sobota, 1 stycznia 2000


Melanie Miroki
A właściwie メラニ ユカ ミロキ

Nefilim | 22 lata | Phyoen | Studentka psychologi | Instruktor w strzelnicy
Chciałaby być twardsza, śmiać się z przykrych zdarzeń jakie kiedyś miała okazję doświadczyć, jednak jej wrodzona wrażliwość po prostu na to nie pozwala. Zamiast tego, chcąc ukryć nieprzyjemne myśli szwendające się po jej głowie, uśmiecha się miło i ucina rozmowę przechodząc na inne tematy, które nie dotyczą aż tak bardzo jej osoby. Dużo się uśmiecha, unika bliższych kontaktów z osobami, których nie zna i nie pozwala wejść do swojej bańki, jaką sama sobie utworzyła. Cały czas rozpamiętuje, wyciąga wnioski z przeszłości, stara się nie popełniać tych samych błędów, przy tym próbując zrobić kilka kroków w przód, jednak nadal tkwi w jednym miejscu wypierając z głowy myśl, że nadal tkwi w tych dawnych latach i nie może pozbierać się po tych wszystkich doświadczeniach. Wyciąga dłoń do osób, na których bardziej jej zależy, jednocześnie pokazując tym, że na nią można liczyć. Odkryła przed światem swoją troskę do konkretnych jednostek, przy tym pokazując słabości jakie posiada, jednak niech nie zwiedzie Cię jej wygląd czy to, co sama mówi o sobie. Mimo całej dobrej otoczki jaką wokół siebie roznosi może być piekielnie niebezpieczna, zwłaszcza jeśli dotkniesz tych blizn na duszy, które maskuje na wszelkie sposoby. Nie sugeruj się jej nastoletnią buźką, przeświadczeniem, że to Ty tak naprawdę górujesz czy jej miłym nastawieniem na większość sytuacji, asy z rękawa wyciąga niczym magik i potrafi trafić celniej niż jeden snajper. Zrobi wszystko, za swój honor, rodzinę, osoby na których jej zależy i za rzeczy, za które straciła więcej, niż zyskała.

               


Od autorsko.

29 komentarzy:

