowo będzie miało takie następstwa. Rahim widząc zachowanie siostry poluźnił swoje malutkie mięśnie, a brak wyrazu na twarzy zastąpił zwykłą obojętnością. Jego oczy powoli wróciły do normy, a łuska z ciała zaczęła znikać. Febe dumnie spojrzała na córkę, jednak zaraz wróciła wzrokiem do syna. Ma nauczkę, teraz będzie musiała pilnować obie pociechy równie mocno.

    Febe

    OdpowiedzUsuń
  76. Porosty słynęły z tego, że rosły właśnie w cieniu, jedyne co było w stanie im zaszkodzić to niskie temperatury i tylko w zimnych rejonach takie rośliny nie występowały, tak więc dziewczyny mogły cieszyć się, że trafiły akurat w tropikalny klimat. W prawdzie rządził się on innymi rodzajami roślinności, do tego znajdowały się prawdopodobnie w innym wymiarze, więc Aki nie zamierzała robić za przewodnika. Mogła w pewnych sprawach pomóc, jednak to Mel była zdecydowanie bardziej zorientowana w okolicy. Słysząc jej przestrogę zmarszczyła lekko czoło.
    - To właściwie po co Ci te klejnoty? Znaczy… Osobiście unikałabym miejsc, w których nie jestem mile widziana. Skąd pomysł na noszenie czegoś takiego przy sobie? – zapytała zaintrygowana. Przecież miała dzieci, te słynęły z ciekawości i równie dobrze to maluchy mogły dorwać się do kieszeni bluzy. Trochę to nieodpowiedzialne trzymać tego typu „zabawki” w tak dostępnym miejscu.

    Aki

    OdpowiedzUsuń
  77. Nik odprowadzając Akane nie zmieniał wyrazu twarzy. Wkurzył się, może i jebie go ocena innych, ale nie lubił takich sytuacji. Znajomi Czarnuli mieli prezent, a on, tradycyjnie wyjdzie na chuja. Nie żeby mu to jakoś specjalnie przeszkadzało, nie chodziło o fakt opinii znajomych. Gdyby dowiedział się o urodzinach i celowo nie przygotował prezentu, cóż, wtedy wszystko byłoby w porządku, pech chciał, że uznał Mel za osobę godną jakiegoś podarunku, nawet drobiazgu. Szedł wkurzony przez plażę, jego podopieczna doskonale znała tą minę i wolała się nie odzywać. W prawdzie wyciągnęła go z grupki znajomych umyślnie, wcale nie miała potrzeby skorzystania z toalety, po prostu wiedziała, że w takiej sytuacji lepiej było z Niklausem po prostu przejść się w milczeniu.
    Kiedy weszli do jednego z pobliskich plażowych barów Nik zatrzymał się gwałtownie i spojrzał na jeden z plakatów wiszących w przybytku. Zmarszczył czoło, a zaraz kącik jego ust drgnął lekko.
    - Idź do tej toalety, ja muszę coś załatwić – powiedział i zerknął na uśmiechająco się niewinnie dziewczynkę. Nagle go olśniło i prychnął pod nosem.
    - Celowo mnie tu przywlekłaś co? – bardziej stwierdził niż zapytał, a gdy Akane uśmiechnęła się nieco szerzej podszedł do niej i zmierzwił jej włosy.
    - No dobra, w takim razie załatwimy to razem – postanowił i puścił dziewczynce oko.

    Parę minut później pojawili się znowu na widoku. Na twarzy Blondyna gościła typowa dla niego obojętność. Z dłońmi schowanymi w kieszeniach podszedł do zebranych.
    - Ok., my jesteśmy gotowi – powiedział jedynie i wymienił się z Akane porozumiewawczymi spojrzeniami.
    - Tak jest! – zawtórowała mu i uśmiechnęła się pogodnie, od razu doskakując do bliźniaków i łapiąc ich rączki, gotowa do drogi.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  78. - Chris jak ładnie poprosisz Niklausa to może zrobić Ci plaże nawet u nas w pokoju – zagadnęła chłopca Akane i uśmiechnęła się do niego.
    - Hej, hej, już Ty mnie tam w nic nie wkręcaj, na plaże możemy przyjść też jutro, jak wszędzie ją tak będziemy przenosić z powodu dziecięcych widzi mi się to straci ona swój urok – zauważył grożąc przy tym swojej podopiecznej palcem.
    - Jakoś dla Varony kiedyś stworzyłeś plaże! – dziewczynka wyleciała z tym tekstem, jednak zaraz nieco speszona spojrzała w ziemię. Zadziorny uśmiech Blondyna zbladł nieco, a on sam spojrzał przed siebie, chrząknął zaraz głośno i wrócił wzrokiem do dziewczynki.
    - Taka prawdziwa plaża i tak podobała jej się bardziej, w pokoju macie za mało miejsca na bieganie czy lepienie babek, no i nie byłoby wody, a co to za plaża bez wody – odpowiedział wracając na ziemię i znowu zmierzwił włosy Akane. Ta spojrzała na niego przepraszająco, jednak jedyne co dostrzegła to kolejne oczko puszczone w jej stronę, więc delikatny uśmiech wrócił na twarz małej.
    - Pewnie się poumawiała z jakimiś typami to się teraz musi wystroić – skomentował Nik, słysząc dialog dziewczyn. Uśmiechnął się jeszcze pod nosem rzucając i jednej i drugiej zaczepne spojrzenie.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  79. Nik zaśmiał się lekko zatrzymując wzrok na Rimie.
    - Dyskutowałbym na temat tego, czy to właśnie ona jest wyjątkiem – uśmiechnął się zadziornie i zaraz wsłuchał w ich dialog. Dziewczyny naprawdę bywały dziwne, wiedział, że Mel i Rima żartują, ale doskonale wiedział, że w innej sytuacji one naprawdę mogłyby się obrazić na siebie za takie pierdoły. Nagle w jego głowie namalowała się pewna dziewczyna, zaciekawiony zaczął zastanawiać się jak u niej wyglądają takie sprawy. Zachowywała się inaczej niż większość, którą on miał okazję poznać. Zaraz jednak wrócił na ziemie orientując się, że takie myśli bywają niebezpieczne, zerknął kątem oka na Shiro i na zaistniałą tu sytuację. Spojrzał jeszcze na dzieciaki, aby upewnić się, że nie czmychnęły gdzieś w krzaki w ramach psikusa… Chris wydawał się zdolny do takich rzeczy, a Akane w obawie przed narażeniem bezpieczeństwa chłopca pobiegłaby za nim. Chociaż nie, była rozważna, pewnie najpierw krzyknęłaby coś do dorosłych… Kiedy okazało się, że wszyscy są na swoim miejscu, no poza Rimą, Blondyn wrócił wzrokiem do drugiego chłopaka i zaśmiał się pod nosem.
    - Dobra Rima, już się nie zgrywaj, od razu widać, że to Ty byś chciała, ale wiesz co – tu zrównał krok z Shiro, stając za Mel, tak, aby ruda dobrze go widziała. Udał, że spluwa na rękę i zamachnął się dość konkretnie na jej tyłek, zaraz po klapsie sprzedanym przez Mel
    - Da się załatwić – dokończył wcześniejszą wypowiedź, a jego ręka ruszyła „do ataku”, ostatecznie jednak zatrzymując się dosłownie niecały centymetr przed celem.
    - Ee… w sumie… za chudy, nawet nie byłoby tego fajnego dźwięku – stwierdził i tym razem zrównał krok z Melanie.
    - To już Twój jest lepszy – uśmiechnął się pod nosem i pchnął lekko jej ramie.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  80. Nik słysząc ich dialog jedynie śmiał się pod nosem i kręcił głową, dopiero gdy Rima zawiesiła się na jego ramieniu spojrzał na nią z tym swoim szarmanckim uśmiechem.
    - Lubimy wredne tak? Ciekawa teoria, ciekawa – przyznał. Sam fakt rudej przy boku jakoś szczególnie mu nie przeszkadzał, wręcz przeciwnie, nie miałby nawet nic przeciwko, gdyby Shiro podmienić na jakąś pannę, nie żeby jego obecność jakoś mu przeszkadzała, ale nie obraziłby się z takiego obrotu sprawy. Kiedy Ruda poleciała w stronę ziemi on odruchowo złapał ją w locie, przez co jej kolana tylko delikatnie musnęły podłoża. Spojrzał na Mel nieco karcącym wzrokiem.
    - Jak nie przestaniecie to obie wylądujecie przełożone przez kolano, a wasze tyłki posłużą mi i Shiro jako perkusja, kiepskiej jakości, ale jednak – zaczął. – Dodam jeszcze, że włączymy sobie jakiegoś rocka, a na tyłkach będziemy wybijać rytm melodii, nie koniecznie dłońmi – tu uśmiechnął się zadziornie i postawił rudą prosto na ziemi. Akane cały czas bacznie obserwowała wygłupy dorosłych, nie często miała okazję widzieć ich w tak rozbawionym stanie. Zaczęła się nawet zastanawiać czy poza wzrostem i ostrzejszymi rysami twarzy dorośli różnią się czymś od dzieci.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  81. Melanie w towarzystwie tej dwójki wydawała się jakaś inna niż zwykle. Z jednej strony poważna, ale z drugiej wkradało się w nią dziecko, szczególnie przy rudowłosej koleżance. Z jednej strony przyjemnie się patrzyło na to wydurnianie się, z drugiej Nik nie do końca wiedział w które oblicze dziewczyny bardziej wierzyć. Nie skomentował ich kolejnych słów, po prostu słuchał, a typowy dla niego uśmiech nie schodził mu z twarzy.
    Kiedy dotarli na miejsce Blondyn zatrzymał się przed wejściem, nie wchodził do środka, jedynie popędził nieco Akane i szepnął jej coś na ucho. Po tym oparł się o ścianę budynku i odpalił papierosa.
    - Niki przyjdzie jak się napali… Znaczy, zapali papierosy – usprawiedliwiła nieobecność swojego opiekuna i zaraz ruszyła do pokoju, aby przygotować się na wejście do łazienki. Chłopak w tym czasie wypatrywał czegoś w okolicy i dopiero Mel oderwała go od tego zajęcia. Skrzywił się nieco, nie bardzo wiedzieć jak wykręcić się z zamawiania pizzy. Zaraz jednak zmierzwił jej włosy i widząc nadjeżdżający samochód uśmiechnął się zadziornie. Spetował papierosa i jednym ruchem dłoni ściągnął z niej cały piasek jaki miała na ciele. Niewielką kupkę rzucił gdzieś na bok.
    - Myślę, że to nie będzie konieczne – stwierdził i układając dziewczynie dłonie na ramionach odwrócił ją tak, że była przodem do samochodu, który właśnie zaparkował pod ich domkiem. Nik stanął obok niej i objął dziewczynę ramieniem.
    - Czasami chujowa z Ciebie przyjaciółka, ale tylko czasami, dlatego pomyślałem o jakimś przydatnym prezencie – zaczął, a z samochodu wyszło kilku facetów w ciuchach kelnerów.
    - Dobrze trafiliśmy? – zapytali, a Nik przytaknął, wtedy ruszyli do sporego bagażnika i otworzyli go.
    - Wszystkiego najlepszego – dodał jakoś tak bez większych emocji, a kelnerzy zaczęli wnosić do domku tace z jedzeniem. Były trzy rodzaje pizzy, dwie wielkie tace z frytami, devolaye oraz cztery rodzaje sałatek. Ostatni z mężczyzn wniósł do środka skrzynkę soków, kilka butelek napojów gazowanych i pięć butelek wódki.
    - Nie chciałem przesadzać z alkoholem przy dzieciach – mruknął do Mel z zadziornym uśmiechem. Nie miał pojęcia czy prezent jej się spodobał, ale kiedy zobaczył na plakacie informacje o dowozie jedzenia do tutejszych domków uznał porządną kolację za coś godnego uwagi.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  82. Szła tuż za Melanie słuchając tego co ma do powiedzenia. Sentymenty… Tak, bardzo dobrze to rozumiała. Wilczyca kątem okaz zerkała na buty dziewczyny, widziała, że chodzenie tutaj sprawia jej sporo trudności. Głównie na tym skupiła swoją uwagę, więc wyjaśnień nawet nie skomentowała.
    - Nie lepiej będzie Ci chodzić boso? – zapytała jedynie, zupełnie schodząc z tematu kamieni. W sumie, przecież i tak wszystko już w ich temacie wiedziała, a przynajmniej to co uważała za istotne. Rozejrzała się, powęszyła w powietrzu i zatrzymała nagle na jakiś powalonym pniu.
    - Tam gdzie woda, tam i mieszkańcy? – spojrzała na dziewczynę chcąc upewnić się w swojej teorii. – Czuję zbiornik wodny, ale miesza się on z zapachem jakiś wypieków… - wyjaśniła zaraz swoje pytanie i spojrzała w stronę źródła zapachu.

    Aki

    OdpowiedzUsuń
  83. Febe widząc zachowanie obu dziewczynek uspokoiła się znacznie. Nie spodziewała się takiego zachowania po córce, tak samo po synu. Tu spojrzała na jego twarz bez wyrazu. Ciarki przechodziły po jej ciele na samą myśl, że któreś z jej dzieci będzie zachowywać się jak Kuro. W prawdzie ostatnio ich relacja układała się dobrze, ale fakt w jakim wieku mężczyzna zaczął zachowywać się dojrzalej nadal ją przerażał, przez co w takich sytuacjach jak przed chwilą często sztywniała i najpierw musiała uporać się ze swoim własnym lękiem. Wróciła wzrokiem do tulących się dzieci, jednocześnie łapiąc spojrzenie Mel, odpowiedziała jej delikatnym uśmiechem. Tak, rzeczywiście dawno powinny zorganizować jakieś spotkanie i rozmowę, albo chociaż zadbać o lepsze relacje maluchów, ale… Jeszcze nie tak dawno Febe chciała całkowicie odciąć się od rodziny ojca dzieci, teraz nie czuła takiej potrzeby, a nawet uznała, że byłaby to po prostu głupota. Wstała i wyciągnęła rękę do Rahim’a.
    - Chodź, chyba masz coś do powiedzenia Lux – zakomunikowała mu stanowczo. Mały niechętnie, ale chwycił dłoń matki i wraz z nią ruszył w stronę grupki.
    - A więc? – tu meduza spojrzała na swojego syna. Łuska z jego ciała nadal powoli znikała, chłopiec spojrzał na siostrę i kuzynostwo z obojętnością i odwrócił głowę w ramach buntu, nie planował przeprosić. Febe zmarszczyła czoło i kucnęła przy dziecku.
    - Rahim, sprawa jest prosta, zachowałeś się karygodnie, rozumiesz? Gorzej zachować się już nie mogłeś, tak więc albo przeprosisz, albo wracasz do domu z Innubi bez swojego szkicownika i kredek – zaczęła łapiąc malca za oba ramiona i nakierowując jego twarz na swoją. Jego wąskie źrenice spojrzały srogo na matkę.
    - Podobało Ci się to jak tata mnie uderzył? – zapytała, a oczy chłopca od razu wróciły do normy, zacisnął jeszcze ząbki i stanowczo pokręcił głową. – To dlaczego uderzyłeś swoją kuzynkę? – dodała, a mały wyraźnie się zawstydził. – Było to ładne z Twojej strony? – kontynuowała tłumaczenie. Chłopiec pokręcił głową. – A więc co musisz zrobić? – zapytała za zakończenie. Wtedy Rahim odwrócił się w stronę dzieci.
    - Lux, pseprasam – powiedział nadal zawstydzony. Febe westchnęła ciężko i spojrzała na Mel.
    - A ja przepraszam Ciebie, po prostu jak widzę w nich Kuro to strach mnie mimowolnie paraliżuje – przyznała.

    Febe

    OdpowiedzUsuń
  84. Nik machnął ręką słysząc jej wyjaśnienia.
    - Uznajmy, że wybaczam, pewnie i tak nie zapamiętam – odpowiedział uśmiechając się zadziornie, jednak kiedy go przytuliła w ten sposób zesztywniał na kilka sekund, by po tym również lekko ją objąć, a zadziorny uśmiech zmienić po prostu na ten miły dla oka. Tego typu czułości nie były u nich normalne, ale Niklausowi zrobiło się nawet przyjemnie sprawiając dziewczynie przyjemność. Prawdę mówiąc było to ciekawsze uczucie niż to kiedy jej uprzykrzał życie. Blondyn trwał w tym uścisku tak długo jak chciała tego Mel, nie przeszkadzała mu bliskość dziewczyny, nawet w tak „czułym” jak na nich momencie. Widząc ciepły uśmiech Mel automatycznie uniósł kącik warg ku górze i lekko pokręcił głową, a na pytanie jej zaśmiał się cicho.
    - Powinnaś się zdecydowanie częściej uśmiechać – odpowiedział jedynie i poruszył zabawnie brwiami, by po tym podziękować mężczyzną za dostarczenie zamówienia i otworzyć przed Melanie drzwi. Tak, udał, że jej pytanie nie istniało, oczywiście z zadziornym uśmiechem na ustach.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  85. - Och, rozumiem – odpowiedziała słysząc o ewentualnym zakażeniu. Nie wiedziała czy tutejsze tereny wydzielają specyficzne substancje czy to po prostu Mel boi się zarazków, ale teraz nie było to istotne. Ona na szczęście chwilę przed spotkaniem dziewczyny była załatwiać porachunki z pewnym członkiem jej stada, dzięki czemu była ubrana odpowiednio na wszelkiego rodzaju dłuższe podróże czy wspinaczki.
    Oczywiście, kiedy Mel przyspieszyła Akela poszła w jej ślady, nie miała zamiaru zostawać w tyle. Zapachy, które dochodziły do jej nosa zaczęły ją nieco niepokoić, tym bardziej, że jej przewodniczka nie kojarzyła, aby w tych rejonach była jakaś wioska. Właśnie chciała coś powiedzieć, ale nagle nieprzyjemny zapach dotarł do jej nosa, odwróciła głowę w jego stronę, jednak nie mogła nic zrobić. Broń przylegała już do głowy jej kompanki. Automatycznie odskoczyła do tyłu kierując wzrok na mężczyznę, który mierzył jej w głowę. Tylko dwóch… Prawdę mówiąc mogła tą sprawę załatwić raz, dwa, jednak… Po pierwsze, miały ukrywać swoje umiejętności, a po drugie, Wilczyca kompletnie nie rozumiała języka, którym posługuje się jeden z… żołnierzy?
    - Obcy… - nagle wypaliła. – Jakieś dziwne istoty… - w jej oczach widać było przerażenie, po części udawane, jednak z drugiej strony naprawdę się bała. Zadrżała lekko dla efektu. – Dopadły nas, zabrały ciuchy, ich oczy… Lśniły, były przerażające… - mówiła drżącym głosem. Chciała wcisnąć jakiś kit, nie patrzyła nawet na to czy ktoś ją zrozumie. Trzymała się po prostu tego, że wyróżniają się ubiorem i na poczekaniu wymyśliła bajeczkę, która może to w jakiś sposób tłumaczyć.

    Aki

    OdpowiedzUsuń
  86. Wilczyca liczyła na pomoc ze strony Melanie, miała za mało informacji na temat krainy, do której trafiły. Na szczęście jej koleżanka przyszła z odsieczą. Aki wsłuchując się w dialog jedynie przytakiwała, nadal robią wystraszoną minę. Widząc jak panowie łykają ściemę była pewna, że im się udało, zaraz jednak poczuła dotyk na swoim ciele i ledwo powstrzymała się, aby nie warknąć. Drgnęła jednak wyraźnie niezadowolona z takiego obrotu sprawy. W tekst o bezpieczeństwie jakoś nie bardzo uwierzyła, jednak wyraz twarzy zmieniła na taki z odrobiną wdzięczności w oczach. Słysząc pytanie na temat pochodzenie otworzyła usta tak, jakby chciała coś powiedzieć, oczywiście tylko udawała, aby wydać się bardziej przekonująca, że niby siostra ją wyprzedziła w wypowiedzi. Uśmiechnęła się delikatnie do Mel i przytaknęła na jej odpowiedź. Korzystając jednak z chwili sprawdzania tajemniczych bransolet posłała towarzyszce pytające spojrzenie. Z jednej strony, przecież spokojnie poradziłyby sobie z dwójką żołnierzy, nawet jakoś specjalnie nie wykorzystując zdolności, z drugiej nie wiedziała czy owe przesłuchanie ma je pogrążyć, czy Mel widzi w nim jakąś szansę. Czekała na znak, chociaż poruszenie ustami, aby wiedzieć jak ma się zachowywać.

    Aki

    OdpowiedzUsuń
  87. Wilczyca zerkała w cichy na kompankę. Nic nie mogła zrobić, gdyby była sama to byłoby łatwiej. Zapewne naraziłaby się na spore niebezpieczeństwo, ale przynajmniej musiałaby martwić się jedynie o swój zadek. Przywiązana zazgrzytała wręcz zębami. Jak ona nie lubiła bezradności, najchętniej zerwałaby więzy już podczas drogi i skopała tyłek dwójce. Teraz były w większej grupie więc pokonanie ich nie było już takie łatwe.
    - Trzeba było ich walnąć jak byli sami – szepnęła nieco podirytowana. – A co jak nie będziesz znała? Wybacz, ale nie mam zamiaru tutaj umierać… - dodała słysząc jej słowa. Miała zawierzyć przypadkowi losu? Nie, nie, nie. Nawet jeżeli Mel planowała coś takie to Akela w głowie wolała stworzyć ewentualny plan ucieczki. Nie do końca rozumiała logikę tutejszego miejsca. Niby żołnierze tępili nieludzi, więc dlaczego ich kapitan miałby im pomóc? Miała wrażenie, że nic tu się kupy nie trzyma.

    Aki

    OdpowiedzUsuń
  88. Wilczyca była już trochę nabuzowana, nie dość, że przeniosła się tutaj przez jakieś głupie kamyczki w kieszeni Mel to jeszcze gówno wiedziała, a przecież dziewczyna podczas przedzierania się przez las mogła zdradzić więcej szczegółów. Do tego dochodziło uwiązanie, co wilkołakom kojarzyło się bardzo źle, jej rasa nie lubiła być traktowana jak psy, do tego jakieś nieprzydatne. Grymas na twarzy Melanie zlekceważyła całkowicie, chyba nie spodziewała się, że Aki będzie grzecznie stać i posyłać wszystkich uśmieszki. Racja, nie znała tutejszych zwyczajów, ale po to jej koleżanka miała usta i po to Wilczyca wcześniej rzucała jej porozumiewawcze spojrzenia, aby jakoś przekazała co zrobią dalej. Milczenie czy stwierdzenie, że nie jest dobrze nie było czymś niezwykłym w tej sytuacji.
    - Uwagi? Ależ nie, wystarczyłaby jakaś podpowiedź czy sugestia jak mam się zachować, przypominam, że to Ty jesteś naszym przewodnikiem w tej krainie, a od chwili w której przyłożyli nam broń do skroni sama muszę kombinować na ślepo. Nawet nie wiem czy to pojmanie jest częścią Twojego planu, nic nie wiem – syknęła do niej przez zaciśnięte zęby, tak aby ruch jej warg nie rzucał się jakoś specjalnie w oczy.
    - Jak mam nie być kulą u nogi, skoro jedyne o czym mnie informujesz to, to, że nie jest dobrze – dodała rzucając jej ponure spojrzenie.

    Aki

    OdpowiedzUsuń
  89. Słysząc jej słowa kiwnął głową.
    - Teraz tak, ale robisz to za rzadko – skwitował i zamknął za sobą drzwi. Po tym skierował się po jakiś kubek i na dzień dobry zrobił szybkiego drinka. Oparł się jeszcze o ścianę i zaczął przyglądać każdemu po kolei. Chwilę po tym do pokoju weszła Akane ubrana w tą samą letnią sukienkę co rano, jednak w ręce trzymała bluzę z długim rękawem, tak jakby jej się zrobiło zimno. Uśmiechnęła się delikatnie do zebranych i posłała dumne spojrzenie swojemu opiekunowi, on puścił jej oko, taki wyraz wdzięczności za podsunięty pomysł z prezentem. Młoda zaśmiała się lekko na jego gest i zaraz ruszyła po kawałek pizzy, po czym usiadła przy bliźniakach. Blondyn na dłuższą chwilę zapatrzył się w krajobrazie za oknem, jednak na ziemię sprowadził go głos Rimy, spojrzał w stronę dziewczyny, krzyżując z nią spojrzenie i odwzajemnił uśmiech, zaraz po tym opróżniając swoją szklankę.
    Kiedy dzieci po posiłku wysłane zostały do łazienki Akane zbliżyła się do Niklausa, teraz siedzącego już na jednym z foteli, i objęła go na dobranoc.
    - Tylko tam grzecznie – rzucił do dziewczynki uśmiechając się przebiegle, młoda zrobiła to samo.
    - No właśnie, grzecznie – pogroziła mu palcem i zaraz zniknęła z Lux i Chrisem. Nik zaśmiał się jedynie, kręcąc przy tym głową. Chwilę później odprowadził Melanie wzrokiem i przeniósł go na przyjaciół dziewczyny. Zorientował się, że planują przynieść swój prezent, więc siedział cicho, dopiero zapytany o picie postawił, drugi raz opróżnioną już, szklankę na stoliku.
    - Czemu nie, chociaż wygląda podejrzanie. Pewnie z tej waszej Otheli – rzucił przyglądając się butelce, ostatecznie jednak lokując wzrok w oczach Rudej.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  90. Niklaus tylko uśmiechnął się bardzo, bardzo delikatnie, w odpowiedzi i zaraz złapał za kieliszek. Nie wiedzieć czemu, w jego głowie pojawiły się wspomnienia z czasów, kiedy praktycznie żył tylko na wyskokowych napojach. Uśmiechnął się pod nosem widząc przed oczyma scenę gdzie Mel zabrania mu sięgnąć piwo z lodówki, a Lex przeszukuje pokój, wyrzucając wszystkie szklane buteleczki. Chcąc nie chcąc mignął mu również obraz zatroskanej twarzy Yuuki i zaraz przechylił kieliszek, wypijając go na raz. Po tym skrzyżował wzrok z chłopakiem i zerknął na Rime. Tak, zdecydowanie miała ochotę wygrać ten cały zakład jaki miała z Melanie. Nik uśmiechnął się do niej szarmancko i prześlizgnął wzrokiem po ciele dziewczyny, by zaraz odstawić kieliszek na stół. Na słowa rudej oparł swoje łokcie o kolana.
    - Ta wiem, mam w głowie sporo niezłych pomysłów – przyznał jakby od niechcenia i raz jeszcze prześledził wzrokiem każdy centymetr jej ciała. Zaraz jednak przeskoczył oczyma na telewizor i Shiro, który został skarcony. Nie kobiece, coś co spodoba się Mel i pasujące jako prezent od tego właśnie kolesia. Blondyn nie miał wątpliwości, że mówili o jakimś rodzaju broni, jednak nie odezwał się, a jedynie przyległ plecami do oparcia swojego siedzenia.
    Na widok Mel posłał jej zadziorny uśmiech, to była już reakcja bezwarunkowa, zawsze tak reagował, gdy dziewczyna pojawiała się w pobliżu. Podczas składania życzeń i tych wszystkich wyniosłości polał sobie jeszcze alkoholu i po prostu obserwował mocząc usta. Nóż wyciągnięty z paczki sprawił, że na jego twarzy pojawił się dumny uśmiech, ha, wiedział, że to będzie coś w tym stylu. Musiał przyznać, że wykonanie prezentu robiło wrażenie.
    - Sam go zrobiłeś? – zapytał zaciekawiony. Nie miał okazji widzieć podobnego tworu w Mortiel, a noże ta kraina potrafiła wytwarzać równie piękne.
    Zniecierpliwienie przyjaciółki Mel dało mu jasno do zrozumienia, że jej prezent będzie naprawdę godny uwagi. Widząc rumiane policzki solenizantki zaśmiał się pod nosem. W prawdzie nie spodziewał się szlafroka, ale gdy ten został publicznie pokazany, a Mel ponownie się zacięła uznał, że ważniejsza część prezentu leży na spodzie.
    - Wiesz na moje to możesz nam już teraz się w tym pokazać – przyznał po ich wymianie zdań, poruszając brwiami i domyślając się zawartości ocenzurowanej przez Czarnulę. Po tym opróżnił kolejny kieliszek i oderwał fragment kawałka pizzy trzymanej przez Rime, aby z zadziornym uśmieszkiem ją skonsumować.
    - Nie mam nic przeciwko – dodał jeszcze. – Mam tylko nadzieję, że nie zamówiłaś jej striptizerów – zerknął na rudą dość wymownie.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  91. Niklaus podążył wzrokiem za podarkiem wręczonym do dłoni Shiro, sam z zaciekawieniem oglądał nóż, jednak na słowa Mel wrócił co niej wzrokiem.
    - O ho, ho. Mów szybko co mam zrobić żebyś taką potrzebę poczuła, ja chętnie wszystko zobaczę – odpowiedział rozbawiony. Takich słów w ust Czarnuli się nie spodziewał, nawet w ramach żartu. W sumie, nie obraziłby się gdyby mówiła poważnie, jednak zauważył to ukradkowe spojrzenie posłane Rudej i wszystko stało się jasne. Najwyraźniej i jedna, i druga podpuszczały się z powodu tego całego zakładu. Ta myśl nie przeszkadzała mu jakoś bardzo, w sumie, mógłby wykorzystać tą okazję, ale prawdę mówiąc nie miał po prostu ochoty. Przywykł do tego, że to on rozdaje karty, robi i bierze co chce, gdyby wszedł w grę którejkolwiek z dziewczyn to z góry byłby zmuszony do podporządkowania się jej planom.
    - Sami? – zapytał unosząc brew. – Nie zapędzaj się tak, mała – odpowiedział, również ukazując swoje zęby w uśmiechu, po czym prychnął śmiechem widząc poduszkowy nokaut. Po tym pokręcił głową i przeniósł się bliżej Shiro, by zdobyć więcej informacji na temat produkcji tego konkretnego noża jak i ogólnego fachu, którym chłopak się zajmował. Ten temat był dla niego o wiele bardziej ciekawy niż babskie sprzeczki. Oczywiście rozmowę uzupełniała odpowiednia doza alkoholu i gdy dziewczyny w końcu się uspokoiły to jedna z butelek stała już pusta, a Blondyn otwierał kolejną. Zerknął na swojego towarzysza.
    - Zobaczysz, jeszcze skończy się tak, że prześpią się same ze sobą – zażartował i polał im następną kolejkę.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  92. Blondyn z zaciekawieniem słuchał o broni, nawet dodawał co nieco od siebie, gdy chciał się dowiedzieć szczegółów czy posiadał wiedzę na jakikolwiek poruszany przez Shiro temat. Jako istota o dość nieprzewidywalnym sposobie działania ostrze noża przetestował na własnej skórze, nawet nie piaskowej formy, a swojej humanoidalnej powłoki, przez co po delikatnym dotknięciu skóry na jego dłoni pojawiła się czerwona ciecz. Oczywiście rana była niewielka i Niklaus nawet nie poczuł bólu, przez przeprowadzane na nim testy nie miał czucia na większości powierzchni ciała. Nie potrzebował do tego nawet swojej pierwotnej formy. Pochwalił wyrób po raz kolejny, jednocześnie przyznając, że o tego rodzaju ostrze to nawet w Mortiel ciężko.
    Oczywiście gdy zeszło na temat zachowania ich towarzyszek, Niklaus zareagował cichym śmiechem na westchnięcie chłopaka, po czym również baczniej zaczął przyglądać się obu dziewczyną. Po chwili jego uwagę bardziej zwróciła Rima oraz jej pijackie zachowanie, cały czas obserwował co dziewczyna kombinuje z butelką, a kiedy doszło do kręcenia już wiedział co ich czeka. Spojrzał jeszcze na resztę towarzystwa, wyrazy ich twarzy mówiły wszystko, jednak dałby sobie rękę uciąć, że sprzeciw w czyjejkolwiek strony groził pijacką awanturą. Cóż, normalnie miał by to gdzieś, ale w pokoju obok siedziały dzieciaki i cholera wie, czy już nie posnęły, więc gdy butelka zatrzymała się na nim, mruknął od niechcenia „wyzwanie”. Mógł zrobić praktycznie wszystko, jednak nie należało do tego zwierzanie się, więc opcja z pytaniem po prostu odpadała. Słysząc treść wyzwania uśmiechnął się zadziornie. Czyli tak chce pogrywać? Nie ma sprawy, Nik lubił tego typu gry. Ze swoim uśmieszkiem wstał z miejsca, zrobił krok w stronę Rudej i kucnął przy niej.
    - Pocałować, tak? – zapytał z przekąsem w głosie i złapał podbródek dziewczyny w dwa palce. Pochylił się lekko w jej stronę, jednak zamiast ją pocałować, drugą, wolną ręką sięgnął dłoń Melanie, przyciągnął lekko w swoją stronę i delikatnie pocałował wierzch jej dłoni. Po tym uśmiechnął się do Czarnuli, przeniósł spojrzenie na Rimę.
    - Zrobione – powiedział dumnie, po czym wyraźnie zadowolony wrócił na swoje miejsce obok Shiro i założył ręce za głowę.
    - Teraz ja kręcę? – zapytał, jednak nie czekając odpowiedz szturchnął butelkę nogą, a ta zatrzymała się na Shiro.
    - Wyzwanie – mruknął chłopak, a Nik z zadowolonym uśmiechem spojrzał na Mel.
    - Zatańcz z Mel kolejny utwór, który poleci w programie, cały, cokolwiek to będzie – rzucił pierwsze lepsze co mu przyszło do głowy i rozsiadł się jeszcze wygodniej na kanapie.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  93. Blondyn uśmiechnął się tylko nikle na zachowanie dziewczyn, ostatecznie podążając wzrokiem za Shiro ciągnącym Mel na parkiet. Oglądał ich występ z tym samym uśmiechem na ustach. Zadanie, które wyznaczył chłopakowi nie miało na celu ośmieszenia któregokolwiek z znajomych więc drwiny Rimy po prostu zlekceważył, w ciszy obserwując taniec. Wykorzystanie kolana jako podpory również, nie przeszkadzało mu to w żaden sposób. Zaśmiał się w myślach, za czasów szkolnych ruda za coś takiego mogła zarobić w łeb albo zostać zasypana nieprzyjemnymi epitetami.
    Kiedy parka wróciła na swoje miejsca i padło pytanie skierowane do Mel, Nik nieco zaskoczony spojrzał na Shiro. Nie spodziewał się, że ten zada pytanie z takiej tematyki. Szczególną uwagę przykuł uśmiech chłopaka skierowany do Czarnuli i sama odpowiedź. Na podstawie tych dwóch rzeczy Niklaus wysnuł wniosek, że miedzy tą dwójką przyjaciół coś może być, coś więcej niż tylko przyjaźń. W sumie, dzieci Mel uwielbiały Shiro, więc stwierdzenie to jeszcze bardziej pasowało do całej układanki. Dodatkowo Mel nie rumieniła się przy nim tak jak przy jego osobie i była zdecydowanie spokojniejsza. Blondyn był pewien, że gdyby to on został zmuszony zaciągnąć ją na parkiet ta znowu spłonęłaby rumieńcem. Kiedy rozkminiał to wszystko złapał się na zaciskaniu zębów i nieco pięści, zaraz jednak z zamyślenia wyrwała go twarz Mel skierowana w jego stronę. Nie usłyszał co powiedziała, ale widząc butelkę skierowaną w swoją stronę domyślił się o co chodzi. Oczywiście z jego ust padło „wyzwanie”, jednak tonem mniej przyjemnym niż chwilę temu. Słysząc jego treść uśmiechnął się nikle i bez zbędnych ceregieli ruszył do pokoju z bagażami.
    - Sam wybieram – dodał jeszcze z cwanym uśmieszkiem, w końcu Mel nie określiła konkretów zadania. Zaraz na nowo pojawił się śród reszty towarzystwa, jednak na szyi miał zawieszony stanik Rimy. Poruszył zabawnie brwiami i rozsiadł się na swoim miejscu.
    - Nie wspominałaś też jak mam to założyć – uśmiechnął się dumnie, po czym zakręcił butelką, ta zatrzymała się na rudej.
    - Prawda – usłyszał i westchnął ciężko. Nigdy nie był dobry w zadawaniu pytań, no, chyba, że ktoś lub coś naprawdę go zainteresowało. Spojrzał na dziewczynę drapiąc się palcem po brodzie.
    - Zabawiałaś się kiedyś z dziewczyną? – wydusił w końcu.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  94. Niklaus musiał przyznać, że skłamałby, gdyby powiedział, że wieczór z tym towarzystwem był zjebany. Nawet gra w butelkę, którą uważał za mało interesującą rozrywkę, wywołała kilka razy śmiech na jego ustach.
    W momencie nokautu Rimy sam chciał zaproponować pomoc, jednak Shiro go uprzedził, a on nie zamierzał wykłócać się o „zwłoki”. Odprowadził parkę wzrokiem i zaraz wrócił spojrzeniem do Mel, gdy ta wspomniała o papierosie. W milczeniu prześlizgnął oczyma po sylwetce dziewczyny i dopiero gdy wyszła na zewnątrz sam wstał, polał sobie alkoholu i kilka sekund wpatrywał się w migające obrazy telewizora. Dopiero po tym przechylił szkło opróżniając je całkowicie i sam sięgnął do kieszeni po papierosa. Ruszył na zewnątrz. Tam zerknął na Czarnulę i oparł się o balustradę tarasu, odpalając papierosa w spokoju. Zaciągnął się kilka razy.
    - Yami, Shiro, ktoś tu lubi ciemnowłosych chłopaków – zaczął dość zaczepnym tonem i wypuścił dym, posyłając dziewczynie zadziorny uśmiech.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  95. Niklaus zaśmiał się pod nosem.
    - Ej, ej, od razu zbereźniku, to Ty masz ochotę się z nim pocałować, nie ja, więc kto tu jest zbereźnikiem - przywołał tu pytanie Shiro skierowane do Czarnuli i posłał jej kolejne zaczepne spojrzenie. Zaraz znowu się lekko zaśmiał, by po tym pokręcić głową.
    - Pijane mnie nie kręcą, są upierdliwe i zbyt lejące się, musisz taką mocno trzymać przy posuwaniu, żeby się przypadkiem nie wyślizgnęła w jakiś magiczny sposób - zaczął z rozbawieniem na twarzy, wiedząc, że Mel nie będzie miała ochoty słuchać tego typu szczegółów.
    - Podpita tak, wtedy są szalone, ale pijana odpada na starcie - dodał zaciągając się papierosem jeszcze raz, cały czas z tym zadziornym uśmiechem na twarzy.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  96. Na twarzy chłopaka cały czas gościło rozbawienie, zarówno zdziwienie na twarzy Mel jak i inne reakcję na jego słowa były dość zabawne, oczywiście nie w negatywnym znaczeniu. Pozytywny wyraz twarz zniknął jednak, gdy dziewczyna przyznała, że to nie Shiro chodził jej po głowie. Nie on? Uniósł brew w geście zdziwienia. Milcząc wziął kilka kolejnych buchów, po czym spojrzał na dziewczynę. Sam przeniósł wzrok na ten sam klomb z kwiatów i poczuł się jakoś… dziwnie. Wiedział oczywiście o orientacji Melanie, ale pomysł z chęcią całowania Rimy był bardzo, ale to bardzo naciągany. Milczał… nadal milczał i do jasnej cholery, pierwszy raz od… nie był nawet w stanie określić tego czasu, ale pierwszy raz od bardzo dawna nie wiedział co ma powiedzieć, a tym bardziej co myśleć. Nawet nie miał ochoty rzucać jakiegoś sprośnego żartu czy wspominać o swojej zajebistości. Po prostu patrzył na ten przeklęty klomb i bił się z własnymi myślami. Nagle jednak drgnął lekko, jakby wracając na ziemię i zaciągnął się papierosem po raz ostatni, gdyż żar wypadł prosto na deski tarasu. Zdepnął drobny płomyk, szurając przy tym głośno butem.
    - Biedny Shiro – odezwał się w końcu. – On by Ciebie pewnie chętnie pocałował – mruknął trochę dziwnym tonem, zerknął jeszcze na czarne włosy dziewczyny i odpychając się od balustrady ruszył w stronę wejścia do domku. Tam zamknął drzwi za sobą, spojrzał ponuro na chłopaka, który musiał wrócić chwilę temu ze swojej „misji”.
    - Idę się odlać – dodał równie ponuro, po czym ruszył do łazienki spędzając w niej kilka dobrych minut, stojąc przed lustrem i opłukując swoją twarz.
    Wrócił do pokoju z nieco lepszym wyrazem twarzy, a pierwsze co zrobił to zalał wszystkie puste kieliszki, przywłaszczając sobie szkło Rimy i opróżniając je oraz swoje, jedno po drugim.
    - To co? Rozchodniaczek czy bawimy się dalej? – rzucił w stronę towarzystwa.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  97. Niklaus kiwnął tylko głową, gdy chłopak poinformował o misce i zaraz po tym również opróżnił kieliszek. Podczas nieobecności ciemnowłosego wypił jeszcze dwa, a kiedy ten znowu pojawił się w pokoju i złapał szkło Nik powtórzył tą czynność. Opadł się plecami na oparcie fotela i pomasował swoje skronie palcami.
    - Co Cię przywiało do Mortiel? – zapytał nagle, unosząc wzrok na Shiro i polewając kolejną kolejkę. – Mieszkasz tu czy jesteś tylko gościnnie? – dodał chcąc wyrwać swoje myśli z miejsca, w którym teraz się znajdywały. Świadomie czy nie Mel mocno namieszała w jego głowie, jednak nie bardzo miał ochotę teraz to wszystko układać i analizować. Wolał uznać, że po prostu padł ofiarą dowcipu Czarnuli, tak było łatwiej.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  98. Kącik ust chłopaka drgnął lekko gdy usłyszał odpowiedź.
    - Rozumiem – powiedział krótko i spojrzał na zmieniające się obrazy telewizora. Zaraz jednak przeskoczył wzrokiem na sufit, słysząc, że coś dzieje się na górze. Ostatecznie jednak wzrok zatrzymał na drzwiach wejściowych i Mel, która pojawiła się w środku. Odprowadził dziewczynę wzrokiem i wstał ze swojego miejsca. Ruszył po talerz i już zaraz zaczął sobie nakładać konkretną porcję jedzenia. Milcząc spojrzał jeszcze na dziewczyny, a gdy Czarnula odpowiedziała, zaśmiał się cicho pod nosem.
    - Ja umierać nie planuję, wystarczy duża micha żarcia – tu uniósł nieco wyżej talerz, który trzymał w dłoni, oczywiście pełen po brzegi – i mogę siedzieć nawet do jutra rana – przyznał z zadowolonym uśmiechem po czym wrócił na swoje miejsce i przystąpił do jedzenia.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  99. Blondyn nie zwracał już uwagi na Czarnulę, pochłonięty był konsumpcją i szła mu ona całkiem sprawnie. Jego uwagę zwróciło dopiero pytanie Shiro. Przerwał jedzenie i uniósł wzrok na towarzysza. Pokłócili? Zerknął w stronę drzwi, za którymi chwilę temu zniknęła Melanie, po czym spokojnie przełknął kęs trzymany w ustach.
    - Uwierz, gdybyśmy się pokłócili to zarówno Ty jak i kilka domków obok wiedziałoby o co – odpowiedział wzruszając ramionami. – Nie kojarzę abyśmy kiedykolwiek przechodzili przez ciche kłótnie – dodał i wziął kilka kolejnych gryzów. Po tym zawiesił spojrzenie w ekranie telewizora na dłuższą chwilę.
    - Nic istotnego nie miało miejsca, skoro Mel potrzebuje gry w butelkę, aby poruszyć pewne tematy to najwyraźniej są one dla niej mało znaczące – dodał po tej długiej chwili milczenia i wrócił do chłopaka wzrokiem.
    - A co? Wpadła Ci w oko i badasz grunt? – zapytał, aby zmienić temat, uśmiechając się przy tym zadziornie.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  100. Kiedy Shiro odpowiedział kiwnął głową na znak, że rozumie. W sumie, znał odpowiedź, chciał po prostu zejść na inny temat. Zaraz skierował głowę w stronę Mel, jednak nie pożegnał się, po prostu wrócił oczyma do talerza i wyczyścił go do końca. Słysząc kolejną wypowiedź przyjaciela dziewczyny zaśmiał się cicho pod nosem.
    - Skoro tak dużo mówiła, to powinieneś wiedzieć też, że impulsów przy mojej osobie jej nie brakowało. Z resztą nie ważne. Może nie wspomniała, ale wyrobioną przeze mnie opinię raczej ciężko zmienić – przyznał i polał polał im następną kolejkę, od razu podnosząc szkło w geście toastu. Opróżnił szybko naczynie i zatrzymał w dłoni.
    - No, a skoro jesteśmy już w męskim gronie to gadaj, wpadła Ci jakaś w oko, w tym naszym Mortiel? – zapytał zainteresowany. Nawet polubił tego gościa, więc nie widział problemu pogadać o tak zwanej „dupie Maryni”.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  101. Spojrzała na Melanie gniewnie.
    - Wkurwiaj mnie dalej, a zaraz wszyscy dowiedzą się kim jesteśmy – ostrzegła ją nie na żarty. Melanie wykazywała niezwykłą głupotę, zupełnie jakby nie zdawała sobie sprawy z tego, że zirytować rasę Akeli jest bardzo łatwo. Przecież miała już okazję podpaść dziewczynie i powinna zdecydowanie bardziej uważać na słowa, jeżeli rzeczywiście obchodziło ją ich bezpieczeństwo. Prawdę mówiąc Wilczyca w dupie miała szczegóły, Mel po prostu nie sprawdzała się jako przewodnik, nie powiedziała praktycznie nic, a podobno znajdywały się w bardzo niebezpiecznej sytuacji, żadnych informacji na temat podejścia do tubylców, nic na temat szczegółów, które mogłyby zdradzić na jakich żołnierzy mogę trafić, nawet nie wspomniała o fakcie istnienia dwóch różnych oddziałów. Jedyne co to zdradzona wiedza o jasnych włosach, sposobie ubierania, innym, bo co oznacza ten inny ubiór również nie poinformowała oraz wojna domowa. Teraz jeszcze miała czelność spinać się, kiedy znajdywały się w tarapatach, a Aki nawet nie wiedziała co zrobić, aby nie pogarszać ich sytuacji. Rozglądanie się jednak uznała za mało stosowne, w końcu istoty pochodzące z tych rejonów nie powinny wykazywać aż takiego zainteresowania otoczeniem, było to dla niej dość logiczne.
    Na uwagę mężczyzny zareagowała zwykłym zerknięciem w jego stronę, zaraz znowu spojrzała gniewnie na towarzyszkę, coraz bardziej żałując, że to z nią tutaj trafiła. Westchnęła ciężko słysząc odpowiedź co do pory spotkania, jednak postanowiła się po prostu nie odzywać, w końcu i tak nie wiedziała co mogłaby powiedzieć. Ulokowała jedynie spojrzenie w jakiejś grupce mężczyzn całkowicie lekceważąc wyeksponowanie broni. Może i nie miała z nią do czynienia na co dzień, ale nie znaczyło to, że wystraszy się jakiejkolwiek pukawki, nawet z innego wymiaru.

    Aki

    OdpowiedzUsuń
  102. Groźba skierowana do Mel nie miała na celu podkreślenia tego jak wilkołaki są groźne, bardziej chodziło o fakt, że agresji dziewczyny towarzyszył często blask ślepi, warkot czy szczerzenie zębów, a to zdecydowanie przykułoby uwagę żołnierzy, którzy tak namiętnie je obserwowali. Tekst o przymknięciu się tym bardziej był nie na miejscu i Wilczyca ledwo powstrzymała swoje zwierzęce odruchy. Nawet zerwanie uwięzi, na której się teraz znajdywała nie byłoby dla niej problemem, a korciło ją bardzo. Udało jej się na szczęście zmarszczyć jedynie nos i miała cichą nadzieję, że ta drobnostka przykuje uwagę Mel i w końcu zorientuje się do czego może doprowadzić. Najwyraźniej udało się, gdyż dziewczyna zaraz odetchnęła głęboko i zaczęła rozmowę zupełnie innym tonem. Podkreślenie swojej nieprzydatności w tym momencie uspokoił Akelę, gdyż myśl ta w stu procentach zgadzała się z tym co i ona zdążyła zauważyć. Spojrzeniem jednak towarzyszki nie uraczyła, nadal zmieniła jedynie punkt obserwacji, uznając, że lepiej będzie jak trochę pomilczy i uspokoi się całkowicie. Dopiero słysząc pytanie dziewczyny zerknęła w jej stronę.
    - Okej – odpowiedziała, by po tym przymknąć oczy i pooddychać w spokoju. Wilczyca oczywiście zdawała sobie sprawę, że jej porywczość jest w danej sytuacji sporą wadą, ale co zrobić, uroki posiadania cech dzikich stworzeń i dużej niechęci do jakiegokolwiek rodzaju niewoli. Z upływem czasu w okolicy działo się coraz więcej, więc Wilczyca zdążyła już odetchnąć, skupiając swoje spojrzenie na coraz to nowej „atrakcji”. Oczywiście gdy Mel zaczęła spokojnie wyjaśniać jej wszystko po kolei słuchała uważnie, jednak nie skupiała zbyt często wzroku na twarzy dziewczyny, aby przypadkiem nie podpaść komukolwiek. Kiwała od czasu do czasu głową, dając znać, że rozumie przekazywane jej informacje.
    Szturchnięta w ramię zwróciła uwagę na wskazaną przez dziewczynę postać, widząc jednak jak ta szybo ucieka wzrokiem zrobiła to samo, wcześniej ukradkiem zerkając na wspomnianego kapitana i kobietę obok.
    - Gdyby jednak jedynie ucieczka była możliwa… Możemy na nią liczyć? Pomoże czy traktować ją jako przeszkodę? – zapytała chcąc upewnić się do ewentualnych zachowań.