  1. Niklaus właśnie odprowadzał Akane do akademika. Tradycyjnie zabrał ją na lody i byli na placu zabaw, pewne miejsce stały się już ich stałymi „przystankami”. Szli akurat w milczeniu. Akane lekko się uśmiechała, a on zerkał na nią kątem oka.
    - W klasie też się czasem uśmiechasz? – zapytał z zadziorną miną.
    - W klasie nie ma Niklausa – odpowiedziała i dopiero po chwili podniosła na niego wzrok. Blondyn poczuł się dziwnie słysząc to wyznanie, ale zrobiło mu się nawet miło na duszy. Zmierzwił włosy dziewczynce i chciał coś powiedzieć, ale usłyszał dzwonek komórki. Cóż, raczej rzadko do niego dzwoniono, jednak wyciągnął telefon i zdziwiony spojrzał na wyświetlacz. Mel? Unosząc brwi odebrał. Na początku myślał, że sobie robi jaja, ale szybko do niego dotarła powaga sytuacji. Nie wiedział co się dzieje.
    - Zaraz będę – odpowiedział pewnym tonem i kucnął przy Akane. Na szczęście akademik był tuż przed nimi.
    - Zasuwaj do pokoju, muszę pomóc przyjaciółce, wieczorem postaram się Cię odwiedzić – poinformował, a ona posłusznie kiwnęła głową. Stała jeszcze chwilę, patrząc jak Blondyn odbiega, ostatecznie jednak ruszyła w swoją stronę.
    Nik analizował w głowie co takiego mogło zajść u Czarnuli, nie zatrzymywał się i już po parunastu minutach wpadł do jej mieszkania.
    - Co się dzieje?! – wyrwało się z jego ust i nagle zauważył te cienie, doskonale pamiętał tą zdolność, w końcu nie raz był światkiem ich śmiercionośnego działania. Normalnie uśmiechnąłby się pod nosem, ale płacz dzieci i ogólny chaos nie bardzo mu na to pozwalał. Melanie nie musiała już tłumaczyć co się dzieje. Prawdę mówiąc Blondyn nie miał pojęcia jak ma pomóc, po prostu zrobił co pierwsze mu przyszło do głowy – dorwał jakąś stojącą lampę, przybrał piaskową postać i z zapaloną żarówką wskoczył prosto w cień owijający pomieszczenie.
    - Lux! Chris! – zawołał stanowczo. Nie widział ich, ale fakt, że się bały, prawdopodobnie wzmacniał siłę zdolności. Lampę zastosował jako wabik, blask w ciemności na którym dzieci mogłyby skupić wzrok.
    - Spokojnie… - zaczął spokojnym tonem. Piaskowa forma służyła mu teraz za pewnego rodzaju tarczę, gdyby cienie zaczęły go atakować. – Hej, wszystko jest dobrze, nie bójcie się, mama jest tutaj, blisko tego światełka, uspokójcie się, spójrzcie na światełko, nic się nie dzieje, jesteście bezpieczni... Spokojnie. Chcecie posłuchać bajki? – zapytał nagle, aby po prostu jakoś zaciekawić maluchy.
    - Znam taką fajną, … - zaczął opowiadać fabułę jakiejś wymyślonej przez siebie bajki. Działał instynktownie. Nie wiedział czy sposób podziała, ale miał cichą nadzieję, że tak.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  2. Widząc, że zagadywanie nie pomaga wziął głębszy wdech. Cienie na szczęście nie były dla niego niebezpieczne, nie w tej formie. Atakowały, jednak on skupił się przede wszystkim na dzieciach. Nie widział ich... To było najgorsze. Ile by teraz dał za posiadanie zdolności Lexi, dzięki tym jej falą ciepła mógłby zlokalizować maluchy. Co innego jednak mu przyszło do głowy. Skoro ona posługiwała się ciepłem, on stwierdził, że rozproszy piasek po okolicy i zobaczy, w którym miejscu znajdzie on przeszkodę przypominającą sylwetkę dzieci. Tak też zrobił i zaraz ruszył powoli w stronę Chris'a.
    - Mama jest bezpieczna Chris, musisz się uspokoić - zaczął i zaraz po omacku dotarł do jego twarzy i głowy siostry, którą tulił. Obejrzał się na światło przy którym stał niedawno. Nie mógł go przyciągnąć do dzieci, gdyż po prostu kabel był za krótki, ale... Mahomet nie przyszedł do góry, więc góra... Chwycił dwójkę i skierował się w stronę źródła światła. Miał nadzieję, że chociaż to ich uspokoi. Nie wiedzieć czemu, kiedy znaleźli się przy świetle, nie puszczał ich. Zmarszczył czoło... bały się. Objął dzieci.
    - Spokojnie, mama jest bezpieczna, a ja nie pozwolę Was skrzywdzić - powiedział pewnym tonem. Zaczynał tracić pomysły na rozwiązania całej sytuacji.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  3. Blondyn nadal mocno obejmował chłopca, był przy tym spokojny, nie chciał aby dziecko wyczuwało w nim niepokój. Lux ułożył na swoich kolanach i spokojnie głaskał po głowie. Dziewczynka była w gorszym stanie niż jej brat. Nie wiedział ile czasu tak z nimi siedział, ale nie miało to znaczenia. Chciał po prostu pomóc tym maluchom. Kiedy usłyszał głos Melanie spojrzał w jego stronę. Ledwo dało się słyszeć co mówi, ale… Wysłał swój piasek, aby przekazać jej wiadomość. „Mów do nich, spokojnie”. Sam większość czasu milczał, ewentualnie szepnął do dzieci ciche „już dobrze”. Stwierdził, że jego bliskość bardziej im odpowiada niż bezsensowne gadanie, mówieniem niech zajmie się Melanie, w końcu ona lepiej wiedziała o czym bliźniaki lubią słuchać.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  4. Poczuł się trochę dziwnie, kiedy Mel tuliła dzieci, mimowolnie wtulone i w niego. Z boku wyglądali jak jakaś pojednana rodzinka. Chłopak potrząsł głową na głupie porównanie i po prostu trwał dalej w bezruchu. Fakt, że wszystko się uspokoiło pozwoliło mu odetchnąć, jednak śpiące maluchy… Nie chciał ich obudzić. W spokoju wrócił do swojej humanoidalnej postaci i spojrzał na twarzyczki dzieci, uśmiechnął się lekko, widząc, że są bezpieczne. Czas o dziwo zleciał mu bardzo szybko, pozycja w prawdzie nie była jakaś wygodna, ale nawet miło się czuł czując całą trójkę w objęciach. Na uśmiech Mel zareagował chwilowym wstrzymaniem powietrza. Nie raz ratował jej dupę, ale właśnie teraz widział, że jest mu naprawdę bardzo wdzięczna, trochę to było dziwne. Ostatnio takie spojrzenie widział na twarzy Varony, nadal się do niego nie przyzwyczaił, mimo, że dziewczynka, którą ostatnimi czasy się zajmował, często obdarowywała go podobnym. Słysząc głos przyjaciółki przytaknął jedynie i zaraz przeniósł chłopca na kanapę. Po tym przyglądał się jak Melanie otula maluchy i westchnął cicho.
    - Szybko zaczęły szaleć – zauważył w spokoju obserwując dzieci.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyglądał się dziewczynie w spokoju.
    - W każdych zdolnościach kontrolowanie polega na tym samym, głównie chodzi o emocje. Jednak jeżeli mówimy o posługiwaniu się tymi cieniami to niestety masz rację. Nie znam nikogo kto ma podobne zdolności i jest w stanie ich uczyć. Chociaż na tą chwilę skupiłbym się na Twoim miejscu właśnie na nauce kontrolowanie emocji. Wiem, że są jeszcze za małe i nie zrozumieją wielu rzeczy, ale warto zacząć. W tym wieku emocje odgrywają główną rolę jeżeli chodzi o brak kontroli – powiedział na szybko co myśli. Ich zdolność nie była w końcu powiązana z konkretnym zmysłem, więc emocje rzeczywiście powinny grać tu pierwsze skrzypce. Słysząc podziękowanie uniósł lekko kącik warg i położył jej rękę na ramieniu.
    - Znosisz moje dziwne akcje i humory więc uznajmy, że to ja przyszedłem się tu odwdzięczyć – odpowiedział i puścił ją dalej, do lampy. Spojrzał jeszcze na dzieciaki.
    - Poradzisz sobie, a jak nie to razem coś wymyślimy – spojrzał na Mel i wzruszył ramionami.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  6. Niklaus opadł ciężko na wskazaną kanapę i spojrzał zaraz na Melanie. Przytaknął jej gdy wspomniała o szkoleniu, zaraz jednak ponownie uśmiechnął się pod nosem.
    - Chyba znasz mnie już na tyle, że powinnaś wiedzieć… Nie robię rzeczy, których nie chcę, spokojnie, do niczego nie musisz mnie zmuszać. Doskonale wiem, że nie mam zobowiązań, co nie zmienia faktu, że im pomogę, jeżeli będę w stanie – odpowiedział jej i rozłożył się wygodnie na meblu. Zaraz po tym spojrzał na śpiące dzieci, wyglądały tak niewinnie, a posiadały w sobie tak olbrzymie moce. Prychnął cicho pod nosem. Świat naprawdę był niezwykle fascynujący. Słysząc pytanie wrócił wzrokiem do dziewczyny. Przytaknął jej.
    - Jasne, nie ma problemu, tylko dam znać Akane – odpowiedział i zaraz wyciągnął komórkę, aby napisać do swojej podopiecznej sms-a.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  7. Ich hatt einen Kameraden,
    Einen bessern sindst du nit...


    W "Howling Flame" jak zwykle roiło się od ludzi i nie tylko ludzi. Klientela wszelkiej maści, korzystając z weekendu, wprost oblegała bar, a Terayuki i jeszcze jego brat, Sannosuke, którzy zajęli się obsługą, mieli pełne ręce roboty. Akurat tak się złożyło, że Melanie natrafiła na młodszego Haradę - zawsze gotowego dla flirtów i głupich pogaduszek. Wyszczerzył się, widząc czarnowłosą i bardzo młodą, ładną kobietkę.
    -Ooo, a w jakiej sprawie pani do szefa?~ - zagadnął z uśmiechem. -Jest szef, jest, ale kazał sobie nie przeszkadzać, pewnie przyjmuje kocha...
    -SANNOSUKE! - przerwał mu z irytacją starszy brat. Zdzielił go z całej siły w łeb i ignorując męczeńskie "ałałałaaaa", rzucił:
    -Pani wybaczy temu cymbałowi, nie nauczył się odróżniać pracy od życia osobistego...i zechce pani pójść ze mną , to zaprowadzę do szefa.
    To rzekłszy, wyszedł zza baru i ruszył pewnym, spokojnym krokiem, lawirując sprawnie między stolikami zajętymi przez gości, w kierunku słabo widocznych z miejsca, które zajmowała Melanie, drzwi. Zatrzymał się przy nich i poczekał, aż kobieta do niego dołączy, po czym zapytał jeszcze:
    -Przepraszam, ale mogę wiedzieć, jak godność? Muszę wiedzieć, kogo mam w ogóle zapowiedzieć panu Englundowi.

    Die Trommel schlug zum Streite,
    Er ging an meiner Seite
    In gleichem Schritt und Tritt.

    Akira utkwił zmęczone, smutne, pełne łez oczy w zdjęciu, które trzymał w palcach. Przedstawiało ono gromadę roześmianych studentów w codziennych ubraniach, rozwalających się leniwie na trawie pod wielkim transparentem z napisem: "Samhällsvetenskapliga fakulteten". Uśmiechnął się gorzko, przypominając sobie dzień, w którym zrobiono zdjęcie...i dzień, w którym zginęli wszyscy studenci z tego zdjęcia, w tym ten, który był dla Akiry niemal tak samo ważny jak rodzony brat. Otarł niecierpliwie łzy i włożył leżące na stoliku okulary przeciwsłoneczne.
    -Dra åt helvete, Nått Draeken-wywarczał ze złością po szwedzku.

    Akira Englund

    OdpowiedzUsuń
  8. Odłożył zdjęcie do szuflady i nasunął mocniej okulary na oczy, słysząc pukanie. Czemu ktoś znowu mu przeszkadza? To już trzeci raz tego wieczoru! Wstał z krzesła i podszedł do drzwi, a na widok kobiety tylko jęknął w głębi ducha. Znowu jakaś wszetecznica na prezent od Nika czy jak? Albo, o zgrozo, od Harady? Jego rozważania przerwał jednak głos zakłopotanego Terayukiego, który odchrząknął i wskazał na tą kobietę, mówiąc:
    - Niejaka Melanie do pana.
    -Dra åt...-zaczął nieco pijanym głosem, chcąc dać wyraźnie mężczyźnie do zrozumienia, gdzie ma jego pomysły, jak również Niklausa, jego wszetecznice i przeszkadzającą mu obsługę, jednak Harada nie dał mu dokończyć przekleństwa.
    - Przysłał ją pan Imito, Akira-san. - objaśnił nieświadomego blondyna. Ten zaklął ponownie, niemniej jednak cofnął się trochę, by nieznajoma mogła wejść. Wódka wciąż otępiała mu zmysły. Jaki, kurwa, Imito? Potrzebował prawie piętnastu minut z milisekundami, by przypomnieć sobie, o kogo chodzi. Dalsze piętnaście zajęło mu przypominanie sobie osoby Melanie, a i tak ni cholery nie mógł jej skojarzyć.
    -Sso chces?