    Aki

    OdpowiedzUsuń
  103. Febe na słowa Mel uśmiechnęła się delikatnie. Pewnie miała rację, jednak strach i tak pozostał. Zawsze mówiła, że obawia się zachowań przypominających ataki Kuro, jednak prawda była nieco inna. Zarówno ojciec dzieci jak i ona sama w krytycznych momentach reagowali bardzo impulsywnie. Meduza doskonale pamiętała czasy swojej młodości, pamiętała do czego była zdolna, gdy ktoś naprawdę jej zagrażał. Z jednej strony cieszyła się widząc jak maluchy nie pozwalają sobie wejść na głowę, z drugiej, wiedziała jakie mogą być tego konsekwencje i stwierdziła, że więcej czasu musi poświęci wyjaśnianiu dzieciom, kiedy i jak powinny się zachować. Chciała czy nie, prawdopodobnie musiała też poprosić o pomoc Kuro… Tylko on był w stanie nauczyć chłopca kontrolować tak ogromne pokłady siły, ewentualnie Niklaus, w końcu on też miotał wszystkim na prawo i lewo. Ostatecznie uznała jednak, że chyba warto w jakimś stopniu zawierzyć nefilimowi i pozwolić mu wziąć odpowiedzialność chociaż za jeden z aspektów życia dzieci. Westchnęła głośno.
    - My również będziemy musieli porozmawiać jeszcze w domu, ale na tą chwilę siadajcie obok kuzynki – zakomunikowała dzieciakom, które od razu ruszyły na wskazane przez matkę miejsce. Meduza złapała jeszcze po drodze Ines i ucałowała jej czoło.
    - Jestem z Ciebie dumna skarbie, zapamiętaj to co wykrzyczałaś do Lux, Chrisa i swojego brata i trzymaj się tego, aby podobna sytuacja nie miała już nigdy miejsca – szepnęła do niej z ciepłym uśmiechem. Dziewczynka trochę zawstydzona pochwałą i zarówno swoim wcześniejszym negatywnych zachowaniem pokiwała główką i zaraz z szerokim uśmiechem wskoczyła na ławkę obok kuzynki.
    - A wiesz, że Rahim Was kiedyś narysował?! – zapytała z entuzjazmem w głosie. Febe spojrzała na swoją pocieszną sroczkę i jej brata, który z typowym dla niego wyrazem twarzy słuchał pozostałych dzieci stojąc przy skraju ławki, po czym spojrzała na Mel.
    - To co? Jakiś plac zabaw i deser czy rozchodzimy się do domów? – zapytała. Chciała jeszcze umówić się z Melanie na kolejne lekcje, ale chciała wiedzieć czy musi zrobić to już teraz, czy może spędzi w jej towarzystwie jeszcze trochę czasu.

    Febe

    OdpowiedzUsuń
  104. Kiedy Mel pojawiła się na widoku Febe wstała żwawo i podała swoim dzieciom dłonie. Rahim oczywiście złapał ją od razu, Ines natomiast skrzywiła się lekko.
    - Mamoo, jestem duża, mogę iść sama – zauważyła krzyżując rączki na torsie. Meduza spojrzała na dziewczynkę wymownie.
    - Możesz, ale jak będziemy iść i Cię zawołam to bez wygłupów i popisów pojawiasz się przy moim boku, jasne? – bardziej stwierdziła niż zapytała, a mała energicznie pokiwała głową, na znak, że się zgadza. Na szczęście ich przechadzka nie wymagała przywoływania córki, która grzecznie kręciła się w pobliżu zagadując każdego po kolei i skacząc energicznie z nogi na nogę, niczym Czerwony Kapturek w bajce.
    Po dotarciu na miejsce Febe usiadła na jednej z ławek, puszczając maluchy swobodnie na plac. Rahim oczywiście zajął miejsce w piaskownicy, zajmując się lepieniem babek i rysowaniem na piasku. Ines natomiast ruszyła do tych najbardziej wysiłkowych atrakcji, drabinki, liny i małe ścianki wspinaczkowe były dla niej stworzone. Febe zaśmiała się cicho patrząc na swoje pociechy.
    - Z skrajności w skrajność, aż dziwne, że tak dobrze się dogadują – skomentowała dwa zupełnie różne charaktery dzieci. Zaraz przeniosła wzrok na Mel.
    - Mam wrażenie, że masz podobnie – zaśmiała się delikatnie.

    Febe

    OdpowiedzUsuń
  105. Niklaus zaśmiał się słysząc o sytuacji Shiro.
    - Ta, wiem zbyt dobrze, same nie wiedzą czego chcą, jestem pewien, że jak zainteresujesz się inną to tej się nagle przypomni o Twoich atencjach. Weź takie zrozum, niby coś chce, robisz krok w jej stronę to ucieka, odwrócisz się na pięcie i idziesz do innej to tamta jeszcze strzeli focha – odpowiedział prychając kpiąco po czym przechylił kolejny kieliszek. Na pytanie chłopaka uśmiechnął się zadziornie.
    - Daj spokój, już raz się o jedną starałem i gówno z tego wyszło. Teraz niech się jakaś postara, ja czasu mam dużo – zaśmiał się raz jeszcze, uzupełniając kieliszki. Pogadali jeszcze chwilę, aż w końcu obaj nieco się zawiesili, Shiro prawdopodobnie ze zmęczenia, Nik natomiast po prostu się zamyślił.
    - Spoko, szoruj spać, ja się jeszcze przejdę – przyznał i ostatni raz przechylił szkło, po czym wstał z miejsca. – Tylko tam bez trójkątów, niedługo wracam – rzucił żartobliwie za chłopakiem i opuścił domek, od razu wyciągając papierosa z paczki. Rześkie powietrze trafiło do jego nosa przez co przymknął na chwilę oczy. Po tym ruszył przejść się po brzegu jeziora, przy którym nocowali. Spacer zajął mu najwyżej dwadzieścia minut.
    Wszedł do domu i od razu zdjął buty, w ciszy rozniósł się dźwięk rzuconej przez niego, na stół, paczki papierosów. Odgłos nie był dokuczliwy, tak jak i ciche kroki skierowane do wspólnej sypialni. Widząc wolne miejsce koło Mel zatrzymał się na kilka sekund, jednak ostatecznie ruszył dalej i położył się obok niej, na plecach. Nie czuł aż takiego zmęczenia więc jeszcze kilka minut wpatrywał się w sufit, pocierając czoło palcami.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  106. Blondyn tylko raz w życiu spał naprawdę głęboko, było to wtedy kiedy zapadł w śpiączkę po ostatecznym dotknięciu medalionu z swojego wymiaru i odzyskaniu pełnej mocy. W prawdzie byle szmer nigdy go nie wybudzał, ale teraz, gdy Mel zaczęła kręcić się na łóżku świadomość wróciła dość szybko. Mruknął coś pod nosem i zaraz wciągnął głośno powietrze, otwierając oczy, gdy dziewczyna zaczęła się rozciągać. Zerknął na nią zmęczonym wzrokiem i również się przeciągnął, by po tym podnieść się do pół siadu i rozczochrać jeszcze bardziej swoją czuprynę. Do spania nawet się nie rozebrał, ani nie przykrył, siedział więc teraz na kołdrze w ciuchach, powoli się rozbudzając. Ziewną szeroko, rozprostowując ręce i dopiero po tym przeniósł nogi na podłogę i wstał żwawo. Ruszył do swojego plecaka, po drodze zdejmując koszulkę i wyciągnął z bagażu świeżą. Dorwał jeszcze jakiś żel pod prysznic i ręcznik po czym wyszedł z pokoju na gołej klacie, nie bardzo zwracając uwagę na towarzystwo Czarnuli. Przechodząc obok kuchni przywitał się z Shiro i Chris’em, by po tym prawie wpaść na wychodzącą z dziecięcej sypialni Akane.
    - Tatoo! – uniosła się lekko prawie staranowana dziewczynka, na co Nik zaśmiał się lekko.
    - Sorry młoda – pochyliła się i daj jej pstryczka w nos. – Jesteś cicha jak ninja i Cię nie zauważyłem – przyznał z zadziornym uśmiechem. Akane złapała się lekko rozbawiona za nos, jednak zaraz zmierzyła chłopaka wzrokiem.
    - Wybaczam, ewentualnie – powiedziała z przekąsem w głosie, na co Blondyn zmierzwił jej włosy.
    - Całe szczęście – odpowiedział z udawaną ulgą i ruszył do łazienki. Dziewczynka z uśmiechem spojrzała za nim i entuzjastycznie ruszyła do kuchni, nalewając sobie do szklanki soku pomarańczowego. Również przywitała się z towarzystwem po czym zgrabnie wskoczyła na jeden z blatów i machając nogami popijała napój.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  107. Wyszedł z łazienki z mokrymi włosami i ręcznikiem przewieszonym przez szyję, nadal paradował bez koszulki, gdyż czupryna namiętnie moczyła mu tors, a chłopak nie miał w zwyczaju suszyć włosów. Świeżą koszulkę rzucił na oparcie kanapy i zaraz został mu wciśnięty do dłoni kubek z kawą. Wzruszył ramionami, podążając wzrokiem za rudą i zaraz umoczył usta w napoju. Ruszył do reszty towarzystwa i przygotował sobie śniadanie. Usiadł obok Akane z głośnym westchnięciem, a później przeleciał wzrokiem po wszystkich, wgryzając się w odgrzany kawałek pizzy.
    - Siatkówka i jezioro? Dobrze słyszałem? – zapytał upewniając się, a gdy dostał twierdzącą odpowiedź kontynuował jedzenie, słuchając opowieści Akane co do wczorajszych wydarzeń z pokoju dziecięcego. Uśmiechnął się kącikiem ust, widząc ją w tak podekscytowaną całym wyjazdem. Po jedzeniu, kiedy jego włosy przeschły, od razu ubrał koszulkę i z kubkiem kawy Rimy ruszył na porannego papierosa.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  108. Niklaus po wypaleniu papierosa wrócił do środka, tam usiadł na kanapie i z zadziornym uśmiechem na ustach oglądał walkę między Shiro, a bliźniakami. Zaraz dołączyła do niego Akane, śmiejąc się z sceny przed nimi i zajęła miejsca na kolanach blondyna, by po chwili zacząć wypytywać go o różne przyziemne tematy. Ostatecznie podopieczna Blondyna wysłana została do łazienki, aby wziąć prysznic i przyszykować się do wyjścia nad jezioro, a on złapał pilota po czym zaczął przeskakiwać po kanałach, czekając aż wszyscy się ogarną.
    Gdy wszyscy już byli gotowi padło hasło „mecz” i po chwili ekipa zebrała się na boisku przy domku.
    - Dobra Ruda, chodź, zobaczymy co potrafisz – rzucił Nik do Rimy, gdy przyszło wybierać mu drużynę. Dzieciaki oczywiście wyszły razem z nimi, jednak bawiły się w pobliżu boiska, ciekawsko zerkając na odbywający się mecz. Do walki o piłkę przystąpili chłopacy, jednak różnica wzrostu przechyliła szale zwycięstwa na drużynę Shiro. Niklaus zajął pozycję, by przygotować się na serw przeciwnika i już zaraz zaczęła się zabawa. Tak, Blondyn nie brał zbyt poważnie rozgrywanego meczu, nie przyjechali tu rywalizować, a miło spędzić czas, więc nie przesadzał ani w sile serwów, ani nie planował dominować na boisku czy swoim polu. Starał się raczej rozgrywać z Rimą ładne podania, od czasu do czasu ścinając piłkę bezpośrednio przy siatce.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  109. Akane od powrotu Niklausa z tajemniczej wyprawy prawie wcale się nie uśmiechała. Nawet w szkole, w towarzystwie Yuumiego była mało rozmowna, a w szkicowniku tworzyła ponure obrazki, umieszczając swoją podobiznę na kartkach, prawie w całości zamazanych czarną kredką. Nawet w odpowiedziach do nauczycieli potrafiła był nieuprzejma, przez co jednego dnia musiała zostać dłużej w szkole. Znudzona siedziała w kozie, patrząc na zegarek, jednak nie okazała entuzjazmu nawet gdy kara się skończyła. Opuściła salę w milczeniu, dziwiąc swoim zachowaniem opiekuna „podpadalskich” i ruszyła do wyjścia ze szkoły.
    - Pojebało Cię?! Jak ktoś się dowie to jesteśmy udupieni! – usłyszała nagle, co wyrwało ją z zamyślenia. Spojrzała na dwóch chłopaków, byli chyba z najstarszej klasy w szkole.
    - Dowiedzą się i tak, jak się nie przyznamy to dopiero będziemy mieli przejebane! – odpowiedział jeden z nich.
    - Naczytałeś się za dużo tych akt Twojego ojca! – warknął wcześniejszy głos. Akane zmarszczyła lekko czoło i zrobiła krok w tył, chcąc wycofać się z sytuacji, jednak krok ten został usłyszany i zaraz obaj spojrzeli w jej stronę. Na ich twarzach zagościł strach.
    - Małe ciekawskie jajo! – warknął jeden i skoczył w stronę dziewczynki, ta spięła się wyraźnie i już zaraz była szarpana za kołnierzyk swojej koszuli. – Ile słyszałaś!? Gadaj?! – krzyknął patrząc na nią gniewnym wzrokiem.
    - Przestań idioto! – drugi dopadł do niego, jednak odepchnięty nie mógł nic zaradzić na zachowanie kolegi. W tej całej szamotaninie złote tęczówki czarnulki drgnęła dziwnie, a ziemia pod dwójką zatrzęsła się delikatnie, przez co chłopak zastygł w bezruchu, nadal jednak trzymając młodą w uścisku. Akane przełknęła głośno ślinę i zaraz na jej twarzy pojawił się nieprzyjemny grymas. Zamachnęła się, kopiąc napastnika w piszczel, a gdy ten zawył z bólu pędem wyrwała się w stronę jakiegoś zatłoczonego miejsca.
    - Mała, głupia… ! – krzyknął za nią i zaraz, mimo bólu, rzucił się w pogoń, a za nim kolega, który dopiero co wstał z ziemi.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  110. Różnica wzrostu mocno dawała się we znaki Akane. Agresywny chłopak dogonił ją bardzo szybko i znowu zaczął szarpać, jednak tym razem popełnił błąd. Dziewczynka na szczęście zdążyła dobiec do bardziej tłocznego miejsca i już zaraz ktoś zwrócił uwagę na zaczepkę. Wystraszona całą sytuacją spojrzała tylko jak jeden i drugi, po kolei, zostają zrównani z parterem. Zanim się obejrzała dręczyciele uciekali w popłochu, a przed nią pojawiła się twarz mamy Lux i Chris’a. Na pytanie kobiety spuściła po prostu wzrok na swoje ręce, niespokojnie skubiąc przy tym palce.
    - Nic mi nie zrobili – odpowiedziała. – Dziękuję – dodała ponuro unikając z nią kontaktu wzrokowego. Zaraz do jej ucha dotarła jakaś melodyjka reklamująca sklepowy towar, a wzrok podążył na niewielką lodziarnie stojącą niedaleko i tam się zatrzymał.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  111. Zerknęła na Mel słysząc propozycję, jednak szybko uciekła od niej wzrokiem, jedynie przytaknęła głową, zgadzając się tym samym na deser i późniejsze odprowadzenie. Gdy zajęły już jeden z stolików, a w rękach dziewczynki znalazł się pucharek z lodami, ta zaczęła jeść, jednak robiła to bardzo mozolnie, a w pewnym momencie zaczęła wręcz skubać przysmak łyżeczką, który przestał trafiać do jej buzi. Westchnęła ciężko i zostawiła pucharek podpierając brodę na dłoni. Znowu zerknęła na Mel i znowu uciekła wzrokiem, tym razem za okno, przy którym siedziały.
    - Lubisz być mamą? – zapytała nagle, ukradkiem patrząc na twarz dziewczyny.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  112. Słysząc odpowiedź kobiety spojrzała pewniej w jej stronę i podparła buźkę obiema piąstkami, łokcie lokując na stoliku. Przyglądała się dziewczynie przez chwilę, by po tym z zmarszczonym czołem znowu spojrzeć za okno. Naburmuszyła minę.
    - Lux i Chris nie mają taty, prawda? – zapytał troszkę niewyraźnie, a gdy usłyszała odpowiedź naburmuszyła twarz jeszcze bardziej. Złapała łyżeczkę i wbiła ją gwałtownie w gałkę lodów by po tym wziąć kilka większych kęsów deseru.
    - Dlaczego tatusiowie nie lubią być tatusiami?! – zapytała nagle gniewnie marszcząc czoło i przebijając łyżeczką na wylot kolejną kulkę lodów, by po tym oprzeć się o oparcie krzesła i skrzyżować ręce na piersi. Prychnęła jeszcze pod nosem, znowu obrażona zerkając gdzieś w bok.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  113. Dziewczynka bezradnie opuściła ręce gdy Mel dotknęła jej ramienia, po tym przesunęła się na skrawek krzesła i w ciszy dokończyła deser lodowy. Nie podnosiła już wzroku na dziewczynę, jadła smutna, wpatrzona w znikające kuli smakołyku. Kiedy skończyła postawiła nogi na ziemi, jednak nadal nie podnosiła wzroku.
    - Niklaus to mój prawdziwy tata – mruknęła bardzo cicho pod nosem i dopiero po tym jednorazowo spojrzała na Melanie. – Ale chyba nie bardzo się cieszy – dodała znowu patrząc w ziemię ponuro.
    - Muszę już wracać – dodała pospiesznie i równie szybko ruszyła w stronę wyjścia, jakby chciała uciec.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  114. Szła przy boku Melanie w ciszy. Powiedziała jej i tak już bardzo wiele, teraz po prostu pozwoliła się odprowadzić, nie chciała w końcu mieć problemów, a towarzystwo kobiety zabezpieczało ją przed ewentualnym pojawieniem się stręczycieli. Gdy Mel kucnęła przed nią mina Akane nie uległa zmianie, nawet uśmiech czy zmierzwienie włosów nic nie dało, smutna wpatrywała się w podłogę, od czasu do czasu zerkając na kobietę. Słysząc propozycję spojrzała na nią zaciekawiona i już chciała coś powiedzieć, gdy nagle usłyszała znajomy głos.
    - Kurwa mać! Akane! – na korytarzu przy schodach pojawił się Blondyn i ruszył w stronę dziewczyn wielkimi krokami, pchnął Mel, by nie zagradzała mu drogi, po czym gniewnie spojrzał na córkę, aby sekundę później kucnąć przy niej i ją przytulić.
    - Oszalałaś?! Gdzie Ty się włóczyłaś?! – odsunął dziewczynkę od siebie i położył dłonie na jej ramionach. Czarnulka znowu spojrzała w ziemię.
    - Nie udawaj, że tęskniłeś… - mruknęła i wyrwała się po czym wbiegła do swojej sypialni, trzaskając drzwiami. Niklaus wstał marszcząc czoło.
    - Martwiłem się! – krzyknął za nią i zaraz zerknął w stronę Melanie. – A Ty co tu robisz? – zapytał unosząc brew, posyłając jej jednocześnie nieprzyjemne spojrzenie, ton głosu był równie nieprzyjemny.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  115. Wyraźnie widział speszenie dziewczyny. Dobrze myślała, piasek w jego oczach wirował szybko, a on sam posyłał jej mrożące spojrzenie. Zmarszczył brwi słysząc o rzekomym napadzie i szybko spojrzał w stronę drzwi, które niedawno zamknęły się z trzaskiem.
    - Ciągle coś – mruknął bardziej do siebie, by po tym wrócił wzrokiem do Mel. Teraz jednak ziarna w jego tęczówkach przesypywały się spokojniej, a on przyglądał się jej trochę bardziej z ciekawością, niż złością.
    - Najwyraźniej przez jakiś czas będę musiał ją samodzielnie odbierać ze szkoły – powiedział w końcu i sam westchnął ciężko, przeczesując palcami swoją czuprynę. Najważniejsze, że młoda była cała i zdrowa. Znowu spojrzał na drzwi jej pokoju.
    - Dzięki, że ją obroniłaś – dodał, jednak nie patrząc na Mel. Nadal miał dziewczynie za złe, nie tyle zachowanie z klubu, co to użalanie się nad sobą i postrzeganie siebie jako pępka świata, który najwięcej wycierpiał w życiu.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  116. Akela po dość pamiętnym wypadzie z Uzim, Mel i Shiro nie kontaktowała się z nikim z tej trójki. W prawdzie Mick dołączył do niej i Niklausa tamtego wieczoru, jednak mimo wszystko wolała skupić się na Blondynie i tym co go gryzło. Kiedy wyszło na jaw iż drażniący go problem nie jest byle błahostką była zła, zarówno na Melanie jak i na siebie. Pochłonięta swoimi problemami nie zauważyła, że coś gryzie brata, ona jednak nie zrobiła mu jazdy z powodu innej laski. Wilczyca coraz mniej rozumiała zachowania swojej płci w tym świecie, czy nawet za kurtyną.
    Dzisiejszego dnia postanowiła odwiedzić przyjaciela na strzelnicy, a przy okazji podszkolić się w strzelaniu, czy po prostu zamienić kilka słów z Mel. Gdy przybyła na miejsce od razu powitała Mick’a uśmiechem i zamieniła z nim kilka zdań. Zaraz po tym spojrzała na salę. Doskonale zdawała sobie sprawę z obecności Melanie, w końcu czuła ją bardzo wyraźnie. Widząc jak Uzi kieruje się w stronę klientów, ona ruszyła do Czarnuli.
    - Cześć – powitała ją z dość specyficznym wyrazem twarzy. Nie świadczył on o złych intencjach, raczej o pewnej dozie niepewności, jednak w oczach dziewczyny wylewała się wręcz zawziętość. – Przyszłam trochę poćwiczyć, ale nie ukrywam, że mamy o czym pogadać – zaczęła bez ogródek, unosząc lekko jedną z brwi, nie przerywając z dziewczyną kontaktu wzrokowego.