    Akira

    OdpowiedzUsuń
  9. Chłopak słysząc jej głos oderwał wzrok od ekranu telefonu, zaraz odłożył urządzenie na stolik i uśmiechnął się zadziornie do Mel.
    - Luz, mogę coś włączyć – wzruszył ramionami i zaraz sięgnął pilota. Włączył w nim funkcję programu telewizyjnego i zaczął przeglądać czy leci coś ciekawego. Na wspomnienie o herbacie przytaknął jej głową, jednak milczał. Przestał przewijać listę dopiero gdy trafił na jedną z części Transformersów. Zmrużył oczy. W głowie pojawiło się wspomnienie związane z Yuuki. Zabrał ją kiedyś do kina pod gwiazdami i trafili tam właśnie na pierwszą część tego filmu. Chłopak szybko potrząsnął głową i spojrzał na śpiące dzieciaki.
    - Mówię Wam małe gnojki, zanim się zakochacie to dobrze poznajcie tą drugą osobę – polecił im, kiedy Mel siedziała w kuchni i sam pogłaskał delikatnie Lux po głowie. Po chwili wrócił do przeglądania listy programów i ostatecznie wybrał „Undisputed”. Uwielbiał filmy tego typu, rozsiadł się wygodnie i czekał na Czarnulę.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  10. Spojrzał na Mel kiedy poprawiała koszulę i uśmiechnął się pod nosem. Przez pewną dziewczynę jego myśli coraz częściej szły w nieodpowiednim kierunku. Na szczęście jej tu nie było i był w stanie się jakoś opanować.
    - Z tym ramieniem na wierzchu bardziej mi się podobało – przyznał pół żartem, pół serio i posłał jej po raz kolejny zadziorny uśmiech. Przechwycił zaraz herbatę i wziął kilka łyków. Zaśmiał się pod nosem słysząc o dosypaniu.
    - Może nawet bym się nie obraził gdybyś wsypała – zauważył i pochylił się po jeden z wystawionych przez nią smakołyków. Spojrzał na ekran telewizora.
    - Właściwie… Co lubisz oglądać? – zapytał zerkając w jej stronę. Uznał, że skoro już nazywa ją swoją przyjaciółką to wypada znać jakieś podstawowe informacje na jej temat.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  11. - Chciałabyś – zaśmiał się lekko, aby nie obudzić dzieci po czym pokręcił głową rozbawiony.
    - Bardziej bał bym się Twojej wyuzdanej i niewyżytej wyobraźni – po prostu musiał się z nią podroczyć, w końcu inaczej nie byłby sobą. Uśmiechnął się pod nosem. Pilota oddał bez większej walki, lubił wiele gatunków filmów, a po Mel to nawet nie wiedział czego się spodziewać. Odpowiedź dziewczyny nie specjalnie go zdziwiła, no może to „stare kino”. Kiwnął tylko głową na znak, że rozumie i zaraz spojrzał w ekran, aby zobaczyć na jakim programie Mel się zatrzyma.
    - Ta… chłam… - powtórzył jedynie bez większych zmian w wyrazie twarzy. W prawdzie sprawa Yuuki w jakimś stopniu go jeszcze gryzła, ale znalazł stosowne lekarstwo, chociaż… cholera wie jak się ten cały cyrk skończy.
    - Skoro bajki, to zawsze możemy połączyć to z moimi gustami i włączyć sobie hentaia – teraz to on poruszył zabawnie brwiami i posłał Mel zawadiacki uśmiech.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale że jaki brat, kurwa? Zmarszczył brwi, starając się sobie cokolwiek przypomnieć. Dopiero po trzecim powtórzeniu nazwiska kobiety wygrzebał stosowne informacje z otchłani pamięci i zaprosił ją gestem, by usiadła. Musiał przecież zachować resztki kultury wobec tej osoby rodzaju żeńskiego, nawet jeżeli nie był pewien, czy to rzeczywiście dama, czy też każdemu-dama, i to z tych od tego durnia Nika, względnie - o zgrozo - od tego tam...Imito. Imitacji, hehehe. Bardzo śmeszne nazfisko. Bardzo.
    -Pani zechce...usiąść-czknął solidnie.-Pfoszę wybaszyć...topiłem smutki w butelce wódki...Pani szuka bfata?
    Chrząknął. Przywołał się do porządku. Znalazł sobie skądś jakąś butelkę mineralnej, odkręcił ją, po czym wylał sobie na głowę. Nielicho mu to pomogło w powrocie do świata trzeźwych i ogarniętych w interesach. Odkaszlnął. Trochę mniej mu już w głowie szumiało. Ale tylko trochę.
    -No więc tak. Nie mam pojęcia, co teraz odwala...Kurokocchi.-zawiadomił już trzeźwiej, aczkolwiek z przekręceniem imienia Kuro.-Ossstatni raz go widziałem z kilka lat temu. A kilka to bardzo dużo jest, psze pani.
    To oznajmiwszy, postarał się jeszcze sobie przypomnieć. Chociaż...coś mu teraz świtało...Kurokocchi to nie był ten kolega, o którego pytała pani Miroki. Absolutnie nie. Ona pytała o Kuro.
    -Uh...Kuro...Zdaje się, że miał wyjeżdżać z Mortiel gdzieś za granicę. Mówił, że się odezwie, jak będzie potrzebował kasy...-skrzywił się, czując niebywały wzrost ciśnienia i, co za tym idzie, także ból głowy. Chyba będzie padało. O tak, na pewno.