    Aki

    OdpowiedzUsuń
  117. - Ta… - rzucił jedynie, gdy wspomniała o dziękowaniu. Prawdę mówiąc, złość na dziewczynę nie przychodziła tak lekko jak zwykle, ale w głowie cały czas miał sytuację z Yuuki i gdy porównywał oba wydarzenia… Łatwo odgrywało się rolę obojętnego. Nie był już tym samym chłopakiem co w szkole, doskonale zdawał sobie sprawę z opinii jaką miał, w końcu dbał o to, aby ta nie uległa zmianie, jednak… No cóż, po prostu znowu się zawiódł i nie miał zamiaru na siłę szukać w sytuacji swoich błędów, tym bardziej, że jedyne co zrobił źle, to po prostu, nie domyślił się, iż Mel nadal coś czuje do blondynki. Przynajmniej tak on to zrozumiał.
    Nie chcąc tracić więcej czasu ruszył w głąb pokoju, jednak zatrzymał się i spojrzał na dziewczynę, gdy ta wypowiedziała jego imię. Uniósł brew ku górze, patrząc na nią z obojętnością. Prychnął nawet pod nosem, widząc rezygnację w jej oczach i złapał klamkę, aby zamknąć drzwi. Kiedy tylko lekko nimi poruszył, Mel znowu się odezwała. Po raz kolejny spojrzał na nią. Po przeprosinach milczał chwilę, z powagą na twarzy.
    - Daruj sobie, Ty nawet nie wiesz za co powinnaś przeprosić – zauważył z kpiną w głosie i zaczął zamykać drzwi.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  118. Obejrzał się na drzwi, gdy te nie trzasnęły tak, jak miały i spojrzał gniewnie na Melanie. Szczególnie ta dłoń na jego ramieniu mu nie odpowiadała. Czarnula przecież wzbraniała się przed jakimkolwiek dotykiem, więc po jakie licho tykała jego? Bez zmiany wyrazu twarzy obserwował ją i słuchał tego co miała do powiedzenia. Gdy skończyła zerknął na drzwi od sypialni Akane i pokręcił głową. Strącił dłoń Mel z swojego ramienia, złapał ją mocniej za nadgarstek i wyprowadził za drzwi, zamykając je za nimi.
    - Nie uważasz, że to mało odpowiedni moment na tego typu rozmowy?! – huknął na nią. – Oszczędź szczegółów chociaż młodej, nie jest głucha, a konfliktów już jej starczy – dodał, a jego wzrok dopiero wtedy zelżał. Zniknęła też bruzda na czole, a on westchnął ciężko.
    - Tu już nawet nie chodzi o otwieranie się przede mną, a o tą grę, którą ciągle prowadzisz – warknął. – Nie dość, że Yuuki nie powiedziała mi o tym nowym ciele, pozwoliła wierzyć w to, że nie żyje, to teraz Ty, wielka przyjaciółka, ktoś komu serio zaufałem, ktoś kto jasno wyznacza mi limit, granicę, nie chce mojego dotyku i bliskości wyskakuje najpierw z jakąś chęcią całowania, a potem, jak zaliczam laskę, która ją kiedyś odrzuciła daje mi w pysk i zarzuca MI bycie podłym – tu znowu spojrzał na nią gniewnie.
    - Nie wiem w co pogrywasz, Twoje deklaracje ostatnio są sprzeczne i bardzo niejasne, a ja mam dość niejasności, właśnie z jedną się użeram – tu wskazał drzwi pokoju, z którego przed chwilą wyszli. – I to w zupełności mi wystarczy – dodał, by znowu złapać klamkę, jednak tym razem od zewnętrznej strony.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  119. Zagrodzenie drzwi zdecydowanie nie było w stylu Melanie i Niklaus nie planował nawet ukrywać zdziwienia. Nieco zaskoczony puścił klamkę i cofnął się nawet o krok, lustrując dziewczynę wzrokiem i unosząc obie brwi ku górze. Nawet spojrzenie prosto w oczy było inne niż zwykle, bez tej niepewności, która zawsze gościła, gdy na niego patrzyła. Na pierwsze zdanie to nawet nie wiedział jak zareagować, jego czoło automatycznie zmarszczyło się, jednak wyrażając nie gniew, a jeszcze większe zastanowienie. Przy kolejnych słowach uciekł wzrokiem na dłoń dziewczyny, którą dotknęła jego ramienia. Dopiero na wspomnienie o uciekaniu, aby go nie stracić, wrócił spojrzeniem do jej oczu. Czy to nie było idiotyczne? Odsuwała go od siebie, w obawie przed stratą? Czy baby zawsze musiały tak wszystko komplikować? On kiedy odsuwał od siebie innych, to po to, aby nie zaczęli dla niego coś znaczyć, ale jeżeli już zaczęli to, rzadko, ale jednak na swój specyficzny sposób to okazywał. Zamknął oczy na dosłownie trzy sekundy, by po tym otworzyć je i spojrzeć na Mel już spokojnie.
    - Zależy Ci na mnie jak na kim? Jak na bracie? Na przyjacielu? Jak na kim do cholery?! – wszystkie pytania, poza ostatnim, zadał spokojnie. Złapał też oba ramiona Melanie i przyparł ją do drzwi. Skoro już odważyła się na szczerość, to teraz nie pozwoli jej uciec, niech w końcu jasno i wyraźnie określi za kogo go uważa.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  120. Niklaus przeskakiwał z jednego jej oka, na drugie czekając na odpowiedź. Widział jak na niego patrzy, ale lekceważył to, planował lekceważyć tak długo, aż w końcu po prostu mu tego nie powie. Z tych bacznych obserwacji wyrwał go dotyk jego koszulki, zerknął na zaciśniętą, na materiale dłoń. Serce przyspieszyło mu odrobinę i nawet zawahał się, czy wrócić do dziewczyny wzrokiem. Ostatecznie zrobił to, gdy przyciągnęła go bliżej, nadal cierpliwie czekając. Słysząc jej słowa, widząc rumiane policzki i czując jak cała pulsuje od przyspieszonego rytmu serca, wyluzował. Zupełnie jakby to on właśnie przyznał się do jakiegoś ciężkiego grzechu. Nawet uścisk na ramionach Czarnuli znacznie poluźnił. Patrzył na nią w milczeniu. Pierwsze co zrobił to pokręcił lekko głową, po tym spojrzał w sufit i ponowił ruch, jednak bardziej wyraźnie.
    - Idiotka – rzucił, w jej stronę, wraz z wypuszczanym powietrzem, które nieświadomie przetrzymywał w płucach od krótkiej chwili, a po ty, powoli skierował dłoń na włosy dziewczyny. Przejechał po nich spokojnie, by palcem wskazującym zjechać na jej buzię i zatrzymać się na brodzie. Przynajmniej nie musiał jej unosić, gdyż Mel cały czas podnosiła głowę w kierunku jego twarzy. Blondyn zbliżył swoje usta do ust towarzyszki, jednak nawet nie zdążył ich musnąć, gdyż drzwi nagle otworzyły się, a on wraz z Melanie gruchnął na podłogę. Akane spojrzała na nich z politowaniem. Tyle dobrego, że Niklausowi udało się chociaż podłożyć rękę pod głowę Melanie i samemu oprzeć się drugą ręką o podłogę, przez co nie zgniótł jej swoim cielskiem.
    - Możecie już się pocałować i wejść do środka? – zapytała zakładając ręce na siebie. Blondyn przymknął oczy i uśmiechnął się sztucznie, by po chwili podnieść głowę i spojrzeć prosto na córkę.
    - Nie miałbym nic przeciwko – powiedział, przez zaciśnięte zęby, a młoda skapnęła się co właściwie zrobiła. Posłała ojcu niewinne spojrzenie, przepraszająco zerknęła na Melanie i zakłopotana zarumieniła się.
    - No, tego, to, no to pa! – wypaliła i sprintem znalazła się w swojej sypialni.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  121. Niklaus również podążył wzrokiem za dziewczynką, jednak słysząc głos Mel, mimowolnie, uśmiechnął się pod nosem i spojrzał na twarz dziewczyny.
    - Chyba powinnaś już przywyknąć do tego, że dzieci lubią urozmaicać życie rodziców – powiedział zaczepnie, po czym spojrzał na nią trochę bardziej troskliwie.
    - Nic Ci nie jest? – zapytał w tym samym momencie co Czarnula, co rozbawiło go lekko. Pokręcił głową i szybko wstał z podłogi, aby szybko pomóc Mel się pozbierać. Kiedy postawił ją na nogi, zerknął na drzwi wejściowe i szybkim ruchem je zamknął, aby postać przy nich, zwrócony tyłem do dziewczyny.
    - Nie lubię nie dokończonych spraw – przyznał i dopiero po tych słowach odwrócił się w stronę Melanie, zrobił ten jeden, dzielący ich, krok do przodu, objął twarz dziewczyny dłońmi by w końcu ją pocałować.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  122. Ines pokonując jedną z przeszkód od razu ruszyła do Chris’a, aby bawić się właśnie w jego towarzystwie. Rahim natomiast nie zwracał uwagi na nikogo, bawił się sam i rzucał pochmurne spojrzenie każdemu kto chociaż próbował dotknąć jego piaskowych babek czy rysunków. Na szczęście wzrok miał wystarczająco zniechęcający i dzieci trzymały się od chłopca z daleka. Febe nawet nie chciała wyobrażać sobie awantury, która powstałaby tu po ataku jej syna na jakiekolwiek inne dziecko. Młody zapewnił już dziś wystarczająco dużo przygód. Romka zaśmiała się lekko słysząc słowa Mel i wdała się w rozmowę, w której obie opowiadały o różnicach dzielących dzieci, czy o zwykłych babskich sprawach. Ostatecznie, gdy zmęczone maluchy przyczłapały się do nich, Febe poruszyła temat nauki tańca, umówiła się z Czarnulą na następne spotkanie i pożegnała ją, ruszając jeszcze po malucha, który nieustannie tworzył tajemnicze murale w piasku. Tam dane było jej oderwać jakoś chłopca od jego tworów i zabrać maluchy do domu, co o dziwo, poszło kobiecie dość sprawnie.