    Akira Englund

    OdpowiedzUsuń
  13. Chłopak uśmiechnął się tylko pod nosem.
    - Nawet wiem czemu ze mną nie chcesz oglądać – zaśmiał się lekko. Powód jednak zostawił dla siebie. Zerknął na film który włączyła, kojarzył go, ale nie miał teraz głowy do tytułów. Słysząc propozycję uniósł brew ku górze.
    - Jezioro? – zapytał jakby się upewniając. Panienki w bikini i zabawa dla Akane, uśmiechnął się pod nosem, mogło być całkiem ciekawie.
    - No spoko, powiem młodej to się pewnie ucieszy – przyznał i zaraz zerknął jeszcze na Melanie zaciekawiony.
    - A mówiąc „nami” to kogo masz na myśli? – zapytał. Cholera wie czy dziewczyna nie chce go wciągnąć w jakieś dziwne akcje, miewała równe głupie pomysły.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  14. Zaśmiał się pod nosem.
    - Nawet nie wiesz jak dziwne – odpowiedział z lekką chrypą i swoim zadziornym uśmiechem.
    - Dwie dziewczyny mam rozumieć? – bardziej stwierdził niż zapytał, jakoś nie specjalnie widziało mu się użeranie z kolegami Czarnuli. Uniósł przy tym jedną z swoich brwi. Słysząc zapewnienie Mel po raz kolejny uśmiechnął się zadziornie.
    - Wspólny język to ja chętnie z nimi znajdę – zażartował, oczywiście żart musiał mieć podtekst erotyczny. Od czasu wyposzczenia się tego typy humor o wiele częściej go odwiedzał. Na wiadomość o dacie wyjazdu zrobił trochę dziwną minę.
    - Ho, ho, aż dzień na przygotowanie, no pięknie, to mi zapewniłaś uroczy dzionek z Akane. Młoda oszaleje z pakowaniem – westchnął, ale zaraz to on poklepał ją po ramieniu.
    - Ale spoko, z cieniami sobie poradziłem to i z pakowaniem młodej dam radę – zawadiacki uśmiech nie opuszczał jego twarzy, jednak doskonale pamiętał dzień, w którym Akane pakowała się z rodzinnego domu do akademika… Czekała go niezła wojna.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  15. -Chyyyba mam od niego...e...esemesy.-zakomunikował już względnie trzeźwiej Akira, chociaż tak średnio sobie przypominał, który z numerów zapisanych w jego telefonie był własnością owego Kuro...kurokocchiego czy innego szatana. Tak, musiał to być po prostu szatan i demon, skoro przysyłał Akirze swoją siostrę (ładną, ale nie w jego typie siostrę. Zaiste, nie w jego typie), nie bacząc na to, że ten nie jest w humorze ani na siostry, ani na niego, do tego wyjechał gdzieś w cholerę i jeszcze skazywał go na męki ze zdecydowanie zbyt jasnym telefonem. Mimo wszystko wszedł w smsy i zaczął powoli scrollować, wyklinając szeptem telefon.
    -Ooo, mam!-powiadomił po chwili. Wyświetlił jej krótką konwersację esemesową, która generalnie rozegrała się parę tygodni temu godzinach wieczornych. Jej treścią był wyjazd Kuro do Norwegii; pan Imito zawiadamiał Akirę "stary wyjezdzam. mozesz miec oko na pare spraw?", a Akira udzielał mu prostej i krótkiej informacji "nie. jestem zajety. a co?". "cel: Norwegia. szkoda, ze nie mozesz pomoc, ale szanuje to." Jedyną odpowiedzią Englunda na tę wiadomość było krótkie "ok", później korespondencja się urwała.
    -Fffiecej...nie pomogęęęęęe. Ić sobieeee-warknął. Musiał się upić, i to natychmiast, a Melanie bynajmniej mu w tym nie pomagała.

    Akira

    OdpowiedzUsuń
  16. Dobry gość? Dobry kolega? Nie będzie dziwnych akcji? Dojrzały? Blondyn skrzywił się… albo pedał albo nudziarz, zajebiście… Nie znał gościa, ale nie miał zamiaru być dla niego miły tylko dlatego, że znał Melanie. Miał tylko nadzieję, że laska która się tam pojawi nie będzie jakąś tępą pindą. W końcu nie po to jeździ się nad jezioro, żeby dyskutować o teoriach względności czy siedzieć o suchym pysku, no, przynajmniej on nie po to jeździł, miał zamiar się rozerwać i ostatnimi czasy szło mu to aż nazbyt dobrze.
    Na jej propozycję o pomocy zaśmiał się pod nosem.
    - Sorry, ale jeżeli nie chcesz awantury z Akane to lepiej mi nie pomagaj, sam to z nią ogarnę, jeżeli Ty się pojawisz pójdzie to nam o wiele mniej sprawnie – przyznał z zadziornym uśmiechem i zaraz jej przytaknął.
    - Ta, okazywanie troski jest dość męczące więc możesz mi ten pokój ogarnąć – dodał i wypił wszystko co miał w naczyniu. Kiedy zmierzwiła mu włosy spojrzał na nią wymownie.
    - Nie prowokuj, bo u mnie na takich zaczepkach się nie kończy – powiedział podążając za nią wzrokiem.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  17. Zaśmiała się nieco głośniej, jednak ze względu na dzieciaki starał się jak najbardziej ściszyć ton. Nie spodziewał się, że tak szybko łyknie haczyk. Widząc jej zachowanie i słysząc słowa uśmiechnął się szeroko.
    - Napaleńcu?! No, no, brudne myśli Ci chodzą po głowie! Mówiłem o prowokowaniu do moich zaczepek, ale widzę, że Ty tu do konkretów podbijasz – odpowiedział wyraźnie rozbawiony tym jak się przejęła. Oczywiście nie miał zamiaru czekać wspomnianej przez nią „chwili”, od razu ruszył za dziewczyną i cichaczem stanął w framudze drzwi, przyglądając się jak sprząta. Mruknął cicho po kilku minutach obserwacji.
    - Mel, nie pręż się tak przy tym sprzątaniu, bo chcąc nie chcąc Cię zaatakuje – uniósł brwi w znaczącym geście i posłał jej zadziorny uśmiech, była idealną kandydatką do droczenia się. Zrobił kilka większych kroków, aby znaleźć się przy boku dziewczyny, równie szybko chwycił jej brodę w dwa palce i zniżył swoją twarz tak, jakby miało zaraz dojść do pocałunku.
    - Spokojnie, nic Ci z mojej strony nie grozi wielki zadku – powiedział cicho, posyłając jej przy tym ciepły uśmiech.
    - Czasami po prostu lubię patrzeć jak świrujesz – przyznał i odsunął się od niej nieco. Zaraz skoczył na łóżko i rozłożył się na nim niczym rozgwiazda.
    - Tak, tak, wiem, lubisz dziewczyny, ja nie jestem w Twoim typie i mam małego, tak – powiedział zanim ona cokolwiek odpowiedziała i zaraz spojrzał na nią z zawadiackim uśmiechem.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  18. Leżał sobie spokojnie kiedy króliczek poleciał w jego stronę, zmarszczył czoło trafiony i zaraz spojrzał na Melanie mrużąc oczy.
    - Nie wywołuj wilka z lasu, bo możesz pożałować – pogroził jej, jednak w jego głosie wyraźnie było słychać nutkę rozbawienia.
    - Jestem facetem, nie oczekuj, że będę Ci się patrzyć na nosek – odpowiedział i odrzucił jej króliczka, trafiając w ramię dziewczyny. Kolejny pocisk złapał w dłoń i uśmiechnął się zadziornie, ona naprawdę powoli wkraczała na niebezpieczną dróżkę. Na informację o dziewczynach uniósł nieco brwi zaskoczony. Jednak nie? Czyżby nie miała pewności co do własnej orientacji? Pytanie szybko zostało mu wybite z głowy, na szczęście tylko poduszką. Zacisnął zęby, poczuł się trochę dziwnie. Powoli zdjął poduszkę z twarzy i spojrzała na Mel spokojnym wzrokiem. Nie spuszczał z niej oczu, a na gest z stopą, równie wolno zdjął buty, przy użyciu własnych nóg. Zaraz po tym podniósł się gwałtownie i złapał Czarnulę w pasie, aby przerzucić przez siebie i cisnąć na materac, tuż obok siebie w taki sposób, że jej nogi leżały na jego. Wcisnął jej wcześniej rzuconą poduszkę na twarz, oczywiście nie za mocno, nie miał zamiaru zrobić jej krzywdy.
    - Ostrzegam, ze mną wojny poduszkowe kończą się nieco inaczej niż z koleżankami – zaśmiał się pod nosem, dalej ją okładając.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  19. Uśmiechnął się zadziornie.
    - Kontynuuj to może się dowiesz – odpowiedział tajemniczo i zaraz został zakryty poduszką. W sumie… mógł dać jej wycisk na wszelkiego rodzaju sposoby, ale stwierdził, że tym razem da jej się wykazać. Szybko dało się zauważyć, że przeszła szkolenie, jednak świat był na tyle niesprawiedliwy, że nawet ono mogło by okazać się startą czasu w zetknięciu z prawdziwą siłą piaskowego dziadka.
    Nabrał powietrza kiedy ona usiadła obok i zaraz na spokojnie je wypuścił.
    - Masz jakieś fetysze z tym podduszaniem? – zapytał posyłając jej swój uśmieszek i zaraz poczuł jak dłonie tracą kontrolę i lądują nad jego głową. Spojrzał na swoje kończyny, a później na Melanie.
    - Pewna jesteś? – zapytał i przemienił obie ręce w piaskową formę. Co za tym szło? Brak krwi oraz brak możliwości kontroli. Tymi samymi kończynami znowu ją złapał i sprawnym, szybkim ruchem ulokował na materacu. Zawisł nad nią, trzymając jej nadgarstki nad głową, zupełnie tak samo jak ona zrobiła mu przed chwilą.
    - Wygodnie wielki zadku? – zapytał patrząc w oczy przyjaciółki z zawadiackim uśmiechem i usiadł jej lekko na udach, aby nie mogła za bardzo wierzgać nogami.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  20. Niklaus uśmiechnął się pod nosem.
    - Cóż, ja też nie narzekam - przyznał i rozsiadł się na niej nieco wygodniej, wyraźnie rozbawiony jej miną. Również spojrzał na lampkę, o losie ile by dał aby teraz wiedzieć o czym ona myśli, ciekawiło go co takiego wykombinuje w danej sytuacji. Oczywiście nie planował pokazywać tutaj swoich możliwości, jak narazie zabawa trwała na najniższych dla niego obrotach. Przynajmniej w kwestii zdolności, jeżeli chodziło o samą zabawę to podobała mu się nawet trochę za bardzo. Wrócił spojrzeniem do jej twarzy i obserwował ją z tym swoim wymownym uśmieszkiem. Zaraz opadł gwałtownie na brzuch dziewczyny i mruknął nad jej uchem.
    - Mel, nie tak zachłannie, musi mnie jeszcze starczyć dla innych dziewczyn - zażartował, nadal rozbawiony. Pozwolił jej na tą, pewnego rodzaju dominację, nawet specjalnie się nie bronił. Już zaraz leżał na łóżku z unieruchomionymi rękoma, jednak nie wyglądał na smutnego. Przeleciał wzrokiem po całej sylwetce Mel i ostatecznie zatrzymał się na jej oczach.