    Febe

    OdpowiedzUsuń
  123. Zatrzymywanie czasu Blondyn zostawiał na inne momenty i tak, miały nawet one w sobie coś z romantyzmu, teraz jednak nie zawracał sobie głowy takimi efektami. Dawno miał ochotę sprawdzić jak smakują usta Mel i możliwość zaspokojenia tego uczucia była dość ekscytująca. Do tego wszystkiego dochodził dotyk dziewczyny czy zwykła chęć zbliżenia, której w końcu nie ukrywała. Przez dłuższą chwilę obejmował jej twarz, jednak kiedy został znowu przyciągnięty bliżej, pozwolił sobie przenieść dłonie, jedną na talię Czarnuli, drugą na plecy, by po tym również zmniejszyć ich dystans. Pocałunek był inny niż większość jakie poznał dotychczas, większość całował dla zabawy lub gdy po prostu miał na to ochotę, tutaj było inaczej, w prawdzie ochotę miał, ale zwykle nie czekał na chęć drugiej strony. Czuł bicie serca dziewczyny, czuł jak jego serce zrównuje się z wybijanym rytmem i ledwo powstrzymywał się, aby nie wbić z dziewczyną prosto do jednej z pustych sypialni w pokoju. Ostatecznie jednak pozwolił sobie na typowe dla niego zachowania i zjechał dłońmi na pośladki Mel, by podnieść ją do góry i nie przerywając czułości przenieść się na kanapę. Dopiero tam oderwał się od jej ust, usiadł i lokując Czarnulę na swoich kolanach i z zadowolonym uśmiechem przejechał po wargach towarzyszki palcem. Przyglądał jej się delikatnie muskając opuszkami palców okolice twarzy, zjechał na szyję, dekolt, przejechał po jej biuście, talii, brzuchu. Znowu zbliżył swoje wargi do ust dziewczyny i wsunął palce pod jej koszulkę, aby móc poczuć jej miękką skórę pod palcami.
    - Zdecydowanie wolę to niż ciągłe darcie pyska – przyznał z zadziornym uśmiechem i wolne palce wplątał w jej włosy.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  124. Skłamałby, gdyby powiedział, że nigdy nie był w podobnej sytuacji, był i to wiele razy. Jednak fakt, iż to właśnie Melanie pieściła jego ciało, napierała na dłonie, gdy te dotykały jej skóry czy siedziała na nim, sprawiał, że Blondyn odczuwał wszystko dwa razy intensywniej niż zwykle. Ciężko było kontrolować swoje odruchy, kiedy ona tak zachłannie domagała się pieszczot i prowokowała. Wypuścił głośniej powietrze z ust, gdy dziewczyna, wspinając się na najwyższe partie nóg, prześlizgnęła się po jego męskości, poczuł jak ruch ten i jej kolejne czułości rozbudzają coraz bardziej jego przyjaciela. Zacisnął lekko zęby, aby powstrzymać swoje prymitywne rządze, jednak na niewiele to się zdawało, szczególnie gdy Mel dotknęła jego karku, czy ugryzła go w ucho. Drgnął lekko przy oby tych czynnościach, a sam coraz pewniej błądził dłońmi po jej ciele. W końcu uniósł sweter tak wysoko, że miał swobodny dostęp do biustu dziewczyny i nie przedłużając sunął dłonie pod stanik, aby jedną zacząć pieścić pierś, a drugą zjechać na plecy w poszukiwania zapięcia. W głowie cały czas krążyła mu myśl, aby nie przesadzić, Akane mogła opuścić pokój w każdej chwili, ale… Nie miał ochoty przestawać, a bliskość Mel działała po prostu otumaniająco. Właśnie miał rozpinać bieliznę dziewczyny, gdy nagle z pokoju dziewczynki doszło do nich pukanie. Blondyn zatrzymał dłonie i spojrzał pytająco na drzwi sypialni małej.
    - Tato? – usłyszał i automatycznie zacisnął zęby. Nie drażniło go to, że tak na niego mówi, drażniło, że naprawdę był ojcem, a nawet się nie zorientował ile mają wspólnego, chociażby złote oczy dziewczynki, które zdecydowanie odziedziczyła po nim.
    - Tato, mogę wejść? – usłyszeli kolejne pytanie. Niklaus uśmiechnął się pod nosem i spojrzał na Mel.
    - A podobno to zwierzęta są najlepszym sposobem antykoncepcji – mruknął rozbawiony i szybko wyciągnął dłonie spod jej koszulki, by po tym naciągnąć na dziewczynę sweter oraz pomóc jej zająć jakąś bardziej stosowną pozę.
    - No chodź – rzucił do drzwi, które uchyliły się lekko. Zza nich wyłoniła się głowa Ane, a oczy z zaciekawieniem powędrowały na czerwone twarze dorosłych. Dziewczynka zrobiła krok do przodu, ukazując się całkowicie i zerknęła w podłogę z smutnym wzrokiem. Niklaus zmarszczył lekko czoło, by po tym pochylić się i oprzeć łokcie o kolana. – Co jest? – zapytał.
    - Bo Ty mnie nie chcesz… Prawda? – usłyszał i zrobił duże oczy. Nie zdziwił go temat poruszony przez małą, raczej moment, który był raczej mało stosowny.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  125. Fakt konieczności przeprowadzenia dialogu z córką pozwolił Blondynowi nieco uspokoić swoje zapędy. W prawdzie czułości dziewczyny nadal dawały o sobie znać, szczególnie w okolicach rozporka, ale myśli ukierunkowane w stronę Akane skutecznie zmniejszały ciśnienie w spodniach. Słysząc jej pytanie westchnął ciężko.
    - Hej – zaczął i przywołał dziewczynkę dłonią. Z smutnym wyrazem twarzy zbliżyła się, a wtedy Niklaus złapał jej dłoń i przyciągnął do siebie. – Nie chodzi o Ciebie, rozumiesz? – bardziej stwierdził, niż zapytał, by po tym pogładzić głowę dziecka. – Spójrz mi w oczy – polecił, a mała pokręciła głową. – Ane… wtedy wszystko sama zobaczysz. Musimy nauczyć Cię Twoich zdolności… - kontynuował, ale Akane podniosła rączkę i zasłoniła jego usta.
    - Nie teraz – tu zerknęła na Mel jednorazowo, by po tym zawiesić oczy na Niklausie. – Poćwiczymy, porozmawiamy, zobaczę co muszę, ale najpierw Ty sobie wszystko poukładaj i ja wszystko poukładam… - tu Blondyn zdjął rękę małej z swoich ust i uśmiechnął się do niej lekko.
    - Z kim się umówiłaś? – zapytał z zadziorną miną. Akane zarumieniła się i zawstydzona spojrzała w ziemię.
    - Ja się nie pytam co robisz z Melanie – zauważyła w odpowiedzi, a chłopak zaśmiał się, mierzwiąc jej włosy. Zaraz ktoś zapukał do drzwi.
    - Ane? – dało słyszeć się zza nich kilka dziewczęcych głosów. – Ane idziesz? – dodały, a dziewczynka spojrzała zniecierpliwiona na twarz ojca. Kiwnął jej głową.
    - No leć, tylko nie wracaj za późno – polecił, a ona z uśmiechem ruszyła do drzwi.
    - Zrobimy projekt i… może jeszcze trochę posiedzę z… - tu przerwała, a jej rumieńce się poszerzyły. Blondyn pokręcił głową.
    - Tak, wiem z kim – rzucił córce ostrzegawcze spojrzenie i wpatrywał się chwilę w drzwi, by po tym obejrzeć wzrok na Mel. Złapał dziewczynę w pasie i przyciągnął do siebie, sadzając ją na jednym z swoich kolan.
    - A Ty? Co byś zrobiła, gdybyś dowiedziała się, że masz dziesięcioletnie dziecko? – zapytał i przejechał po jej żuchwie palcem, ostatecznie uśmiechając się lekko.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  126. Po słowach Melanie westchnął ciężko i spojrzał na chwilę w sufit. Szybko jednak wrócił oczyma do jej twarzy, a jego kąciki ust również drgnęły lekko.
    - Wiem, że możesz, w sumie już to zrobiłaś – przyznał i przymknął powieki na chwilę, czując jej dotyk na swoim ciele. Nagle otworzył oczy i spojrzał na dziewczynę z zaczepnym wzrokiem. Wstał z kanapy, łapiąc jej dłoń i ciągnąc za sobą. Zatrzymał się przed drzwiami jednej z sypialni, po czym przyciągnął Czarnulę tak, aby wpadła w jego ramiona. Spojrzał na nią z szarmanckim uśmiechem.
    - Odpadł mi problem z tą naszą awanturą, więc teraz mogę skupić się na ojcowaniu czy… złożonej obietnicy – dokończył po chwili milczenia i złożył kilka pocałunków na szyi dziewczyny. – No i może na jeszcze kilku innych przyjemnościach – mruknął do niej zachrypniętym głosem, po czym otworzył drzwi i jak pingwin wszedł z Mel do sypialni.
    - Wyluzuj – dodał, zanim cokolwiek zdążyła powiedzieć. – Nie jesteś zwykłą panienką, którą chciałbym przelecieć – złapał jej brodę w dwa palce, znowu posyłając ten swój uśmieszek, by zaraz, docierając do łóżka wrzucić na nie towarzyszkę i z krótkim śmiechem zawisnąć nad nią. – Po prostu myślę, że tu jest wygodniej – dodał nieco rozbawiony.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  127. Chłopak słysząc jej słowa uśmiechnął się zadziornie, chwycił nawet pilota leżącego na etażerce przy łóżku i włączył radio, aby nie leżeli w takiej ciszy. Odłożył przedmiot na swoje miejsce i pochylił głowę by złożyć na jej szyi kolejne pocałunki. Czuł drżenie jej ciała, czuł szybkie bicie serca i reakcje na jego osobę kręciły go coraz bardziej. Oderwał się od ciała dziewczyny i przeskoczył nad nią. Położył się na boku, zwrócony do niej twarzą. Cały czas posyłał jej zadziorny uśmiech. Powoli złapał końcówkę jej swetra i podciągnął go do góry, by po tym spokojnie błądzić dłonią po brzuchu Mel. Patrzył na jej twarz, bez przerwy. Zjechał palcem na wystające kości miednicy. Piasek w jego oczach przesypywał się spokojnie, ale spojrzenie miał diabelskie – zupełnie jakby w jego źrenicach tliły się małe iskierki. Chętnie przystąpiłby do bardziej pewnych działań, ale chciał jeszcze popatrzeć i poprowokować Czarnulę, zaciekawiony jej reakcją.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  128. Niklaus na nowo poczuł narastające ciśnienie w spodniach, gdy Mel cicho jęknęła. Uśmiechnął się zadowolony, jednak zmarszczył czoło, gdy zaczęła chować twarz.
    - Ej… A Ty gdzie? – zapytał i złapał dłonią jej żuchwę, by po tym zbliżyć znacznie swoje usta do jej. – Przestań uciekać – powiedział stanowczo, jednak nadal zachrypniętym głosem. – Uwielbiam jak przeze mnie płoniesz ze wstydu – przyznał i złączył ich usta w czułym, nieco agresywnym pocałunku. Zawsze miał słabość do rumianych policzków, nawet Yuuki doprowadzała jego myśli do szaleństwa gdy jej twarz czerwieniała. Mel natomiast, może i miała niewinną twarz, ale nie była niewinna. Nie chodziło nawet o seks, raczej o jej zaradność. Potrafiła poradzić sobie w różnych sytuacjach, z bronią w dłoni była pociągająca, a jej blada skóra i czarne włosy dodawały drapieżności, która w połączeniu z czerwienią na twarzy była po prostu podniecająca. Wcześniej, gdy broniła się przed dotykiem, on bronił się przed myślami schodzącymi w te stronę, teraz jednak nie miał zamiaru się hamować. Oderwał się od ust dziewczyny.
    - Kurwa… - sapnął – ile ja na to czekałem – przyznał i szybkim ruchem zdjął z niej sweter, by zaraz pocałunkami zjechać po jej brodzie, szyi, prosto na dekolt.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  129. Nie przerywając czułości i pozwalając, aby Mel naprowadzała go na najczulsze miejsca swojego ciała zaczął rozpinać guziki swojej koszuli i rzucił ją na podłogę, jednocześnie znowu lokując się nad ciałem dziewczyny. Tym razem jednak gwałtownie rozłożył jej nogi i lokując tam swoje kolana i wisząc nad nią złapał pośladki dziewczyny, wypuszczając głośno powietrze. Powoli ciasnota w spodniach zaczynała robić się denerwująca, jednak lekceważył ją nadal znacząc dekolt i szyję dziewczyny. W końcu jednak nie wytrzymał i podniósł Mel lekko.
    - Chodź tu – sapnął, prawie zrywając z niej stanik i już miał zająć się jej biustem, gdy dojrzał mały grymas niezadowolenia. Podnosząc dziewczynę odsłonił jej bliznę, którą ta najwyraźniej chciała ukryć. Zaśmiał się lekko pod nosem i najpierw musnął ustami okaleczone miejsce.
    - Naprawdę myślałaś, że o niej nie wiem? – bardziej stwierdził niż zapytał, a po tym ułożył Mel delikatnie na materacu i zawisł swoją twarzą nad jej. – Podobasz mi się, jasne? – znowu ten twierdzący ton. Dla pokreślenia szczerych słów, złożył na jej ustach szczery, czuły pocałunek. Teraz był nawet w stanie przerwać tą namiętną walkę, po to, by po prostu położyć się przy niej i wbić do głowy, że seks nie jest tym czego od niej najbardziej oczekuje.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  130. To jak bardzo Mel domagała się jego bliskości było rozbrajające, dodatkowo te dźwięki, które wydawała. Szarpnięty w jej stronę zaśmiał się cicho, była urocza w tej drobnej agresji. Ich bicie serc zrównało się szybko, a on na widok szczerego uśmiechu znowu poczuł chęć na dogłębne zasmakowanie Czarnuli.
    - Oj długo – przyznał. – Najbardziej wytrwała ze wszystkich – dodał i wpił się w jej usta, by po tym dobrać się do jej spodni. Zaczął je rozpinać nie przerywając pocałunków.
    - Mam prawdziwego farta – uśmiechnął się zadziornie, gdy na chwilę oderwał się od niej. Prowokacyjnie otarł się swoim kroczem o kobiecość dziewczyny, oczywiście wcześniej ściągając jej spodnie nieco niżej. Po tym dorwał się do jej biustu, masując go pewnie dłońmi i dodatkowo pieszcząc od czasu do czasu językiem. Smakowała wręcz idealnie.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  131. Gdy dziewczyna zaczęła dobierać się do jego spodni pomógł jej, aby zdejmowanie ich poszło sprawniej, jednak w przypadku bokserek po prostu oderwał się od jej ciała na chwilę i zdjął je z siebie sprawnym ruchem. Członek Blondyna był twardy i gotowy już kilka minut temu, więc wymruczane słowa nie musiały być powtarzane dwa razy. Zadowolony posłał jej zadziorny uśmiech i pokiwał głową, racząc ją równie napalonym spojrzeniem. Złapał swoje przyjaciela w dłonie i przejechał kilka razu czubkiem po jej wejściu, by na końcu przylec do niej całkowicie ciałem, jednocześnie wchodząc całym prąciem. Westchnął cicho czując ciepło i wpił się w wargi dziewczyny agresywniej niż poprzednio, jednocześnie coraz szybciej napierając na nią biodrami. Miał wrażenie, że zaraz oszaleje z przyjemności jaką mu dawała dziewczyna, oddychał coraz szybciej i głośniej, posuwając ją coraz głębiej i mocniej.
    - O tak… Tak – wysapał i uniósł się lekko, aby móc agresywniej zaatakować jej wejście, w pewnym momencie docisnął ją nawet bardziej w materac, jakby nie chciał nawet na chwilę odrywać się od ciała Mel. Tak też było, w głowie zaczynało mu się kręcić, a on po tym agresywnym wstępie znowu przywarł do jej ust i zwolnił, aby wydłużyć tą chwilę i dać Czarnuli więcej przyjemności.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  132. Czuł ciepło bijące od dziewczyny, czuł narastającą przyjemność, a jęki dziewczyny tylko wzmacniały stan, w którym się znajdował. Mocne ugryzienia, informujące o zbyt agresywnych ruchach działały na niego bardziej pobudzająco niż uspokajająco. Miał bardzo wysoką tolerancję na ból i nawet w przypadku krwawienia nie odczuwał zadrapnięć czy ugryzień jako coś nieprzyjemnego. Zbliżał się coraz bardziej do szczytu kiedy Mel wygięła się pod nim i wydała z siebie jęk rozkoszy. Czując jak napiera na niego swoją kobiecością odetchnął kilka razy mocniej, aby przypadkiem nie skończyć w jej środku. Dzieci mieli już pod dostatkiem, w prawdzie nie swoich, ale niańczenia na razie starczyło.
    Na wypowiedziane swoje imię drgnął mocniej, dawno tego nie słyszał, a nie wiedzieć czemu sprawiało to ogromną satysfakcję, że to właśnie jego imię wychodziło z ust partnerki. Co do wychodzenia… Wysunął się z niej, czując, że zaraz nie wytrzyma i trysnął na brzuch Czarnuli, wypuszczając głośno powietrze i ciężko oddychając. Zawroty głowy nasiliły się, a on znowu nad nią zawisł, uspokajając oddech i przymykając oczy.. Dopiero po chwili otworzył je i uśmiechnął się, upewniając, że to właśnie ona leży pod nim. Zmęczony schylił się nad jej twarzą, by skraść pocałunek i zaraz legł obok wplątując palce w jej włosy.
    - Jesteś idealna… - sapnął – zajebista… - mruknął do jej ucha i zaśmiał się lekko opierając swoją głowę o jej, oczywiście tak, aby nie przenosić na Melanie ciężaru. Przejechał jeszcze dłonią po jej ramieniu i lokując rękę na talii dziewczyny przyciągnął bliżej siebie, by móc się w nią nieco wtulić.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  133. Czuły dotyk dziewczyny i jej drobne pieszczoty działały na niego bardzo kojąco. W prawdzie nie był zdenerwowany, ale oddech nadal miał przyspieszony. Gdy odwróciła się w jego stronę nie zwracał uwagi na lepką spermę, która zostawiła swój ślad na jego ciele, zupełnie o tym zapomniał, przymykając powieki i rozkoszując się tym momentem. Objął Melanie mocno ramieniem, gdy wtuliła się w niego, a na cmoknięcie klatki piersiowej odwzajemnił się cmoknięciem czoła dziewczyny. Muzyka lecąca w tle i cała atmosfera również wywołała u chłopaka uczucie senności, jednak zamknął oczy dopiero kilka minut po dziewczynie, czując jakąś taką potrzebę dłuższego czuwania, jakby miało to zapewnić jej bezpieczeństwo. Po tych kilku minutach stworzył piaskową dłoń, która okryła ich obu kocem leżącym nieopodal. On w prawdzie funkcjonował jak piasek i stygł dość wolno, jednak wolał zadbać o dodatkowe źródło ciepła.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  134. Niklaus również odpłynął i nawet dobijanie się do telefonu Czarnuli nie było go w stanie obudzić, jedynie brząkanie przedmiotu lekko rozbudziło chłopaka. Pełna pobudka przyszła, gdy drzwi pokoju otworzyły się, a zza nich do środka weszło kila roześmianych dziewczynek. Nik ja poparzony otworzył szeroko oczy i wyskoczył z łóżka, szybko zamykając drzwi od ich sypialni, trzaskając przy tym nimi.
    - Kurwa mać… - przeklnął siarczyście, a śmiechy ustały.
    - Tato? – usłyszeli głos Akane i młoda zaraz zapukała od drugiej strony. – Wszystko dobrze? – zapytała.
    - Tak! Tylko… musimy z Mel jeszcze chwilę porozmawiać, nie przeszkadzajcie sobie! – odpowiedział kręcąc głową i zerkając na Czarnulę. Kątem oka zerknął na zegarek. – Trochę nas zmorzyło – zauważył, nagi przytrzymując drzwi. – Ta sypialnia jest wolna, nie mam klucza, więc się ubieraj, a potem zrobimy wymianę – zaproponował, nieco rozbawiony całą sytuacją. Dzieciaki w pokoju obok na szczęście nic nie dojrzały, jednak tradycyjnie zaczęły coś poszeptywać i snuć najróżniejsze teorie.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  135. Niklaus spojrzał w pierwszej chwili pytająco na Melanie. Zaspała? Dopiero po chwili przypomniał sobie, że przecież zostawia dzieciaki w przedszkolu. Widząc, że się spieszy odskoczył od drzwi, gdy tylko się ubrała i sam wskoczył migiem w ciuchy. Podszedł do niej i przyciągnął jeszcze do siebie, aby skraść kolejny pocałunek.
    - Zrzuć wszystko na mnie jak będzie trzeba – uśmiechnął się zadziornie i złapał klamkę drzwi. – No leć – rzucił, ostatni raz kosztując ust dziewczyny, po czym otworzył sypialnie. Na szczęście seks uprawiali przy otwartym pokoju, wiec specyficzny zapach nie zaatakował nosów dzieciaków obecnych w salonie. Mimo wszystko Blondyn ruszył uchylić jeszcze okno i ogarnąć wymiętolone pościele, które notabene nadawały się do prania. Po tym wszystkim, zadowolony ruszył w stronę łazienki, aby ogarnąć się nieco po upojnych chwilach spędzonych z Czarnulą. Oczywiście mały wywiad ciekawskich dzieciaków go nie ominął, jednak postarał się spławić gówniarzy mniej chamsko niż zwykle. Miał zbyt dobry humor, żeby te małe gnojki mogły mu go posuć.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  136. Niklaus w ostatnich dniach mógł w końcu skupić się na swojej pracy. Jego wolne skończyło się, na szczęście dni urlopu starczyło, by rozwiązać wszystkie swoje życiowe problemy, a nawet odkryć tajemnice związaną z jego ponownym rodzicielstwem.
    Dzisiejszego dnia jednak zamiast pojawić się w robocie, ruszył sprawdzić jeden z tropów, który udało zdobyć mu się wcześniejszego dnia, stojąc za barem. Pech chciał, że zapomniano przekazać mu dość istotną informację, co do rasy przedstawiciela, którego dane było mu śledzić. Blondyn po prostu został przyłapany na podgadywaniu pewnej transakcji, w prawdzie udało mu się wcisnąć kit, że trafił w to miejsce zupełnie przypadkiem, jednak nie uratowało go to przed chęcią pozbycia się niechcianego światka. Tak też wywiązała się między nim, a jednym z ochroniarzy bójka. Ta była tak zaciekła, że w połowie przeniosła się do samego centrum Phyoen i trwała na środku ulicy, blokując tym samym normalne funkcjonowanie mieszkańców. Nie trzeba było więc wiele, by informacje o blond barmanie i jakiejś wielkiej kreaturze obeszła pobliskie ulice.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  137. Przeciwnik zdecydowanie należał do jednych z najgorszych. Zachowywał się jak pijany, był nieprzewidywalny i atakował nawet zaślepiony tumanem piasku unoszącego się przy jego twarzy. Taranował wszystko i wszystkich, był już tak bardzo podirytowany, że wpadł w pewnego rodzaju szał. Teraz Niklaus starał się skupić jego uwagę na sobie, gdyż rozwalanie miasta nie szło w parze z jego cichym śledztwem. Wszystko szło w miarę dobrze, jednak kiedy kątem oka dostrzegł Melanie w tłumie… Zatrzymał się i spojrzał na nią, czując jak jego żołądek ściska się nieprzyjemnie. Kurwa mać! Co ona tu robiła?! Zanim odpowiedział sobie na to pytanie został zmieciony z ulicy łapą wielkości całej swojej osoby. Nie zdążył przybrać piaskowej formy w porę i dopiero rozbijając się o ścianę jednego z budynków, dane mu było zamortyzować uderzenie, przybierając swoją pierwotną formę i rozpryskując większość swojego ciała pod wpływem siły uderzenia. Jęknął głośno, nadal czując ból po zadanym ciosie, a jęk ten w tej formie rozbrzmiał groźnie w okolicy. Odgłos można było porównać do ryku jakiejś prehistorycznej bestii. Na dźwięk ten drgnął nawet przeciwnik Niklausa i widząc zupełnie inną twarz przeciwnika jego szał zaczął ustępować. Zmniejszył się nawet rozmiar jego ciała i ten, jakby w przypływie odzyskania świadomości prysnął po prostu gdzieś w jedną z pobliskich uliczek. Chłopak… a raczej piaskowy stwór, siedział pod ścianą, próbując zebrać się do kupy. Miał za mało siły, aby wrócić do swojej humanoidalnej powłoki, nawet teraz jego piaskowe ciało schodziło się bardzo powoli.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  138. Nik dochodził do siebie powoli, jednak widząc jak Mel biegnie w jego stronę zwrócił twarz bardziej w stronę ściany i zasłonił się delikatną piaskową chmurą, ta jednak szybko opadła, gdyż chłopakowi brakowało po prostu sił. Unikał kontaktu wzrokowego, nie chciał aby go takiego oglądała, nawet dobrze nie kontrolował tego ciała, a w tej formie sprowokować go można było szybciej niż zwykle. Zwrócił się bardziej w jej stronę dopiero gdy usłyszał to płaczliwe westchnięcie. Nie mógł nawet nic powiedzieć, Mel i tak nie zrozumiałaby jego pierwotnego języka. Spojrzał swoimi oczyma pozbawionymi wszelkich emocji na twarz Czarnuli i westchnął, przez do pył z jego nozdrzy rozniósł się w powietrzu. Ciało Blondyna odzyskało już jedną rękę i ten wyciągnął ją powoli, lokując na głowie dziewczyny. Dłoń nie była proporcjonalna do jego ciała, mogłaby spokojnie służyć jej w roli czapki, palce zasłaniały uszy, czy nawet lekko muskały kark. Znowu westchnął i pył raz jeszcze uniósł się w jego otoczeniu, nie chciał jej martwić, a wolał się nie odzywać, gdyż ta mogła po prostu wystraszyć się wydawanych przed niego dźwięków. Chciał jej po prostu pokazać, że powoli dochodzi do siebie i jest świadomy.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  139. Troskliwy wzrok Melanie był bardzo pomocny, tak jak jej słowa. Nawet zapomniał, że siedzi w tej formie, a jego ciało automatycznie zaczęło znacznie szybciej się regenerować. Patrzył na Czarnulę, uśmiechając się w myślach, a gdy tułów i druga dłoń uformowały się w przypisany im kształt odchylił się od ściany by pochylić się nieco nad dziewczyną. Nagle dookoła zebrało się kilku gapiów, błysnęło kilka fleszy aparatów, a z gardła stwora wydobyło się coś, co przypominało warkot. Ziarna piasku zaczęły niespokojnie podskakiwać na nawierzchni, a on prześlizgnął się pustym wzrokiem po zebranych. Z jego nosa uszła kolejna chmura pyłu, tym razem bardziej zburzona niż poprzednio. W pierwotnej formie Niklaus wolał bardziej intymne miejsca, jako stworzenie chodzące po pustyni nie przywykł do widoku tylu twarzy na raz, co zaczynało go po prostu irytować. Podniósł się gwałtownie, gdy tylko pojawił się zarys jego nóg i otworzył paszczę wydając podobny odgłos co za pierwszym razem, jednak dodatkowo zasypując gapiów tumanem piachu. Jedynie Melanie osłonił od drażniących ziaren i zaraz kucnął przy niej, aby złapać jej dłoń i przyciągnąć do siebie. Ruszył w jakieś bardziej ustronne miejsce, cały czas zasłaniając się małą burzą piaskową, wywołaną wśród zebranych.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  140. Zniknęli z głównej ulicy za zasłoną piasku, Niklaus zlekceważył komentarze wszystkich gapiów, po prostu chciał przenieść się w spokojniejsze miejsce. Gdy znaleźli się w pustej uliczce, a dziewczyna uspokajająco pogładziła jego rękę on znowu wypuścił pył nosem, jednak tym razem wrócił do spokojnego oddechu. Postawił ją delikatnie na ziemi. Całkowicie doszedł już do siebie, a forma którą posiadał zaczęła przybierać kształt jego humanoidalnej postaci, już zaraz piasek spłynął po nim, a oczom dziewczyny ukazała się jego blond czupryna i normalne rysy twarzy. Kaszlnął kilka razy, wypluwając piasek ustami i otrzepał się jeszcze, rozsypując drobne ziarna w pobliżu.
    - Wybacz… - zaczął, zginając lekko kolana i podpierając na nich dłonie. Podniósł wzrok na dziewczynę. Piasek w jego oczach przesypywał się spokojnie. – Nie chciałem Cię wystraszyć, nie prezentuję się najlepiej w swojej prawdziwej formie, nie mogę w niej nawet zmienić mimiki twarzy – przyznał i wyprostował się, patrząc gdzieś w bok i drapiąc się lekko zakłopotany po włosach. Pierwszy raz miał okazję pokazać się tak komuś znajomemu, komuś tak bliskiemu jak Mel.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  141. Słysząc kolejne słowa dziewczyny i czując jej dłoń na swoim poliku uśmiechnął się delikatnie.
    - Tak łatwo się mnie nie pozbędziesz – mruknął rzucając jej zaczepne spojrzenie. Zaraz chwycił jej dłoń i lekko musnął ustami środek, by po tym po prostu przyciągnąć Melanie do siebie i przytulić. Brakowało mu tej troski z czyichś oczach. Oparł brodę na czubku głowy Czarnuli.
    - Dzięki – powiedział, gładząc ją po włosach. Nawet nie chciał jej prosić, by na przyszłość trzymała się z dala od takich sytuacji, była za bardzo wojownicza, a on po prostu musiał wbić sobie do głowy, że skupianie się na kimś innym podczas jakiejkolwiek bójki, może przypłacić uszczerbkiem na zdrowiu. Tym razem podczas lotu zdążył zmienić postać, kolejnym razem przeszkoda, o którą się rozbije może nie być tak daleko i po prostu skończy się gorzej. Odsunął Czarnulę od siebie, łapiąc ją za oba ramiona.
    - Chyba najwyższy czas pogadać, nie sądzisz? – zaproponował, chcąc wykorzystać ten czas bardziej pożytecznie niż na użalanie i gdybanie.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  142. Widząc jej zawstydzenie uniósł jeden kącik ust nieco wyżej. Zaśmiał się cicho i zmierzwił włosy dziewczyny. W sumie, nie dziwił się, że jest tak niepewna. Podejście do płci przeciwnej miał w końcu dość… obojętne? Tak, to słowo dobrze opisywało jego stosunek to przelotnych romansów. Z Melanie jednak było inaczej, prawdę mówiąc trochę go to przerażało. Nie był to jednak zwykły strach, nie objawiał się przez drżenie rąk czy pobladłą twarz. Tu chodziło o coś więcej, po prostu wiedział, że często pakuje się w gówno po same uszy, a oficjalne deklaracje były ryzykowne. Co tak naprawdę czuje? Słysząc to pytanie obejrzał się za siebie, chciał mieć pewność, że już nic im nie grozi. Wrócił wzrokiem do dziewczyny i złapał jej dłoń, ciągnąc ją głębiej w uliczkę. Zatrzymał się dopiero za jednym z zakrętów, tam złapał Mel za ramiona i przytrzymał przy ścianie. Przeniósł dłoń na jej polik, pogładził go lekko palcami po czym pochylił się by ją pocałować.
    - Dobrze wiesz co czuję – szepnął, gdy oderwał się od jej ust, nadal jednak trzymał głowę bardzo blisko twarzy dziewczyny. – Wiesz też, że chujowy ze mnie romantyk i nie powiem Ci tego wprost tak szybko, ale… Nie mam zamiaru się już więcej powstrzymywać, nie będzie interesować mnie Rima, Shiro, Nari, Kuro czy nawet Lux i Chris. Jak będę miał ochotę to wpiję się w Twoje usta nawet przy wigilijnym stole, jakkolwiek nazwiesz naszą relację, zrobię to, a Ty doskonale wiesz, że nie kłamię – mówił pewnym siebie, stanowczym głosem, jednak cały czas, dłońmi, czule pieścił twarz dziewczyny.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  143. Można powiedzieć, że odetchnął z ulgą, słysząc słowa Melanie, w prawdzie nie było tego po nim widać, ale mentalnie głośny świst wypuszczanego powietrza wydobył się z jego ust. Z trudem powstrzymał się, aby w ramach zaczepki nie chwycić ustami palca dziewczyny, jednak udało się i zamiast tego uśmiechnął się zadziornie. Na kolejne zdanie dodatkowo zmrużył oczy i mruknął czując pocałunek na swojej brodzie. Objął dziewczynę w talii, przejechał końcówką swojego nosa po jej szyi i pochylił się nad jej uchem.
    - Co to za dziwne pytanie? – szepnął by z szarmanckim uśmiechem lekko się od niej odsunąć. – Jasne, że jesteśmy i nie mam zamiaru się z nikim Tobą dzielić – odpowiedział zachrypniętym głosem. – No, może z bliźniakami, ewentualnie – kącik jego ust znowu uniósł się wyżej, a on wplatał palce w jej włosy, nie ukrywając rozbawienia.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  144. Czując jej czuły pocałunek, raz jeszcze cicho mruknął, podobało mu się to, nawet bardzo. Nie chodziło nawet o samą czułość, a o to, że dziewczyna nie miała tych swoich oporów, przed okazywaniem mu uczuć.
    - No ja myślę, że pasuje – dodał z zadziornym uśmiechem i pogroził jej palcem. Sam podejrzewał, że dzieci Mel zmienią do niego podejście i choćby ulepił im sto piaskowych zamków, to nie będą zadowolone z jego zbyt bliskich relacji z matką. Nie były już tak małe, by lekceważyć obecność jakiegoś mężczyzny i tak duże, by zrozumieć zaistniałą sytuację. W końcu nawet Akane miała swoje napady zazdrości, jednak te objawiały się inaczej niż u takich maluchów. Stał tak, przytulając Czarnulę do siebie i zastanawiał się nad najbliższą przyszłością. On i zastanawianie się nad przyszłością, kto by pomyślał. Zaśmiał się cicho na jej słowa i musnął ustami czubek jej głowy.
    - Spokojnie, coś się na to zaradzi, nie mam zamiaru wparować z brudnymi buciorami w wasze życie i zdaję sobie sprawę, że nie zaakceptują mnie na pstryknięcie palca – przyznał i objął ją ramieniem, po czym pstryknął w nos. – Masz czas? – zapytał zaraz. – Zabieram Cię na kawę i ciastko, może wymyślimy jakiś plan działania co do Twoich szkrabów – uśmiechnął się pod nosem i ruszył z dziewczyną w stronę kawiarni, nadal obejmując ją ramieniem.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  145. Na pytanie o Akane Niklaus westchnął cicho.
    - Cóż, też będę musiał z nią porozmawiać. Jej zazdrość opierała się na uczuciu do zmarłej siostry, a raczej ciotki, którą widziała jako moją potencjalną partnerkę, nie chodziło bezpośrednio o nią. Teraz jednak trochę się zmieniło i zaczyna mnie to martwić bo zamiast rozmowy wybiera ucieczkę i to do Twojego bratanka – tu spojrzał wymownie na dziewczynę, uśmiechając się pod nosem. Kawiarnia do której zmierzali była na rogu za pierwszym zakrętem, gdy tam dotarli otworzył dziewczynie drzwi, a przy stoliku odsunął jej krzesło, ruszył jeszcze po menu i dopiero wtedy usiadł, podając jej kartę z deserami. Uśmiechnął się lekko.
    - Wybieraj na co masz ochotę, wezmę to samo – polecił jej i rozejrzał się po pomieszczeniu, w którym siedzieli. – Tak czy siak, z Akane porozmawiam sam, ale znając życie jakoś magicznie zjawi się u Ciebie i, i tak dołoży swoje trzy grosze. Bywa dość wybuchowa, jak mam być szczery – ostrzegł Mel, jego córka coraz częściej wykazywała potencjał i podobieństwo do tatusia.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  146. Niklaus cały ten czas w spokoju obserwował Czarnulę, patrzył na jej rumiane poliki, na mimikę twarzy, gdy wybierała deser, czy nawet na dłonie, którymi tasowała strony menu, robił to wszystko z lekko uniesionym kącikiem ust. Tak, był zadowolony, gdyby miał listę rzeczy dobrze zrobionych, to wymuszenie na Mel szczerości zajmowałoby tam pierwsze miejsce.
    Deser zamówiony przez dziewczynę nawet mu odpowiadał, dawno nie miał okazji jeść ciasta… jakiegokolwiek, a co dopiero cytrynowego. Herbatę jednak wymienił na zwykły sok pomarańczowy, nie przepadał za ciepłymi napojami. Właśnie wsunął widelczyk do ust, gdy usłyszał głos Czarnuli. Spojrzał na nią, unosząc lekko brew ku górze, a gdy dokończyła pytanie zagryzł nieco zęby. Przełknął kawałek ciasta trzymany w buzi i chrząknął cicho. Mógłby powiedzieć jej prawdę, ale wtedy zwiększyłby ewentualne ryzyko wmieszania dziewczyny w jakieś tarapaty. Nie chciał jednak wymyślać jakiejś dziwnej historii więc po prostu wzruszył ramionami.
    - Uznaj, że wcisnąłem Ci właśnie jakiś kit o tym jak to koleś mnie wkurzył i mu przywaliłem – posłał jej zadziorny uśmiech, aby zmylić ewentualnych obserwatorów. – Nie o wszystkim mogę Ci powiedzieć – dodał i włożył do ust kolejny kawałek ciasta.
    - Lepiej zastanówmy się co porobimy dziś wieczorem. Może jakieś małe dziecięce przekupstwo? – zaproponował i już zaraz ustalili, że widzą się u Melanie, wieczorem, na jakimś filmie, oczywiście w towarzystwie dzieciaków. Po deserze Blondyn wstał i przeprosił swoją dziewczynę, musiał dokończyć pewne sprawy, aby móc zrealizować plan jaki stworzyli, tak więc pochylił się nad Melanie, pocałował na pożegnanie i rzucając jej „do zobaczenia” ruszył ku wyjścia z kawiarni.