    - Nie będę się kłócić, mi też ta pozycja nawet odpowiada, ale... - uśmiechnął się zadziornie - pokonany? - zacmokał ustami, kręcąc przy tym głową. Zaraz jego ręce zaczęły rozsypywać się spod nóg dziewczyny, jak prawdziwy piasek, by po tym złapać jej kostki i wrócić do normalnej formy ciała. Blondyn podniósł się też do pół siadu i sam nieco ugiął nogi, przez co Mel została zamknięty między jego torsem a udami. Nadal trzymał jej kostki, nie pozwalając na jakikolwiek większy ruch dziewczyny. Jego twarz była tak blisko jej szyi, że każdy oddech poczuć mogła na delikatnej skórze.
    - Nie czuje się pokonany - przyznał szepcząc jej do ucha i uśmiechnął się szarmancko.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  21. Gdyby dziewczyna nie używała w tej zabawie swoich zdolności to i on by sobie swoje darował, jednak wprowadziła takie zasady, a on miał zamiar nieco utrzeć jej nosa.
    - Co nie fair? Nie moja wina, że jestem taki zajebisty – zaśmiał się pod nosem i zaraz zaczął przyglądać się temu jak dziewczyna go okłada i stara się trzymać jak najdalej. Naprawdę tego nie rozumiał, wiele razy go zaczepiała, dotykała, a kiedy dochodziło do tego typu sytuacji to zachowywała się jakby jego bliskość była jednoznaczna z zarażeniem się śmiertelną chorobą czy czymś podobnym. W spokoju przyglądał się jej wyczynom, jednak nie dawał za wygraną, nadal ją trzymał i nie planował w najdrobniejszym stopniu pomagać jej wyswobodzić się z uścisku. Uśmiechnął się jedynie pod nosem kiedy zalała go morzem pytań. Z okopanym tyłkiem? Serio była nieźle spanikowana, skoro przypuszczała, że dojdzie do czegoś takiego. Kolejne jej uderzenie zablokował swoimi rękoma. Puścił jej kostki i złapał nadgarstki.
    - Hej! – krzyknął i spojrzała na jej twarz z powagą. Wstrząsnął nią jeszcze lekko dwa razy i znowu spojrzał na twarz.
    - No i czego się tak zachowujesz? Mój dotyk Cię parzy czy co? O co chodzi? – zapytał z powagą na twarzy, spokojnym tonem. Nagle go naszło na chęć poznania powodu tych całych napadów dziewczyny.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  22. Przy takiej bliskości ciężko było nie wyczuć jej walącego serca, tym bardziej zastanawiające było dla niego zachowanie dziewczyny. Zacisnął lekko zęby czując na twarzy jej wydech. Chyba mu się tu nie poryczy co? Spojrzał na nią podejrzliwie i obserwował w milczeniu. Słysząc o bliskości westchnął głośno.
    - Definicja przyjaźni jest różna, a Ty z tą swoją paniką zachowujesz się jakby każde nasze zbliżenie miało się skończyć w łóżku. Przyjaciele też się droczą, nie masz definicji określającej co dokładnie robią, niektórzy nawet uprawiają przyjacielski seks więc mi nie wylatuj z takimi porównaniami. Gdybyś naprawdę traktowała mnie jak przyjaciela to byłabyś spokojna w takich sytuacjach i wiedziała, że nie dobiorę Ci się do majtek. Ty natomiast panicznie się mnie boisz – wypalił marszcząc czoło i puścił ją, po czym po prostu zrzucił z samego siebie. Wstał bezceremonialnie i zaczął się rozbierać.
    - Lepiej już idź, zaraz zobaczysz moje ciało i może Ci wypalić oczy – mruknął pod nosem ściągając spodnie. – Poza tym, jestem zmęczony – dodał i zdjął koszulkę. Nic więcej nie mówiąc ruszył na łóżko i położył się na nim plackiem.
    - Dobranoc – dodał jedynie, nie mając ochoty na jakiekolwiek konwersacje.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  23. Leżał w milczeniu, nawet zamknął oczy i całkowicie lekceważył dziewczynę. W takich sytuacjach najczęściej uciekała, nie miała zamiaru się zwierzać czy tłumaczyć więc i tym razem spodziewał się tego samego. Nawet lekko drgnął na to jej „ej”, jednak nie zmienił pozycji, nawet nie otworzył oczu. Leżał sobie na brzuchu, w rękoma ułożonymi pod głową i twarzą zwróconą w przeciwną stronę do dziewczyny. Złych doświadczeń związanych z dotykiem? Serio? Komu ona to mówiła? Przecież sam miał całe mnóstwo nieprzyjemnych wspomnień związanych właśnie z tym tematem. Doskonale pamiętał czasy kiedy zwykłe wyciągnięcie do niego dłoni groziło wpierdolem. Nadal leżał nie wzruszony jej słowami. Kolejne zdanie również olał, nie powiedziała nic godnego uwagi, dopiero na dotyk bardziej zareagował. Otworzył oczy i, o dziwo, nastawił się na słuchanie. Miał pewność, że w końcu powie coś więcej niż to całe „bla, bla, bla”. Nie zawiódł się. Chodził już sporo czasu po tym świecie i potrafił zauważyć kiedy ktoś chce się przełamać, nawet nie patrząc na tą osobę. Westchnął głośno i zaraz podparł się na łokciach, dodatkowo kierując twarz w jej stronę.
    - Naprawdę myślisz, że jakiś pocałunek, seks czy coś innego jest w stanie popsuć tą przyjaźń? Mel, znosisz mnie od samego początku szkoły, nie mam zamiaru tracić tej relacji z powodu takiej pierdoły – przyznał na spokojnie, z powagą na twarzy.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  24. -Nje...Nic konkretnego nie mówił. Chociaż...-Akira zmarszczył brwi. Skoro dziewczyna nie miała zamiaru odpuścić, musiał chyba faktycznie się poświęcić i odsunąć na chwilę uczucia, które odczuwał, a które były dość silne - na tyle silne, by nie miał ochoty.
    -Wspomniał ze dwa razy o mieście o nazwie Sandnessjøen...Że chce tam spędzić jakiś czas-przypomniał sobie w końcu.-I podawał jakieś nazwisko norweskie, ale...nieee pszypomnę sobie terasss ssa bardzooo. To napfawdę fszyskooo. Najfyszeeej...pszyjdź w innym tefminie.
    To rzekłszy, wstał chwiejne i bardzo stanowczym krokiem zbliżył się do drzwi. Wyszedł z pokoju, zaciskając pięści. Po co ta kobieta tutaj przyszła? I po co szukała Kurokocc...kocchiego? To było dziwne. To musiał być zły i podstępny szpieg. Wysłanniczka Akodo. Akira nie ufał tej kobiecie ani za grosz. Zdecydowanie, nie była warta jego smoczego zaufania, a to, że parę razy widział jej brata, nie znaczyło, że musi mu się narzucać, u licha! Podreptał chwiejnym krokiem w stronę pianina, po czym podniósł klapę i jął brzdąkać jakieś mętne C - G7 - C - G- C -G7 - C - F. W teorii miało to być "Thoughts are free" lub coś równie podniosłego, w praktyce wyszło jednak coś pośredniego między hymnem Szwecji a niezmierną fałszowaniną; coś, czego na pewno nie dało się słuchać.
    -Erst dreht sich das Weibchen, dann dreht sich der Mann,
    Dann fassen sich beide, und tanzen zusaaaaaam', rudirudiralalala, rudilalalalalaaaaaa~~
    -zafałszował niemiłosiernie, po czym z owej niewysłowionej boleści zaczął jodłować. Ktoś mu powiedział, że to najlepszy sposób na to, żeby przywołać przyjaciół z przeszłości. Kto wie, może Kurokocchi akurat wrócił i usłyszał jego obłąkańczy skowyt?