    Na szczęście wykonał swoje obowiązki szybciej niż przypuszczał i na spokojnie dotarł do akademika godzinę przed umówionym spotkaniem. Zdążył ogarnąć siebie, córkę i razem ruszyli w stronę mieszkanie Mel. Po drodze dość sporo rozmawiali, Niklaus nawet pozytywnie zaskoczył się reakcją Akane na informacje o relacji z Mel, co znacznie ułatwiło dalszą rozmowę. Kiedy byli już na miejscu zatrzymali się pod drzwiami i po prostu razem zapukali.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  147. - Cześć – odpowiedziała Akane i uśmiechnęła się bardzo delikatnie do dziewczyny, zaraz po tym, przepuszczona przodem, weszła do mieszkania i zaczęła się rozbierać. Niklaus uśmiechnął się na widok Melanie.
    - Mm… dawno Cię nie widziałem – mruknął zaczepnie i pochylił się, by ukraść jej szybkiego całusa. Po tym rozejrzał się po pomieszczeniu. – A gdzie maluchy? – zapytał szczerze zainteresowany, zdejmując przy tym buty. Nie miał w zwyczaju nosić kurtek czy podobnej odzieży, jedynie luźne bluzy wisiały w jego szafie, jeżeli chodziło o cieplejsze ciuchy. Dziś, korzystając z wolnego, nie przyszedł w koszuli, a po prostu w jednej z wspomnianych odzieży, pod nią ubrał bezrękawnik, tak jak lubił najbardziej. Ane, kiedy tylko zdjęła kurtkę i buty wróciła wzrokiem do Melanie.
    - Od razu coś odpalamy, czy może zrobimy razem jakieś przekąski? – zaproponowała, na co Nik spojrzał na nią zaskoczony.
    - Myślałem, że robienie przekąsek to nasze zajęcie – zauważył z zadziornym uśmiechem.
    Córka zerknęła na niego i z cichym westchnięciem pokręciła głową.
    - Tato, tato, skoro już i tak jest w naszym życiu to chyba lepiej się przyzwyczaić, że nie będzie już nic tylko naszego – mruknęła i bezceremonialnie ruszyła na pierwsze lepsze siedzisko. Blondyn dopiero teraz zrozumiał jakiego rodzaju podejście planuje preferować Akane.
    - Ane… - zaczął gniewnie.
    - Nawet nie zaczynaj… - nie dała mu dokończyć. – To w końcu uroczy, rodzinny wieczorek – dodała posyłając im sztuczny uśmiech.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  148. Niklaus ruszył w stronę córki i usiadł naprzeciwko niej.
    - Możesz te szopki zostawić na później? Naprawdę myślisz, że zaplanowaliśmy to wszystko dla siebie? Chcemy spędzić z Wami czas, może wykaż się odrobiną dojrzałości i doceń to, że nie latamy jak zakochane małolaty bzykać się po krzakach, a organizujemy spotkanie z myślą o nas wszystkich – zwrócił jej uwagę stanowczym tonem, jednak nie mówił głośno. Akane założyła ręce na piersi i spojrzała w bok mało zadowolona. Wtedy na dole pojawiła się Lux, a Niklaus spojrzał w jej stronę uśmiechając się lekko, widząc jednak reakcję na swoją osobę zdziwił się. Spodziewał się czegoś takiego po Chrisie, ten bowiem nie lepił się tak do niego jak córka Melanie, więc Blondyn zaczynał mieć złe przeczucie. Nie miał jednak zamiaru pokazywać małej, że ma nad nim jakąkolwiek władzę, więc prowokacyjnie wstał i udał się w stronę kuchni.
    - Cześć Lux, Ciebie też miło widzieć – powiedział, uśmiechając się odrobinę zadziornie i zaraz spojrzał na przygotowane lody. – No proszę, to może zamiast się boczyć pomożemy Twojej mamie w roznoszeniu deseru, co? Na pewno jest pyszny – zaproponował luźno, po czym złapał dwa talerzyki. – Chodź Ane, też pomożesz – zawołał córkę, a ta na wieść o lodach przyszła bez zbędnego ociągania się. Uśmiechnęła się lekko do Lux.
    - Hej – powitała ją machnięciem ręki i zaraz przejęła talerzyki od taty i ruszyła do salonu, a Niklaus za nią.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  149. Niklaus siedząc na kanapie przysłuchiwał się dialogowi Mel i Lux, jednak uznał, że nie będzie się wtrącał, tym bardziej, że jego uwagę zwrócił Chris i to ciepłe powitanie. Blondyn uśmiechnął się pod nosem również lekko obejmując chłopca i rzucając jakiś tekst w stylu „Prawdziwy z Ciebie siłacz”. Akane również przywitała drugiego bąbla i zaraz usiadła tak, aby Nik robił jej za siedzenie, oparła wygodnie głowę pod brodą ojca, zadowolona, że pozwolił jej oglądać film tak, jak to robili będąc sami w akademiku. Posłał Czarnuli uśmiech, gdy ta zajęła miejsce, jednak zerknął po chwili na Lux i lekko dźgnął ją palcem w żebro, w ramach oddania zaczepki.
    - No, no, patrz Akane jaka śliczna księżniczka obok mnie usiadła – udał, że szepcze na ucho córce, jednak mówił na tyle głośno, aby wszyscy usłyszeli. Młoda spojrzała na niego z lekkim wyrzutem.
    - Nie jest dla Ciebie za młoda? – zapytała z zadziornym uśmieszkiem, na co Niklaus pokręcił głową rozbawiony.
    - Proszę jaka pyskata, chyba po filmie będziemy musieli ją wygilgotać, co Ty na to Chris? – tu rzucił do chłopca i zaraz przywołał go ręką. – Chodź tu do nas bo ja sam jestem wśród takich ładnych pań, aż się wstydzę – zażartował jeszcze i zaraz Akane uderzyła w niego plecami, zawstydzona.
    - Tatooo… - przeciągnęła wypowiedź i zasłoniła mu usta. Wtedy Mel zabrała Lux na kolana i zwróciła uwagę zarówno Blondyna jak i Ane, którzy spojrzeli od razu w stronę wybranego filmu.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  150. Wygilgotana Akane bardziej zaśmiała się z specyficznego sposobu przystąpienia do całego wymierzania „kary” niż rzeczywistych gilgotek, ale nie chcąc sprawić chłopcu przykrości udała, że dostosowuje się do jego reprymendy. Po tym wszyscy złapali swoje desery i oglądając film zajadali. Blondyn czuł się trochę dziwnie. Jeszcze kilka dni temu siedział w klubie i posuwał pierwszą lepszą, która się napatoczyła, a dziś oglądał bajkę z trójką dzieci i swoją dziewczyną. Zupełnie jakby obie sceny łączył spory przeskok czasowy. W prawdzie chłopak nie wciągnął się tak w to całe kinowanie, ale kilka scen przykuło jego uwagę na dłużej. Ane natomiast bacznie obserwowała przebieg wydarzeń i nawet nie zorientowała się, że skończyła deser, przez co wzięła jeszcze kilka łyżeczek samego powietrza.
    Przy napisach końcowych jedno oko już prawie zamykało się Niklausowi, jednak czas uznał za mile spędzony, szczególnie jak na towarzystwo dzieci. Posłał Melanie uśmiech i przytaknął jej głową, cały rady, że jego córka postanowiła zejść z kolan, przez co nieco umyło mu na masie. Dziewczynka spojrzała na Mel i przytaknęła jej głową. Po tym zagadnęła Chrisa i szepnęła mu na ucho, że jej tata widział prawdziwe dinozaury, z czego wyszła dość ciekawa konwersacja. Blondyn zaśmiał się nawet rozbawiony chęcią posiadania takiego stworzenia w pokoju.
    Po chwili przysłuchiwania się rozmowie dzieci zerknął na Czarnulę i kiwnął głową na Lux.
    - Zanieść ją do pokoju? – zapytał.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  151. Blondyn przytaknął dziewczynie i wstał zaraz, aby zabrać Lux z jej kolan. Starał się oczywiście przy tym, aby dziewczynki nie obudzić. Rzucając do Akane, aby nie spuszczała Chris’a z oczu ruszył na schody. Młoda przytaknęła tylko i kontynuowała rozmowę z chłopcem, zagadując o imię dla ich zwierzaka. Niklaus szedł powoli, przepuszczając Mel na schodach i już zaraz wkładał dziecko do łóżka. Oparł się o framugę drzwi, gdy kobieta szykowała córkę do spania, przyglądając im się z delikatnym uśmiechem.
    - Nie ma sprawy – odpowiedział, gdy podeszła do niego, przyciągnął ją jeszcze do siebie i pocałował w czoło, lokując ręce na talii dziewczyny. Po tym zakołysał się lekko, przymykając oczy i opierając brodę na jej głowie. Niby nic, a było mu teraz bardzo przyjemnie.
    - Stwierdzam, że zapowiadało się gorzej, tak więc jestem mile zaskoczony – podsumował to całe spędzanie czasu z maluchami i uśmiechnął się do Melanie zadziornie. Odsunął ją lekko od siebie, po czym pocałował delikatnie w usta.
    - Zdradzisz mi jak śpimy? – mruknął Czarnuli do ucha, w ramach zaczepki przenosząc swoje dłonie na jej pośladki.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  152. Na twarzy chłopaka pojawił się lekki grymas, gdy Mel przeniosła jego dłonie, jednak nie oponował, w końcu była mniej wyluzowana od niego i doskonale zdawał sobie z tego sprawę. Uśmiechnął się kącikiem ust na widok rumianych policzków, peszenie jej sprawiało mu najwyraźniej pewnego rodzaju przyjemność. Uniósł obie brwi, nadal lekko rozbawiony, słysząc jak się jąka.
    - Ch-chyba? – powtórzył po niej, ponownie nachylając się nad jej uchem. Po tym zaśmiał się cicho i obejmując ją ramieniem ruszył w stronę schodów. – Jesteś całkiem urocza gdy się wstydzisz – przyznał i uśmiechnął się pod nosem - Uznajmy, że chce – odpowiedział i zszedł z nią na dół. Tam posiedzieli jeszcze trochę w obecności Akane i Chris’a, a kiedy dzieciaki zrobiły się śpiące Niklaus, robiąc wcześniej małe rozeznanie, zaprowadził córkę do jednej z wolnych sypialni, zostawiając Mel ułożenie do snu chłopca. W pokoju porozmawiał chwilę z dziewczynką, po czym wysłał ją do łazienki, a sam wszedł na dół, żegnając się z młodą na dobranoc. Opadł na kanapę przed telewizorem, od czasu do czasu zerkając na schody i czekając aż Melanie do niego dołączy.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  153. Patrzył na Mel, gdy ta podchodziła do kanapy, a na jego twarzy zawitał zadziorny uśmiech podczas jej opadania. Musnął delikatnie ustali głowę dziewczyny, która wylądowała na jego ramieniu i spojrzał w ekran telewizora. Zaraz jednak usłyszał pytanie, które zdecydowanie brzmiało dwuznacznie, a Niklaus tej dwuznaczności nie miał zamiaru odpuścić.
    - Mmm… - mruknął cicho. – Prysznic? Całkiem kusząca propozycja – przyznał, wisząc nad jej uchem i objął dziewczynę ramieniem, trochę bardziej do siebie przysuwając. – Szkoda by było nie spróbować po raz drugi, z tego co pamiętam nasze pierwsze spotkanie w kabinie prysznicowej było mało udane – rozbawiony spojrzał na Mel, wspominając czasy młodości, gdy ta, po ciężkiej nocy zapomniała o jego obecności i weszła mu do łazienki.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  154. Zaśmiał się słysząc jak się tłumaczy, a zaraz po tym pokręcił głową.
    - Wierzę, doskonale pamiętam w jakim byłaś wtedy stanie – odpowiedział. W prawdzie w tamtym momencie Blondyn stał w kabinie rozmyślając, a woda została zakręcona, jednak to i tak nie zmniejszyło zaskoczenia, gdy Mel pojawiła się obok, a tym bardziej gdy pojawiła się na nim. Uniósł kącik ust, widząc ten obraz przed sobą. Coraz częściej docierało do niego jak długo trwa ta znajomość i jak wiele razem przeszli. Zerknął na Czarnule, a widząc to słynne speszenie sam westchnął ciężko po czym zabrał rękę z jej ramion. Spojrzał w telewizor z obojętnością.
    - Tak, wiem o co chodziło – oznajmił i zerknął na nią, posyłając krótki uśmiech, po tym wrócił wzrokiem do filmu. – Idź, ja pójdę po Tobie – dodał nie zmieniając już punktu obserwacji.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  155. Zerknął za dziewczyną kątem oka, kiedy odchodziła, szybko jednak wrócił do oglądania filmu. W sumie wpatrywał się jedynie w migający obraz, gdyż za bardzo zajęty był myślami krążącymi w jego głowie. Ojcostwo, związek, ostatnio przybyło mu sporo zobowiązań, dużych zmian. Z Akane nie było tak źle, w końcu i tak się nią zajmował, jedynie doszło coś więcej do relacji z dziewczynką. Gorzej było w przypadku uczucia. Wiedział, że coś jest między nim, a Czarnulą, jednak z Yuuki też go coś łączyło, ba, był nawet w stanie wyznać niebieskowłosej to uczucie, teraz jednak tego nie planował, nie miał zamiaru znowu się otworzyć i zostać z tym chujowym uczuciem w sercu, czy gdziekolwiek indziej. Westchnął głośno, po czym wyłączył telewizor i ruszył do drugiej, wolnej łazienki. Jego życie było bardzo wybuchowe, Mel chciała ustatkowania… Nie miał pojęcia jak to pogodzą i czy w ogóle, ale coś trzymało go przy tej dziewczynie cały czas i wątpił, aby związek miał coś w tej sprawie zmienić. Tak jak w przypadku Akane, doszło troska, ale i chęć zbliżenia. Co do zbliżenia… cały czas miał wrażenie, że Melanie wcale tego nie chce, może nawet żałuje, że doszło między nimi do seksu. Może chciała oprzeć ten związek na romantycznych uniesieniach? Nie wiedział za wiele, poza tym, że nie będzie się dla nikogo diametralnie zmieniał. No właśnie, dlatego też nie może oczekiwać, że ktoś dla niego zmieni się na pstryknięcie palca, nie podobało mu się to, ale stwierdził, że jeżeli tak trzeba to jeszcze trochę zaczeka. Pogodzony z własnymi myślami wyszedł spod prysznica i ubierając jedynie swoje bokserki, ruszył do sypialni dziewczyny.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  156. Szedł w stronę sypialni powtarzając sobie cicho w myślach kilka zdań, które miały na celu zwykłe przystopowanie jego zapędów względem Mel. Szło całkiem sprawnie, do czasu aż nie otworzył drzwi pokoju i nie zobaczył dziewczyny w… Wyraźnie zaskoczony zesztywniał na samym progu, z resztą nie tylko on, jego penis prawie od razu stanął na baczność na widok Mel w seksownej bieliźnie. Do tego ta jej urocza niepewność i rumiane poliki. Na litość boską, ledwo się powstrzymywał by po prostu nie rzucić się na dziewczynę. Wypuścił z ust gorące powietrze taksując sylwetkę Czarnuli wzrokiem, nie wiedział nawet na czym najprzyjemniej zawiesiłoby się oko, biust, talia, biodra, twarz, gdzie by nie spojrzał to uczucie napierania na bokserki rosło. Kurwa… tego się nawet nie spodziewał, co łatwo było zauważyć, gdyż cały ten czas po prostu milczał. Zaczął nawet przypuszczać, że przysnął na kanapie i wszystko mu się śni. Dopiero splecione palce i muśnięcie klatki piersiowej dało mu jasno do zrozumienia, że nie, nie śni.
    - Boże… wyglądasz idealnie – przyznał wraz z wydychanym z ust powietrzem i zaraz złapał ją gwałtownie, podnosząc do góry, wpijając się w jej usta. Dłonie umieścił na pośladkach dziewczyny, aby siedziała wygodniej, jednocześnie lokując ją tak, aby czubek jego uwięzionego przyjaciela lekko ocierał się o jej kobiecość. Zgrzał się i to mocno, najchętniej od razu przyparłby ją do ściany i wszedł w nią pewnie, po tym zaliczając jeszcze łóżko, jednak nadal w jakimś stopniu starał się hamować, więc po prostu oparł jej plecy o najbliższą ścianę delikatnie i nie chcąc odsuwać się choćby milimetr od działa dziewczyny, całował ją czule, by po chwili wargami zjechać na jej szyję.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  157. Mel nie musiała robić praktycznie nic, mogła nawet leżeć na łóżku niczym hrabina i patrzeć na niego, a on i tak czułby się prowokowany. Dlatego właśnie jej unoszenie się wyżej, uciekanie mokrą bielizną od jego ciała, to napędzało go jeszcze bardziej i jego oddech stał się cięższy. Do wszystkiego dochodziły pieszczoty, dłonie we włosach, jej przyspieszony oddech i to cholernie przyjemne bicie serca dziewczyny. Zjechał pocałunkami na jej dekolt, koronkowy stanik pobudzał wyobraźnie i czuł, jak penis napiera z całej siły na jego bokserki. W dłoniach nadal trzymał jej pośladki, dopiero teraz pozwalając sobie na zdecydowane pieszczenie ich. Słysząc jej ciche sapnięcie oderwał wargi od biustu, by zawiesić spojrzenie w ciemnych oczach. Cały czas oddychał szybko, teraz jednak podziwiał jej jaśniutką cerę i to jak kontrastuje z włosami, oczami, czy samą bielizną. Uśmiechnął się pod nosem i przejechał czubkiem jeżyka od obojczyków po samą żuchwę, zanim ta jeszcze dokończyła myśl. Dodatkowo przytrzymał ją mocniej przy ścianie, opuścił nieco niżej i pewnym ruchem przejechał swoim wypukleniem po jej mokrej bieliźnie. Tak, wyraźnie poczuł wilgoć i sapnął zadowolony, gdy jego prąci drgało, informując o gotowości do działania. Dopiero po tym Mel dokończyła myśl, a on mruknął nad jej uchem.
    - Chętnie – zachrypnięty głos wydobył się z jego gardła i nie czekając ani sekundy dłużej ruszył w stronę łóżka, by tam ułożyć swoją partnerkę na materacu. Mimo ogromnej ochoty nie przystąpił tak od razu do działania. Najpierw zaczął całować okolice majtek Czarnuli, tuż nad materiałem, chwilę później przeniósł pocałunki na jej uda, tuż pod materiałem. Zapach jej soków przyjemnie łechtał jego nozdrza, a on podniósł cienki pasek od bielizny, na wysokości kości biodrowych i tan nadgryzł skórę dziewczyny delikatnie.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  158. Prącie chłopaka pulsowało coraz mocniej, ale nie mógł oprzeć się pokusie, widząc jak pieszczoty działają na Melanie. Bezceremonialnie ściągnął z niej dolną część bielizny i z zadowoleniem spojrzał na jej szparkę. Bokserki uwierały go tak bardzo, że ledwo już wytrzymywał, jedną dłonią złapał za swoją bieliznę, aby powoli ją z siebie zdjąć, drugą natomiast przysunął do krocza dziewczyny i przejechał delikatnie palcem po najczulszym miejscu. Kiedy dotarł nim bezpośrednio do jej wejścia dołożył język pieszcząc wyższe partie kobiecości, palec natomiast wsunął do środka i zaczął poruszać nim energicznie. Język skupił w jednym miejscu, na guziczku, przy którym kręcił kółka, naprzemiennie z delikatnym łechtaniem go końcówką języka. Drugą rękę przeniósł na swojego penisa i zaczął go masować, aby i sobie przynieść nieco ulgi.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  159. Jęki, mimo, że zagłuszone przez poduszkę dawały chłopakowi ogromną satysfakcję, ba, nawet kręciły go bardziej niż te głośne. Fakt, iż mimo obecności dzieci, Mel nie może ich powstrzymać nakręcały jeszcze bardziej. Gdy tak zachłannie prosiła się o głębszą penetrację, nie oponował, wsunął w nią nawet dwa palce, całkowicie chowając je w wnętrzu dziewczyny, przyspieszył nawet ruch, zarówno dłoni jak i języka. Na pierwsze stop nie zareagował, w prawdzie robił minetke pierwszy raz w swoim życiu, ale wiedział, że kobiety chcą przerwy, gdy są blisko szczytowania. Pewnie kontynuował by pieszczenie jej w ten sposób, ale sam domagał się tego przyjemnego uczucia ciepła na prąciu, więc przy drugiej prośbie oderwał się od niej i wspiął na materac, by ciężko dychając powędrować pocałunkami po brzuchu, przez szyję i do jej ust. Miał nadzieję, że jej własne soki na jego wargach nie będą czymś zrażającym. Rozgrzany członek znowu zaczął o sobie przypominać, tym bardziej, że krocze dziewczyny było naprawdę mokre, a czubek penisa znajdował się dokładnie przy dziurce Czarnuli.
    - Muszę mała, zaraz oszaleję – wymruczał do ucha dziewczyny i wszedł w nią, od razu wydając zgłuszony jęk przyjemności. Pierwsze kilka sekund nie ruszał się, czując jak jej wnętrze oddaje ciepło do przyrodzenia. Zaraz jednak zaczął wykonywać posuwiste ruchy i z minuty na minutę przyspieszał, by już po chwili zgrać się z nią i rytmicznie atakować krocze.
    - Wypnij mi się… wypnij… - mruknął do ucha Mel, pochylając się nad nim. Oczywiście nie miał na myśli seksu analnego, miał cholerną ochotę wziąć ją od tyłu, spróbować czegoś innego, przedłużyć ten moment maksymalnie.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  160. Niklaus nie do końca wiedział czemu przypisać grymas na twarzy dziewczyny i zaszklone oczy, obstawiał jednak, że gdyby sprawiał jej ból, dałaby znać, tak jak ostatnio z tym wbijaniem paznokci. On osobiście czuł narastającą przyjemność, a gdy Mel obróciła się posłusznie uczucie wzrosło. Najpierw pieszczotliwie przejechał dłonią po pośladkach dziewczyny, uśmiechając się przy tym łobuzersko. Po tym złapał dziewczynę w tali i znowu w nią wszedł. W tej pozycji mógł sięgnąć penisem głębiej, w najcieplejsze miejsce wewnątrz. Czując buchającą gorąc na przyrodzeniu i zaciskające się ścianki kobiecości miał wrażenie, że zaraz oszaleje. Nie, on już oszalał… Zatracił się w przyjemności zaciskając mocniej dłonie na jej tali, zaczął posuwać ją pewniej, szybciej, jego jądra obijały się o szparkę dziewczyny, a on sapał coraz ciężej. W głowie zaczęło wirować, a on, nie chcąc odrywać się od Melanie obijał jej pośladkami swoje ciało. W pewnym momencie puścił jedną rękę, sprzedał dziewczynie siarczystego klapsa, by po tym zacisnąć dłoń w miejscu uderzenia, przyspieszyć swoje ostatnie kilkanaście ruchów i z głośnym przekleństwem zlać się w jej cieplutki środek, a potem ciężko opaść w dół, opierając się na rękach i lekko, na plecach partnerki. Wziął kilka głębszych oddechów, a świadomość dopiero powoli zaczynała do niego wracać. Na tą chwilę nawet się nie przejmował ewentualnymi konsekwencjami zakończenia tej przyjemności w środku dziewczyny, teraz oddawał się uczuciu spełnienia, które powolutku odchodziło.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  161. Uprawiał seks wiele razy, w prawdzie mało która dziewczyna przyprawiła go o zawroty głowy, jednak powoli docierało do niego, że przy tej dziewczynie staną się one codziennością. Dodatkowo dochodziło to zajebiste uczucie, że to właśnie do niego coś poczuła.
    Czując jak zaczyna się wiercić szybko wstał z jej ciała i ułożył się obok, nadal uspokajając oddech, dopiero wtedy wyszedł z dziewczyny, co oznajmił głośniej wydychanym powietrzem, bo nawet to sprawiało przyjemność. Pocałunek, którym go obdarowała przedłużył, jednocześnie oplatając ją swoim ramieniem i przyciągając tak, że połową ciała leżała na nim. Nadal miała na sobie stanik i nadal wyglądała równie pociągająco. Musnął ustami brodę dziewczyny, żuchwę, a potem szyję, by ostatecznie oderwać się od jej skóry i spojrzeć w oczy. Milczał, milczał wpatrując się w nią, a kącik ust drgnął lekko. Jedna z dłoni powędrowała na policzek Melanie i delikatnie go pogłaskała.
    - Idealna… - szepnął nadal wpatrzony w twarz dziewczyny, czule musnął jej usta, potem czoło i przyłożył twarz dziewczyny do swojego ciała, aby poczuć, jak cała do niego przylega. Sam przymknął oczy oddając się w pełni tej chwili.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  162. Wtulony w ciało dziewczyny leżał, przymykając lekko oczy. Bok, przy którym leżała dawał ciepło inne niż to zwykłe, światła słonecznego, dawał przyjemność, jednak nie tylko fizyczną, przede wszystkich chodziło o tą psychiczną. Pierwszy raz, od wielu lat, Niklaus po prostu leżał przy kobiecie i nie obawiał się, że ta z dnia na dzień zniknie, że zrobi coś nie tak, że ona odpuści. Pokazała mu już nie raz, że nawet jako zwykła przyjaciółka, choćby nie wiadomo jak się pożarli, to ona wróci, prędzej czy później.
    Nawet nie zauważył kiedy go zmorzyło, wiedział jedynie tyle iż Mel śpi już od jakiegoś czasu. Poza, którą przybrali, była na tyle wygodna, aby nie musieć jej zmieniać przez całą noc, chłopak nie potrzebował nawet okrycia. Jedynie zbudził się w nocy i okrył swoją dziewczynę, aby przypadkiem nie zmarzła, po tym zasnął na dobre.
    Rano, kiedy łóżko zaczęło się delikatnie poruszać, on nadal smacznie spał, mlasnął jedynie, czując jak ciało dziewczyny znika i obrócił się na jeden z boków, chcąc pospać jeszcze chwilkę. Fakt, że w domu były dzieci, a on leżał golutki na łóżku wcale mu nie przeszkadzał.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  163. Akane już od kilkunastu minut siedziała przed telewizorem, w ręce trzymała szklankę soku i oglądała jakąś bajkę, po chwili dołączył do niej Chris, a jeszcze później Melanie. Dziewczynka zerknęła na nią ze swoją poważną miną.
    - Cześć – odpowiedziała, gdy gospodyni przywitała się, jednak jej uśmiech zlekceważyła i z dość wymowną miną wróciła wzrokiem do ekranu telewizora. Na pytanie wzruszyła jedynie ramionami, pech chciał, że była starsza od bliźniaków i doskonale zdawała sobie sprawę z tego co jej tata wyprawiał w nocy. Wizja dzielenia się nim nadal dziewczynce nie odpowiadał i szybko się to raczej nie zmieni. Akane podążyła wzrokiem za chłopcem, który ruszył do matki i na niej zawiesiła ponure spojrzenie. Zerknęła jeszcze szybko na schody, upewniając się, że Niklaus do nich nie zmierza. Wstała z kanapy, wypiła sok do końca i pod pretekstem odniesienia szklanki ruszyła do kuchni. Tam odłożyła szkło do zlewu po czym odwróciła się w stronę Melanie.
    - Mam tylko nadzieję, że gotujesz ciszej niż śpisz – mruknęła, po czym posłała kobiecie sztuczny uśmiech. Po tych słowach na schodach dało się słyszeć kroki i już zaraz w kuchni zawitał Blondyn.
    - No hej – zmierzwił swoją czuprynę, miał na sobie jedynie spodnie. Podszedł do Chris’a i potargał również jego włosy, posyłając mu zadziorny uśmiech. Ostatecznie podszedł do Mel, cmoknął ją w skroń i zerknął na córkę, która wyraźnie niezadowolona opuściła kuchnię na rzecz wcześniej oglądanej bajki. Spojrzał za nią z pytającym wzrokiem, jednak uznał, że da jej parę minut na poboczenie się, a dopiero później z nią porozmawia. Wrócił spojrzeniem do Chris’a i Mel.
    - Co gotujemy? – zagadanął.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  164. Zerknął to na Mel, to na Akane, wrócił znowu do Mel i tu zatrzymał spojrzenie. Ma porozmawiać z Akane?
    - Zrobiła coś? – zapytał, unosząc jedną brew ku górze. Słysząc odpowiedź dziewczyny westchnął ciężko i tylko przytaknął jej głową. Po tym ruszył w stronę sypialni dzieci, uznając, że zniesienie Lux będzie zdecydowanie szybsze niż rozmowa z córką. Wszedł cicho do środka, mała jeszcze spała. Chłopak uśmiechnął się kątem ust i delikatnie wyciągnął dziewczynkę z łóżka. Ułożył ją w swoich ramionach i zszedł na dół. Tam znalazł jej miejsce na kanapie, niedaleko Akane, sam usiadł między nie, po czym spojrzał na córkę.
    - Co jest? – zapytał, szturchając ją lekko w ramię.
    - Nic – odpowiedziała i uśmiechnęła się w stronę ojca.
    - Mel uważa inaczej – zauważył, młoda wzruszyła ramionami.
    - Nie bardzo mnie to interesuje – odpowiedziała zgodnie z prawdą. Blondyn spojrzał na nią gniewnie. Rozmowa nie miała sensu, nie tutaj, nie chciał urządzać dzieciom i samej Melanie awantury.
    - Porozmawiamy w domu – powiedział to takim tonem, że nawet Akane wiedziała co to oznacza.
    - My nie mamy domu, tato – przy ostatnim słowie spojrzała na Niklausa wymownie. – A jeżeli masz zamiar z nią sobie mieszkać to ja się wypisuję… - dodała lekko marszcząc czoło. Obojętność pojawiła się na twarzy Blondyna.
    - Idź się ubrać – polecił, po tym wstał i ruszył do Melanie. – Przepraszam, ale nie zostaniemy na śniadaniu, źle może się skończyć – przyznał i wplątał na chwilę palce w włosy dziewczyny. Uśmiechnął się do niej delikatnie, musnął jej usta, a potem czubek głowy. – Nie przejmuj się – polecił jeszcze, a po tym wraz z córką ruszył na schody, aby również się ogarnąć. Akane, w momencie, w którym Niklaus ją wyminął, posłała Melanie triumfalny uśmiech. Już ona jej pokaże, kto jest ważniejszy w życiu Blondyna. Razem ruszyli do swoich pokoi, a gdy byli gotowi zeszli na dół. Tam Nik pożegnał się z Chrisem, zmierzwił włosy śpiącej Lux i pocałował Mel na dowidzenia. Po tym złapał dość mocno rękaw kurtki córki i wyprowadził ją z domu dziewczyny.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  165. Informacja o imprezie sylwestrowej u Melanie odrobinę go zaskoczyła, tym bardziej, że nie wypłynęła bezpośrednio od Czarnuli, jednak uznał, że skoro ma tego wieczora wolne w pracy to odwiedziny dziewczyny będą jak najbardziej wskazane. Oczywiście miał zamiar zabrać ze sobą i córkę, gdyż ta miała coraz to dziwniejsze pomysły i wolał po prosu mieć ją na oku. Akane nie bardzo widział się wieczór, znowu, spędzony w mieszkaniu Mel, jednak po kilku rozmowach z ojcem, na temat ich związku, nieco lepiej tolerowała obecność dziewczyny, chociaż nadal działało to dość wybiórczo. Oboje, ubrani elegancko, ruszyli na imprezę. Ledwo weszli do środka, a już przy ich boku pojawiła się Mel. Niklaus posłał jej swój specyficzny uśmiech, nie przejmował się ani obecnością Akane, ani innych gości, zbliżył się do dziewczyny i musnął jej nos ustami.
    - Dzięki, Akane mi wybierała – przyznał uśmiechając się teraz do córki, która odwzajemniła jego uśmiech, by zaraz przenieść wzrok na Mel. Westchnęła ciężko na pierwsze słowa zdania, jednak na wspomnienie Yumiego speszyła się i zarumieniła lekko uciekając wzrokiem gdzieś w bok.
    - Dziękuję – powiedziała szybko, bardzo cicho, dopiero po chwili zerknęła na kobietę. – No i chciałam przeprosić za swoje ostatnie zachowanie… - zaczęła wyraźnie zawstydzona. – Rozumiem, że się bardzo lubicie, ale w końcu poznałam prawdziwego tatę, a Ty mi go kradniesz… - mruknęła nieco smętnie. Niklaus spojrzał na obie.
    - Może zostawię Was na chwilę same i pójdę po jakieś napoje – zaproponował i nie czekając na odpowiedź ruszył w stronę butelek. Jego córka nie była małą gówniarą, a chciał aby obie dziewczyny nauczyły się ze sobą rozmawiać bez jego ingerencji, w końcu mieli stworzyć pewnego rodzaju rodzinę.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  166. Dziewczynka słysząc wyjaśnienie skrzywiła się lekko.
    - Może i nie chcesz, ale mimowolnie będziesz to robiła. Po prostu będą sytuacje, w których będzie musiał wybierać, cokolwiek byś nie zrobiła, takie sytuacje będą – wzruszyła ramionami, nadal z przygaszonym wyrazem twarzy. Zaraz jednak zamrugała szybciej oczyma, słysząc propozycję.
    - To on już tu jest? – zapytała zaskoczona, myślała, że Mel wspomniała o chłopcu dla odwrócenia uwagi, a jednak rzeczywiście był i… Czekał? Na nią? Jej policzki znowu się zaczerwieniły i przytaknęła Melanie głową, by po tym ruszyć z nią w stronę chłopca. Blondyn w tym czasie przygotował dwa drinki, obstawiał, że Mel przygotowała osobny stolik dla dzieciaków i nie wysilał się na szukanie napoi przeznaczonych dla nich, skupił się na sobie i swojej dziewczynie. Kiedy Czarnula schodziła na dół, on czekał pod schodami z kolorowymi drinkami w dłoniach, uśmiechnął się do niej zadziornie.
    - I jak? Dałyście radę nie strzelać laserami z oczu? – zapytał z kpiną w głosie i podał Mel szklankę.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  167. Dziewczynka również powitała chłopca szerokim uśmiechem i już zaraz dołączyła do zabawy z młodszymi dziećmi. Niklaus natomiast, słysząc odpowiedź Mel kiwnął głową.
    - Daj jej trochę czasu, wszystko spadło na nią tak nagle, że zdziwiłbym się, gdyby tak wszystko przyjmowała na klatę. Wolę jak jest chamska i pyskata niż żeby siedziała cicho i trzymała wszystko w sobie – przyznał po czym wzruszył ramionami i również upił spory łyk alkoholu. Na Rime nie zwrócił zbytnio uwagi, tak jak na całe otoczenie, uśmiechnął się jedynie do Melanie pocieszająco, a potem objął ją ramieniem.
    - Dziś nie myśl o tej całej relacji, mamy nowy rok i masz się dobrze bawić. Od czego zaczynamy? Upijamy się do nieprzytomności, wyżeramy najlepsze przysmaki z dań czy idziemy podbijać parkiet? – zapytał z zadziornym uśmiechem, po czym zabawnie poruszył brwiami.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  168. Niklaus zaśmiał się i pociągnął ją w stronę fotela, tam oklapł ciężko i zaciągnął Mel na swoje kolana.
    - Po pierwsze moja droga, to przestań się tak gapić na Rimę, bo jeszcze zrobię się zazdrosny – tu posłał jej zadziorny uśmiech. – A po drugie, spokojnie, Ty dziś wyznaczasz tępo picia, więc jak nie przesadzisz to i ja będę grzeczny – przysunął swoją twarz bliżej twarzy Melanie. – Przynajmniej tutaj, nie wiem jak przy tym kładzeniu do snu – mruknął nad uchem Czarnuli i wziął kolejnego łyka alkoholu. Dopiero po tym sam spojrzał na tańczący wianuszek dziewczyn, po chwili jednak wrócił spojrzeniem do Melanie i wplątał jej palce we włosy.
    - Jak chcesz to idź się z nimi pogibać, ja chętnie popatrzę – przyznał i zjechał dłonią na jej brodę, aby delikatnie przesunąć po niej palcem, znowu z zadziornym uśmiechem na twarzy.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  169. Niklaus również nie przejmował się wzrokiem innych, zawsze miał w dupie cudzą opinię, liczyło się tylko kilka jednostek i tylko ich wypowiedzi uznawał za godne uwagi. W prawdzie, cieszył się, że i Mel na to nie patrzy, chociaż, był prawie pewien, że w przypadku większego zainteresowania wycofałaby się, zeszła z kolan czy nie dopuściła do ewentualnego pocałunku. Na widok jej uśmiechu i zagryzanych ust od razu naszła go ochota na zmianę pokoju, jednak starał się powstrzymać swoje popędy i jedynie przejechał kciukiem po jej wardze. Znowu zaśmiał się słysząc słowa Melanie.
    - Jak już wolisz ze mną siedzieć to postaraj się chociaż mnie nie prowokować, jeszcze przypadkiem zatrzasnę się z Tobą w łazience i będziemy musieli znaleźć jakieś inne formy zabawy – znowu do niej mruknął i sam ułożył dłoń na jej gołej nodze.
    - Zapomniałem powiedzieć, ślicznie wyglądasz, uwielbiam Cię w sukienkach – przyznał, a na zmierzwienie włosów udał, że zaraz ją ugryzie w dłoń. Też przeleciał wzrokiem po znajomych, podążając wzrokiem za spojrzeniem dziewczyny, a widząc jej rumieńce i tych kilku palantów zagryzł lekko zęby. Słysząc jednak pytanie, uśmiechnął się zadziornie, złapał szkło dziewczyny, odłożył gdzieś na bok, a po tym chwycił jej dłoń i założył sobie za kark, przez co przeszły go przyjemne dreszcze.
    - Chcę – odpowiedział krótko i odłożył swojego drinka, aby wyciągnąć Mel na parkiet.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  170. Wiedział, że potrafi ją zawstydzić podobnymi stwierdzeniami, jednak nie przeszkadzało mu to, lubił gdy się przy nim peszyła. Jakiś czas temu, gdy zdawał sobie sprawę z jej uczucia podobne zachowanie było irytujące, teraz jednak, kiedy w końcu się przyznała patrzył na nią inaczej. Na komplement skierowany w swoją stronę uśmiechnął się kącikiem warg.
    - Podziękuj mojej pracy – odpowiedział z śmiechem na ustach, ciągnąc ją już na parkiet. Nie przyjmował sprzeciwu, chciał pokazać innym, że między nimi jest coś więcej niż zwykła przyjaźń. Mruknął cicho, gdy Mel wpadła w jego klatkę, jednak tym razem mruknięcie było bardziej w celu rozbawienia Czarnuli. Muzyka lecąca z głośników należała do tych szybszych utworów, w prawdzie Niklaus mistrzem tańca nie był, ale doświadczenie jakiego nabył przez całe życie pozwalało mu płynnie i rytmicznie poruszać się po parkiecie. Zakręcił swoją dziewczynę i posłał jej zadziorny uśmiech, by po tym w pełni oddać się klubowej muzyce. Wzrok skupiał na bladej twarzy dziewczyny, inni nie bardzo byli w stanie odwrócić jego uwagę, a raczej inne, które z nie małym zaskoczeniem obserwowały tańczącą parę.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  171. Nie przepadał za wywijaniem na parkiecie, tym razem musiał jednak przyznać, że sprawiło mu to nie małą przyjemność. Nie raz tańczył z Akelą, ale to był typowo przyjacielski, braterski wręcz taniec i nawet Wilczyca nie pokazywała wtedy swoich pełnych możliwości. Zupełnie inaczej tańczyło się z dziewczyną, która była „jego” i to nie tak na paręnaście minut, czy godzin.
    Również zatrzymał się widząc kieliszek z alkoholem i opróżnił do nie czekając na końcówkę toastu. Objął przy tym Melanie w pasie i trochę bardziej przyciągnął do siebie. Łobuzerski uśmiech pojawił się na jego twarzy słysząc kolejny komplement.
    - Ee, jestem tylko dodatkiem do Twoich seksownych wygibasów – przyznał, nadal z uśmiechem i złapał jej podbródek w dwa palce, kierując jej twarz w stronę swojej, odwracając tym samym wzrok dziewczyny od grupki toastujących.
    - Ale dzięki – spojrzał jej w oczy i „ukradł” potajemnie kieliszek z jej dłoni, aby wziąć łyka i oddać go dziewczynie z końcówką alkoholu w środku. Znowu uśmiechnął się zadziornie.
    - Co mamy dobrego do jedzenia? – zapytał, jak gdyby nigdy nic.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  172. Zerknął na stół z jedzeniem, gdy dziewczyna wymieniała dania i zaraz kiwnął głową. Mel wykorzystała ten moment nieuwagi i zaraz zniknęła z jego uścisku, na co on powędrował za nią spojrzeniem i uśmiechnął się pod nosem.
    - No idź – odpowiedział jedynie, z delikatnym śmiechem na ustach. Sam ruszył w stronę jedzenia, gdzie został zaczepiony przez owe śmieszki, podczas nakładania jedzenia. Nawet nie bardzo słuchał co mówiły, jedynie zerkał od czasu do czasu na schody lub rozglądał się szukając jakiejś ciekawszej rozrywki. Znalazł ją chwilę przed powrotem Mel, jakaś grupka chłopaków prześcigała się w piciu. Lekceważąc dziewczynę, która cały czas mu coś mówiła, po prostu odszedł i ruszył przyjrzeć się „meczykowi”. Oczywiście nie potrzebował wiele by wziąć udział w jednym z pojedynków, przez co zleciało mu jakieś pół godziny. Zremisował z jakimś chłopakiem i już zaraz znowu stał w tłumie „widzów”, aby dać szansę innym uczestnikom pijackiej zabawy.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  173. Blondyn dzisiejszego wieczora nie próżnował z alkoholem, oczywiście ciągle z tyłu głowy miał obecność dzieci, więc mimo wszystko ograniczał swoje „harce”. Imprezę zdecydowanie mógł uznać za udaną, nawet pokaz fajerwerk wydawał mu się w tym roku jakiś lepszy niż zwykle. Nawet obserwowanie radości Akane na widok wybuchowych ogni sprawiała mu przyjemność. Po tym całym pokazie impreza stała się trochę bardziej kameralna, więc można było otworzyć gębę i poznać kilka ciekawych stworzeń. Oczywiście Niklaus, jak to on, nie pouchwalał się za bardzo i większość czasu spędził z Mel czy Shiro. Zmył się jednak trochę przed pożegnaniem gości i ruszył do pokoju dzieci sprawdzić jak ma się Akane. Oczywiście, towarzystwo Yumiego zapewniało małej tyle emocji, że nawet pół przytomna nadal mogła z nim siedzieć, jednak na polecenie ojca nie sprzeczała się i posłusznie ruszyła przygotować się do spania. Blondyn w tym czasie przygotował jej łóżko, przewietrzył pokuj i gdy dziewczynka brała kąpiel zszedł na dół po drinka. Tam został poinformowany o noclegu jakiejś znajomej, jednak nie specjalnie się przejął, jedynie przytaknął głową, na znak, że rozumie. Po wypiciu napoju ruszył do sypialni Mel, zastał ją tam przy komodzie, zaszedł od tyłu i objął w pasie, delikatnie muskając ustami ramię dziewczyny i szyję.
    - W końcu odrobina prywatności – mruknął nad jej uchem, by po tym, lekko spławiony, zdjąć ciuchy i w samych bokserkach walnąć się na łóżko, pozwalając Melanie samodzielnie skorzystać z łazienki. Przeciągnął się leniwie po czym przymknął powieki. Lenistwo wzięło górę i nie miał ochoty schodzić na dół do wolnej toalety, więc po prostu czekał, aż dziewczyna zwolni tą na górze.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  174. Nawet nie zauważył jak zaczął przysypiać i stracił po prostu poczucie czasu. Rozbudziło go dopiero poruszenie na materacu, jednak zanim podniósł powieki ktoś rozsiadł się na jego biodrach i wpił w jego usta. Z początku pewien był, że to Melanie, alkohol zdążył go nieco zamroczyć i nie wyczuł dość diametralnych różnic. Mruknął cicho zadowolony z „niespodzianki” jaką mu przyszykowała i przeniósł dłonie na plecy dziewczyny, oddając się pocałunkom. Dopiero po dłuższej chwili, gdy pewniej złapał pośladki swojej niespodzianki zaczął odczuwać diametralne różnice. Po pierwsze ciało Mel wydawało się dłuższe niż zwykle, było inne w dotyku, cięższe, a przede wszystkim smakowała inaczej… Zaintrygowany tymi zmianami otworzył oczy, a widząc jasne włosy nad swoimi oczyma drgnął wyraźnie i gwałtownie zepchnął dziewczynę, która na nim siedziała.
    - Co jest kurwa?! – krzyknął wściekły, światło było zgaszone, więc nie miał pojęcia z kim ma do czynienia, jednak nie podejrzewał, że Mel ubrała perukę do tego typu zabaw. Podniósł się do pół siadu i spiorunował wzrokiem postać zrzuconą na podłogę.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  175. Niklaus siedział z gniewną miną i wpatrywał się w nieznajomą postać. Dopiero gdy światło rozświetliło pomieszczenie uniósł wysoko obie brwi, widząc, że to nikt inny, a Nari chciała dobrać się do jego spodni. Dopiero po chwili przeniósł spojrzenie na Mel, a widząc jej twarz wiedział już co dziewczynie chodzi po głowie. Na jego czole automatycznie pojawiła się bruzda, a twarz zaszła nieprzyjemnym grymasem. Serio? Ona naprawdę myślała, że przygruchałby sobie do jej sypialni, w jej domu jakąkolwiek panienkę? Dobra, w prawdzie jego przyjaciel ożywił się znacznie, a o szmince na ciele chłopak nie zdawał sobie sprawy, ale nie bądźmy głupi, to, że jest w związku nie znaczy, że tylko Mel jest w stanie go podniecić.
    Zawiesił gniewny wzrok na twarzy Czarnuli i nawet nie przejął się szarpaniem za włosy blondynki, miał ją gdzieś, po prostu obserwował poczynania swojej dziewczyny, a słysząc komendę o ubraniu się uniósł ku górze jedną z brwi.
    - Co kurwa?! – zapytał cicho, jednak z wyraźną agresją w głosie. Zacisnął zęby i pięści, nasłuchując sytuację zza ściany. Wstał z łóżka dopiero gdy usłyszał trzask drzwi wejściowych i był pewien iż Nari nie ma w domu. Ruszył w stronę Mel, nie miał zamiaru się ubierać, nie miał zamiaru jej słuchać, wkurwiony wyszedł sypialni i spojrzał na nią gównie wściekłym wzrokiem.
    - Zanim cokolwiek do mnie powiesz, dobrze Ci radzę, lepiej się zastanów nad doborem słów – huknął na nią, zbliżając się pewnym krokiem i ostatecznie przypierając do ściany, patrzył na nią z góry.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  176. Nadal wkurzony obserwował ją, a jego oczy nawet nie drgnęły, dopiero wzmianka o szmince spowodowała, że puścił dziewczynę i z wyraźnym zdziwieniem przejechał po swojej twarzy dłonią. Spojrzał na palce zabrudzone kosmetykiem, po czym zaczął dość nieudolnie ścierać go, ostatecznie jedynie rozmazując jeszcze bardziej. Wkurwiony tym faktem zaprzestał działań i znowu spojrzał na nią gniewnie.
    - Jeszcze raz zasugerujesz mi coś, bez usłyszenia mojej wersji wydarzeń to się kurwa pożegnamy. Kapujesz?! Jak zechce ją przelecieć to po prostu pójdę i to zrobię, nie w Twojej sypialni, nie w Twoim domu, bo mnie nie pojebało! – krzyknął, patrząc na nią tym swoim pogardliwym spojrzeniem. Nagle otworzyły się drzwi pokoju Akane i dziewczynka wyjrzała na korytarz, lokując spojrzenie w sylwetce ojca.
    - Tato? Co się dzieje? – zapytała wyraźnie rozbudzona i przeskoczyła wzrokiem na Mel. Blondyn obejrzał się na córkę i biorąc kilka głębszych wdechów postarał się uspokoić. Młoda spojrzała na niego i zamrugała szybciej oczyma.
    - Jesteś cały w pomadce. Co się stało? – zapytała zaskoczonym, ale i troskliwym głosem. Nik ruszył w jej stronę i pogłaskał po głowie, by po tym przyciągnąć ją do siebie i przytulić.
    - Szkoda, że dziecko lepiej reaguje od Ciebie – rzucił w stronę Mel i kucnął przy dziewczynce. – Taka jedna się na mnie rzuciła jak sobie drzemałem – odpowiedział dziewczynce i uśmiechnął się do niej zadziornie.
    - I to nie Mel? – zapytała, zerkając na dziewczynę przy ścianie.
    - Nie Mel – potwierdził, wstał i złapał jej rękę. – Nie przejmuj się, idź spać – wprowadził ją do pokoju i posadził na łóżku, okrywając zaraz kołdrą.
    - Dlatego jest zła? – zapytała szeptem, a on przytaknął głową. – A chciałeś, żeby inna się na Ciebie rzuciła? – dodała, a Blondyn zaśmiał się lekko pod nosem.
    - Nie, nie chciałem – odpowiedział.
    - To jej to powiedź – mała wzruszyła ramionami i ułożyła się na poduszce.
    - Powiedziałem… - mruknął i pogładził dziecko po głowie.
    - Krzyczałeś tato, nie powiedziałeś… - skomentowała przymykając oczy, a Niklaus zastygł na chwile w bezruchu. Dopiero po chwili kontynuował głaskanie. Wyszedł z pokoju dziecka zdecydowanie spokojniejszy, westchnął ciężko, ruszył do łazienki wziąć prysznic i zmyć szminkę ze skóry, po czym ruszył w stronę Melanie.
    - Myślałem, że to Ty, drzemałem na łóżku, gdy usiadła na mnie i zaczęła całować, z początku nie zwróciłem uwagi na dzielące was różnice, ale gdy zauważyłem, zrzuciłem ją na ziemie – zaczął, z twarzą bez wyrazu, jednak dość spokojnym tonem.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  177. Słysząc przeprosiny westchnął ciężko i zawiesił spojrzenie na jakimś przedmiocie. Drgnął czując dotyk dziewczyny, jednak szybko objął ją ramieniem i przyciągnął do siebie.
    - Nie… Nienawidzę czegoś takiego. Yuuki robiła identycznie, wszyscy tak robią, zobaczą coś i tworzą własną wersję wydarzeń… - odsunął Melanie od siebie i przejechał dłonią po jej twarzy. – Ty nigdy taka nie byłaś, nie robiłaś tak, a nawet jak coś któreś odjebało to poboczyliśmy się na siebie trochę i zaraz wszystko wracało do normy… Nie zmieniaj tego z powodu związku. Przecież nie zacząłbym go z Tobą, gdybym nadal chciał biegać i zaliczać panienki – westchnął głośno i oparł swoje czoło o jej.
    - Też przepraszam – mruknął dość niewyraźnie, ale dziewczyna bez problemu mogła zrozumieć co powiedział.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  178. Zamyślił się dotykając swoim czołem jej czoła i wrócił na ziemię dopiero czując pocałunek na policzku. Podniósł głowę i posłał dziewczynie delikatny uśmiech. Wplótł palce w jej czarne włosy, przesuwając kciukiem po policzku.
    - Rozumiem – odpowiedział, lekko przytakując głową, po czym objął ją mocniej, gdy się w niego wtuliła. Musnął wargami czubek jej głowy, aby zaraz ułożyć na niej jeden ze swoich policzków.
    - Nic dla mnie nie znaczy, tak jak te wszystkie inne panienki, zwykłe przygody na jedną noc – wyjaśnił, głaszcząc ją po włosach. Wciągnął głośno zapach dziewczyny i automatycznie uśmiechnął się kącikiem ust. Powoli, delikatnie zjechał dłońmi z jej włosów na ramiona, drugą ręką przejechał przez szyję i skupił się na plecach, muskając ciało Mel opuszkami palców. Ostatecznie oderwał dłoń od skóry i złapał w dwa palce podbródek dziewczyny, aby nakierować jej twarz na swoją.
    - Ty natomiast znaczysz dla mnie wiele – spojrzał w oczy partnerki i po prostu się w nią wpatrywał.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  179. Pomógł usadowić się jej na swoich kolanach i z ochotą przyjął delikatny pocałunek, odwzajemnił go, by po chwili schować Mel w ramionach. Powoli położył się na łóżku, nadal mocno ją trzymając i ułożył się tak, aby wtulona w jego tors cała znajdowała się na jego ciele. Chciała czy nie, działała na niego bardzo pobudzająco i nawet teraz, gdy spokojnie leżeli, bliskość wywoływała poruszenie w bokserkach. Mimo wszystko lekceważył pożądanie, po prostu zdawał sobie sprawę jak dla dziewczyn istotna jest zwykła czułość, chwila wytchnienia, poczucie bezpieczeństwa. Leżąc, wrócił do muskania ciała Mel opuszkami palców, nie poprawiało to sytuacji w bieliźnie, ale był pewien, że dawało dziewczynie przyjemność, nie opartą na wyuzdanych zachowaniach, a na zwykłym uzewnętrznieniu się, pokazaniu, że nie jest jedną z tych, które po prostu miał na jedną czy kilka nocy.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  180. W pewnym momencie przymknął powieki oddając się tym drobnym czułością, jednak podniósł je, czując jak Mel podnosi się i układa ręce przy jego głowie. Uśmiechnął się do niej lekko i szybko przeniósł palce z pleców na polik dziewczyny. Zaśmiał się lekko słysząc pytanie i sam uniósł głowę, aby musnąć nos partnerki.
    - Pewnie się zdziwisz, ale nie mam nic przeciwko grzecznemu snu – przyznał i zaraz obrócił się tak, aby on i Melanie wylądowali na jednym z swoich boków, twarzą zwróceni do siebie. – A o niego się nie martw, zaraz się uspokoi – uśmiechnął się zadziornie, po czym złapał kołdrę i jednym szybkim ruchem okrył ich sylwetki. Spojrzał jeszcze na nią pytająco.
    - Chcesz jeszcze sprawdzić co u dzieciaków, czy zrobisz to później? – zapytał, upewniając się, czy aby okryciem ich nie popsuł jej planów.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  181. - Dobranoc – odpowiedział i również zaczął przysypiać. Obudził się dość wcześnie, biorąc pod uwagę zaśnięcie nad ranem, jednak mimo to w łóżku był już sam. Nie przywykł jeszcze do tego, że Melanie ma małe dzieci i zmuszona jest wstawać praktycznie równo z nimi, nawet po hucznej imprezie czy emocjonujących wydarzeniach z nocy. Słyszał jakieś poruszenie piętro niżej i przeciągnął się w ramach wstępu do wstawania. Ruszenie tyłka w prawdzie zajęło mu trochę czasu, tak samo poranna toaleta, jednak ostatecznie wylądował w kuchni, ubrany i spojrzał na całą brygadę kucharek i kucharzy. Uśmiechnął się pod nosem mierzwiąc swoje włosy, po czym oparł się o framugę drzwi, obserwując poczynania dzieci w kuchni.
    - To chyba będzie uczta, a nie śniadanie – skomentował widząc zawzięcie na twarzy córki. Akane pracowała w parze, rzecz jasna, z Yumim i dopiero komentarz ojca sprawił, że ten został zauważony. Młoda uśmiechnęła się do niego szeroko.
    - Mel zrobiła nam pyszne kakao, a teraz jej pomagamy! – zakomunikowała, na co Nik znowu zaśmiał się i ruszył do swojej dziewczyny, aby objąć ją w pasie o pocałować od tyłu w polik.
    - No proszę, takich pomocników to każdy by chciał – odpowiedział, zerkając na córkę, a ta uśmiechnęła się szeroko, po czym wróciła do pracy, dalej ustalając coś z siostrzeńcem Melanie.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  182. Blondyn widząc wzrok bliźniaków posłał im lekki uśmiech, jednak później skupił uwagę na ich mamie. Zlekceważył zaczepkę Lux i nadal obejmował Mel nie zwracając uwagi na dziewczynkę. Pocałunek przyjął z uśmiechem na ustach, a po krótkiej reprymendzie też zaczął pomagać przy śniadaniu. Zauważył, że jego córka zachowuje się nieco podejrzanie, nie wiedział co jest przyczyną jej radości, ale przypuszczał, że była to po prostu obecność Yumiego. Kilka razy nawet rzucił w stronę Mel pytające spojrzenie, wskazując na najstarsze dzieciaki, jednak Czarnula skutecznie udawała, że nic nie wie. Posiłek minął im miło, większość czasu po prostu żartowali, czy poruszali temat kupna małego dinozaura do pokoju Chris’a, po tym jednak przyszedł czas na pożegnanie i Niklaus wraz z Akane ruszył w stronę akademika. Dziewczyna szła z bananem na twarzy całą drogę, do tego podskakiwała radośnie, a ojciec obserwował ją podejrzanie. Dopiero gdy zaczął temat kupna ewentualnego mieszkania młoda zaskoczona spojrzała na niego i zaraz zaczęła entuzjastycznie popierać pomysł, zarzucając go różnymi pomysłami co do rodzaju ich przyszłego domu.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  183. Niklaus ostatnie dni spędzał praktycznie cały czas w pracy. Wykorzystał wszystkie dni wolnego i teraz wziął się konkretnie za zadanie powierzone mu przez ojca Verony. Dodatkowo dochodziło do tego zbieranie informacji dla Akiry i prawdę mówiąc czas leciał mu bardzo szybko. Teraz nie podpierał ścian, znacznie częściej obsługiwał klientów i odgrywał rolę barmana, wysłuchiwał żali, nasłuchiwał wszelkich rozmów i zapamiętywał bardziej istotne szczegóły. Do tego, po dłuższej przerwie pojawiło się też kilka zleceń dla Dżina, więc Blondyn miał ręce pełne roboty. Oczywiście nie był aż tak zapracowany jak jego dziewczyna, ale na nudę nie narzekał. Dzisiejszego dnia schodził z nocki i teraz leżał w akademickim pokoju Akane, zasypany folderami z propozycjami mieszkań. Chciał je przejrzeć, jednak zmęczenie wzięło górę i po prostu spokojnie drzemał, kiedy jego córka była na zajęciach.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  184. Przewracał się właśnie na drugi bok, gdy stos papierów zleciał z łóżka, a jego telefon zadzwonił. Zdezorientowany rozejrzał się po pokoju i sięgnął komórkę. Katem oka zerknął na wyświetlacz i zmarszczył czoło widząc numer swojej dziewczyny. Odebrał.
    - Halo? Mel? – zapytał i wstał gwałtownie do pół siadu słysząc męski głos w słuchawce. Rozbudził się bardzo szybko, jednak po znajomej ksywce westchnął z ulgą. Kolejne zdanie Mick’a przywróciło zmarszczki na czole Blondyna i ten wstał z łóżka, od razu idąc w stronę wyjścia z pokoju.
    - Zaraz będę – powiedział jedynie, nie wnikając w szczegóły, po czym opuścił akademik, nie zamykając nawet pokoju córki.
    Na strzelnicy znalazł się bardzo szybko, władanie czasem było w tych sprawach pomocne. Wpadł na salę i od razu skierował kroki do Czarnuli. Przykucnął przy niej łapiąc ją za jedną rękę.
    - Co się stało? – zapytał, obserwując czy nic sobie nie zrobiła.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  185. Jakub nie chciał dopuścić do siebie obcego świata. Mówił w jego języku, spotykał się z jego mieszkańcami i żył w nim. Jednak, pomimo upływu czasu, nadal traktował to życie jak nic nie znaczący epizod.
    Kiedy nie pracował, czytał azurskie księgi albo ciężko trenował, żeby nie stracić kondycji i być gotowym, gdyby jego kraj go potrzebował.
    Oddanie godne żołnierza... Albo idioty.
    Pewnego weekendu pstanowił zabrać syna swojej koleżanki na strzelnice. Chłopak był prawie dorosły, za kilka miesięcy miał mieć osiemnaste urodziny, i Jakub postanowił mu zrobić taki mały prezent. Przy okazji - sam był ciekawy, jak strzela się ludzką bronią.
    - Dzień dobry! - przywitał się, wchodząc do budynku. Rozejrzał się w poszukiwaniu lady, a kiedy ją znalazł, podszedł bliżej.