    Akira

    OdpowiedzUsuń
  25. Niklaus prawdopodobnie wypierał z siebie wiele emocji czy odczuć, seks czy pocałunek uważał za pierdołę, jednak nie wiedział jak podszedłby do sprawy, gdyby do takiego zdarzenia doszło z osobą mu bliską jak Lexi, Aki czy Mel. Zamyślił się na chwilę, jednak jej dłoń na policzku pozwoliła mu wrócić na ziemię. Posłał jej lekki uśmiech.
    - Tak przyjaciele chyba też nie robią – powiedział zaczepnie i uśmiechnął się pod nosem. Zaraz jednak wzruszył ramionami splatając z nią spojrzenie.
    - Więc rozmawiaj, najwyżej zasnę Ci na kolanach jak mnie zanudzisz – odpowiedział i podparł brodę na ręce, nadal patrząc bezpośrednio w jej oczu. Piasek w jego źrenicach przesypywał się spokojnie.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  26. Na pstryczka odsunął nieco twarz i posła dziewczynie zadziorny uśmiech. Pamiętał czasy gdy jeden nieodpowiedni ruch jego czy jej oznaczał koniec spotkania, a teraz? Posprzeczali się, poobijali nieco i wszystko było ok. Uśmiechnął się pod nosem na te myśli, całkiem spoko odmiana.
    Przyjął poduszkę od dziewczyny i zaraz ułożył