    Jakubbo

    [tuli tuli]

    OdpowiedzUsuń
  186. Uzi słysząc słowa Melanie i widząc jak kłamie, przewrócił oczyma. Coraz częściej cieszył się, że dziewczyna nie była nim zainteresowana. Pokręcił głową i z głośnym westchnięciem opuścił parę wracając do pracy. Blondyn zwrócił uwagę na zachowanie chłopaka po czym automatycznie zmarszczył czoło.
    - Dzięki stary, że dałeś znak – rzucił.
    - Nie ma sprawy, zabierz ją lepiej do domu… i pogadaj – odpowiedział, znowu kręcąc głową. Blondyn wrócił wzrokiem do Melanie. Spędził z Mick’em nie jedną imprezę i doskonale wiedział jak chłopak reaguje na kłamstwa innych. Nie miał zamiaru besztać Mel, może po prostu nie chciała powiedzieć co jest grane w obecności szefa.
    - Na pewno tylko o to chodzi? Cała się trzęsiesz… - zauważył obserwując ją podejrzliwym wzrokiem. Słysząc odpowiedź westchnął ciężko i wstał.
    - Widzę, że kłamiesz, ale niech Ci będzie – mruknął wyraźnie niezadowolony, by po tym ruszyć do Uziego po rzeczy dziewczyny. Wrócił do niej i pomógł ubrać płaszcz.
    - Odprowadzę Cię do domu – powiedział tonem, który nie akceptował sprzeciwu i podał jej ramię, aby chwyciła się. Machnął jeszcze do Uziego i opuścił z nią budynek idąc w stronę jej mieszkania.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  187. Szedł dość spokojnie, zerkając na nią od czasu do czasu. Nie miał pojęcia o co chodziło, ale ciężko było nie zauważyć, że coś ją gryzie. Czyżby Uzi powiedział lub zrobił coś nieodpowiedniego? Wiedział, że chłopakowi podoba się jego dziewczyna, ale z tego co mówiła Aki, nie był nachalny. Cholera wie. Fakt, że dziewczyna broniła się przed nim, a weszła w związek z innym mógł być przecież powodem zmiany zachowania mężczyzny. Tylko… co to ma do omdlenia? Wizja, gdzie Mick zmusza Mel do ciężkiej pracy nie pasowała mu ani trochę. Po pierwsze to nie ten typ istoty, po drugie Melanie by po prostu sobie nie pozwoliła. Z zamyślenia wyrwała go sama dziewczyna i jej nagły przystanek. Obejrzał się na nią z pytającym wzrokiem, a na dźwięk tych kilku słów rozszerzył znacznie oczy.
    - Co? – zapytał, jakby nie dosłyszał, słyszał jednak bardzo dobrze. Zrobił dwa duże kroki i znalazł się przy Mel.
    - Jak to spóźnia się?! Ile?! Dwa dni? Cztery? Tydzień? – złapał ją za ramiona i spojrzał prosto w oczy. Na wieść o dwóch tygodniach oczy rozszerzyły się jeszcze bardziej, a piasek w nich zaczął przesypywać się szybciej. Puścił dziewczynę i odwrócił się na pięcie.
    - Kurwa! – krzyknął, zaciskając pięści. – Dwa tygodnie?! – znowu się na nią obejrzał. – Serio?! – warknął w jej stronę. – Dopiero teraz zauważyłaś?! – zapytał bardziej agresywnie i zaraz zaczął kręcić kółka, zaciskając mocno palce. Wizja ojcostwa nie bardzo była mu w smak. Ledwo co ogarniał Akane i jej humory, jeżeli pojawi się małe dziecko dziewczynce odwali jeszcze bardziej, tego był pewny.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  188. Chłopak w pierwszej chwili strącił jej rękę ze swojego ramienia i spojrzał gniewnie w stronę gapiów.
    - Co się kurwa gapisz?! – warknął i zrobił kilka pewnych kroków w stronę osób, te jednak nie należały do typowych gówniarzy szukających problemów, więc po prostu pospiesznie odeszli. Chłopak zatrzymał się, bo po tym przywalić w pierwszy lepszy przedmiot pod ręką. Pech chciał, że trafiło na jakąś skrzynkę na listy, którą przebił z ogromną łatwością, zostawiając w niej dziurę i raniąc swoją rękę przy wyjmowaniu. Nie zwrócił jednak na to uwagi, wziął kilka głębszych oddechów i spojrzał na Melanie.
    - Sory, musiałem – mruknął i szybko odwrócił się do niej przodem, objął ją ramieniem po czym przyciągnął do siebie i szybko cmoknął w czubek głowy.
    - Musisz zrobić badania, to że się spóźnia jeszcze nic nie znaczy. Biegasz ostatnio jak opętana, nie masz na nic czasu, może to nic nie znaczy, musisz zrobić badania – zaczął się powtarzać, mówił spokojnie, ale widać było, że jest podenerwowany.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  189. Niklaus oparł swoje czoło o głowę dziewczyny i tym razem musnął ustami jej skroń. Bliskość Mel była uspokajająca, a teraz potrzebował przede wszystkim spokoju. Słysząc słowa dziewczyny, sam, odsunął się lekko i zerknął na rękę, która luźno wisiała przy boku.
    - To nic, drobne zadrapania, zaraz przejdzie – machnął ręką, po czym drugą przesunął po policzku dziewczyny i wplótł w jej włosy, tuż za uchem.
    - Teraz to musimy iść do domu, tam się uspokoisz… uspokoimy i zarejestrujemy Cię na badania czy… nie wiem w sumie jak to się teraz załatwia, nie chadzam do lekarzy – zauważył lekko wzdychając, by zaraz znowu ją do siebie przyciągnąć i przytulić.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  190. Niklaus siedział na kanapie, a jego noga mimowolnie poruszała się nerwowo. Trzymał nawet w dłoni szklankę z zimnym sokiem, jednak bliższy był wylania go niż wypicia. Patrzył na Melanie, która umawiała się na wizytę i czekał, po prostu czekał na informację. Westchnął głośno słysząc ile jeszcze będą czekać. Miał nawet ochotę przyspieszyć ten czas, jednak słysząc przeprosiny zrezygnował z tego pomysłu. Spojrzał zaskoczony na Czarnulę. Zmarszczył czoło i szybko odstawił szklankę.
    - Oszalałaś? Za co? – złapał kubek z jej herbatą i go również odstawił, po tym złapał obie dłonie dziewczyny i po prostu ją do siebie przyciągnął.
    - Przecież to nie jest niczyja wina, a jeżeli już to nasza wspólna – pogładził ją po plecach, sam opierając swoją głowę o jej. Milczał dłuższą chwilę. – Zostanę dziś na noc, zadzwonię tylko do kumpla, weźmie moją zmianę. W pracy i tak bym się nie skupił, a nie zostawię Cię tu samej z dzieciakami – bardziej stwierdził niż zaproponował, nawet nie czekał na potwierdzenie. Odsunął ją lekko od siebie i sięgnął swój telefon. – Nie przyjmuję sprzeciwu – dodał jeszcze, wybierając numer.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  191. Wybrał numer znajomego i już zaraz załatwiony miał wolny wieczór, wrócił do Mel uśmiechając się lekko. Słysząc pytanie zaśmiał się delikatnie.
    - Akane już nie raz była sama w akademiku, raczej nie często u niej nocuję – przyznał. Zaraz jednak zorientował się, że pytanie nie koniecznie dotyczy samotności jego córki, a reakcji na wiadomość o ewentualnej ciąży. Westchnął i usiadł o bok dziewczyny.
    - Najpierw to Ty zrób badania, dopiero wtedy będziemy zastanawiać się jak rozbroić tą, zaraz nastoletnią bombę – skrzywił się na samą myśl o dojrzewaniu i tej burzy hormonów Ane. Wstrząsnął głową i objął Melanie ramieniem. – Nie ma sensu za dużo gdybać – stwierdził, po czym oparł bok swojej głowy o skronie dziewczyny.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  192. Chłopak miał dość luźne podejście do wielu spraw. W prawdzie początkowa reakcja była dość agresywna, ale jako narwaniec trudno mu reagować spokojnie. Teraz jednak, póki nie było pewności, nie miał zamiaru przesadzać. Wystarczy mu stresu w życiu. Słysząc jej słowa po prostu uśmiechnął się kącikiem ust i pogłaskał jej głowę.
    - Najwyraźniej mamy różne podejścia do wielu spraw – stwierdził, po czym cmoknął ją w skroń. – Nie chcesz się położyć? Sen podobno dobrze działa na troski – zaproponował, widząc, że ona naprawdę mocno się stresuje.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  193. Uśmiechnął się tylko pod nosem, gdy w domu pojawiły się dzieci Mel, puścił ją oczywiście do niech, po czym sam wstał z kanapy, aby iść się przywitać. Czekał go kolejny sielankowy wieczór z jej rodziną… chyba przez długi czas do tego nie przywyknie. Mimo tych kilku już rodzinnych wieczorków, nie chciał znowu zostawać ojcem, przynajmniej nie teraz. Akane w zupełności mu starczyła, a i tak dochodzili jeszcze Lux i Chris. Miał nadzieję, że objawy dziewczyny to zwykły przypadek.

    Następnego dnia czekali już w poczekalni. Blondyn nie miał w zwyczaju się stresować, jednak tym razem chodził po korytarzu jak pojebany.
    - Ile ta stara rura tam już siedzi? – mruknął pod nosem i w końcu usiadł przy dziewczynie, jego noga automatycznie zaczęła chodzić góra, dół.
    - Od pięciu minut powinnaś być już w gabinecie – dodał wyraźnie wkurzony całą sytuacją.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  194. Te wszystkie spojrzenia skierowane w stronę Mel, Niklaus uznał co najmniej za śmieszne. Mortiel było pełne długowiecznych, młodo wyglądających osób, a mimo to praktycznie wszystkie stare pipy patrzyły się jak sroka w gnat. Miał ochotę zwrócić im uwagę, ale powstrzymał się ostatkiem sił, widząc, że jego dziewczyna jest już wystarczająco zestresowana. Szatynkę jednak sam zmierzył takim spojrzeniem, że gdy tylko je dostrzegła uciekła szybko oczyma w zupełnie inną stronę. Pogładził jeszcze dłoń, którą położyła na jego ramieniu i zanim ruszyła do gabinetu cmoknął jej wierzch.
    - Będzie dobrze- rzucił w stronę Mel, uśmiechając się do niej lekko, jednak gdy tylko zniknęła za drzwiami sam wypuścił głośno powietrze i znowu wstał, by pokręcić się po korytarzu.
    - Musi być… - dodał do siebie pod nosem i dla zabicia czasu zaczął przeglądać co ciekawego mają tu w gablotach.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  195. Kiedy wyszła z gabinetu automatycznie cały zesztywniał. Nie wyglądała najlepiej, jej mina mogła znaczyć wszystko. Stał tak sparaliżowany i czekał, czekał aż powie cokolwiek. Najpierw na zbita twarz, zagryzanie ust, spodziewał się już najgorszego, jednak wtedy kącik jej ust uniósł się lekko. W głowie chłopaka zawitały wątpliwości. Cieszy się, że nie jest czy jednak coś ją tchnęło i jest wręcz odwrotnie. Zapowietrzył się nadal czekając. Zaszklone oczy były równie mylne co wszystkie jej gesty w tym momencie, dopiero kiwnięcie głową sprawiło, że głośno wypuścił powietrze.
    - Kurwa… nie jesteś! – odetchnął z ulgą, kładąc swoją dłoń na własnym torsie i biorąc kilka głębszych oddechów, zaraz po tym złapał rękę Mel i przyciągnął dziewczynę do siebie, przytulając.
    - Całe szczęście – odetchnął raz jeszcze. Dopiero co wpakował się w związek z nią, dziecko z dziewczyną było zdecydowanie nie na rękę.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  196. Sam objął ją mocniej, a jedną ręką pogładził po głowie. Całe napięcie zniknęło i nawet dziwne spojrzenia nie były w stanie go zirytować.
    - Pieprzą się po kątach, a później zajmują miejsce w kolejce i płaczą – mruknęła jakaś staruszka. Niklaus podniósł na nią spojrzenie.
    - Przynajmniej nie zawracamy lekarzowi dupy grzybicą pochwy – uśmiechnął się cynicznie do kobiety, a ta zaczęła prychać pod nosem oburzona. Blondyn jednak ją zlekceważył i trzymając dłoń Mel, pociągnął ją w stronę wyjścia.
    - Może to mało romantyczny powód do świętowania, ale co powiesz na kolację jutro wieczorem? – zaproponował, obejmując ją ramieniem.
    - Dziś muszę odrobić wczorajszą nockę, ale jutro jestem cały Twój – uśmiechnął się do niej kątem ust.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  197. To całe przyciągnięcie nieco zaskoczyło Niklausa. Mel raczej unikała publicznego okazywania uczuć, on sam nie czuł potrzeby wklejać się w nią na środku miasta, jednak wymuszony wręcz pocałunek nawet go nieco podkręcił. Nie odpowiedział nic, po prostu uśmiechnął się kącikiem ust, wyraźnie zadowolony i mimo jej zawstydzenia raz jeszcze złączył ich usta, łapiąc jednocześnie jej podbródek w palce. Ten pocałunek był nieco dłuższy niż poprzedni, ale bez szaleństw. Mruknął cicho na zakończenie pieszczoty i spojrzał w oczy dziewczyny, raz jeszcze uśmiechając się tak jak przed chwilą.
    - W takim razie jutro, będę o dwudziestej po Ciebie, lepiej załatw opiekę dla dzieciaków – tu uśmiechnął się tajemniczo, doskonale wiedział gdzie chce zabrać Czarnulę. Objął ją zaraz ramieniem i ruszył w stronę jej domu.
    - Odprowadzę Cię jeszcze i będę musiał spadać, mam kilka rzeczy do zrobienia przed robotą – wyjaśnił puszczając dziewczynie oko, po czym przeniósł dłoń z ramienia, chwytając w nią dłoń dziewczyny. Zrobił to odruchowo, nawet nie bardzo pamiętał czy mieli okazję iść gdzieś za rękę.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  198. Palił w spokoju papierosa, kiedy drzwi klubu otworzyły się, a przy jego boku stanęła Mel. Przewrócił oczyma, a słysząc komendę zaśmiał się kpiąco.
    - Chyba kurwa śnisz, idź, zabierz swoją koleżankę i jeszcze tych kilku typa – warknął w jej stronę. Wyszarpał swoje ramię z jej uścisku kiedy go chwyciła. Nie była dla niego kimś godnym rywalizacji, jej brat posiadał nadprzyrodzoną siłę, ona nie. Nie miał zamiaru się ruszać z miejsca, a po papierosie iść od razu do siebie. Spojrzał na nią wkurzony.
    - Na coś jeszcze czekasz? Chyba wyraziłem się jasno, nigdzie z Tobą nie idę – zaciągnął się papierosem i zgasił go na balustradzie, wypuszczając dym z ust i posyłając jej sztuczny uśmiech.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  199. O co on był zły? To ona wyskoczyła do niego z pretensjami o to, że Shi ją całuje. Owszem, cały pomysł nie spodobał mu się, ale gdyby nie ten wybuch dziewczyny to puściłby sprawę w niepamięć czy ewentualnie poruszył temat w sytuacji sam na sam.
    - Tradycyjnie nic nie kumasz. Nie kazałem Ci się zgadzać na ten zakład, ale skoro to zrobiłaś to ok, Ty zniosłaś towarzystwo laski, którą bzyknąłem kilka razy, więc uznałem, że też będę fair i pozwolę Ci zaszaleć! Patrzyłem na Ciebie bo chciałem widzieć co robisz i reagować, gdyby coś się miało stać, a uśmiech, kurwa, weź się ogarnij dziewczyno. Uśmiechałem się bo widziałem jak na mnie zerkasz, jak mimo wszystko szukasz mnie wzrokiem i podobało mi się to! Wybacz, że kurwa tradycyjnie ciężko zadowolić Twoją zacną, idealną osobę! – warknął i chciał odejść, ale zaszła mu drogę. Uzi? O czym ona mówiła.
    - Uzi? – zapytał nie mając pojęcia o co jej chodzi. – A u niego czego się dopatrzyłaś? Może na jego widok też się śliniłem, tak jak dziś na te Twoje czułości z Shi, co? – zapytał już łagodniej, ale nadal wyraźnie zdenerwowany.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  200. Patrzył na nią wściekłym wzrokiem. Doskonale wiedziała z kim się wiąże, wiedziała, że nie jest pieskiem do wytresowania ani zwierzakiem do udomowienia, on nie starał się jej diametralnie zmieniać, a ona ciągle naciskała na to cholerne zwracanie uwagi, zazdrość, bycie „jego”. Miał ochotę zdzielić ją w łeb i to porządnie. Zamiast tego zmarszczył czoło, wyraźnie zaskoczony tym chwytem za koszulę i zaraz poczuł jej agresywny pocałunek na swoich ustach. Tego się nie spodziewał, widział tu raczej kolejną awanturę i następne ciche dni. W pierwszej chwili chciał się odsunąć, ale ostatecznie przyciągnął ją jeszcze bliżej siebie, zjechał dłońmi na pośladki dziewczyny i podniósł ją, sadzając na barierce. Równie agresywnie całował jej usta, jednak w pewnym momencie objął jej twarz dłońmi i zaczął być bardziej czuły. W końcu oderwał się od niej i wziął kilka głębszych wdechów. Zacisnął mocniej dłonie na jej buzi.
    - Jesteś moja, kapujesz?! – wycedził przez zaciśnięte zęby. – Nie było miło patrzeć, nawet na to jak ona Cię dotyka, ale do jasnej cholery, zdecyduj się czego chcesz. Peszysz się, uciekasz kiedy chce okazać Ci czułość w miejscu publicznym, a kiedy tego nie robię to i tak kręcisz nosem – wycedził jeszcze, znacznie spokojniej i poluźnił ucisk, gładząc jeszcze polik dziewczyny swoim kciukiem.
    - Jeszcze jedna podobna akcja to Cię kurwa wyniosę z budynku i złoję dupę, przez tydzień nie usiądziesz – rzucił, jednak w głosie dało się wyczuć nutkę humoru. Raz jeszcze musnął jej usta swoimi, lekceważąc osoby, które od czasu do czasu wychodziły na papierosa.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń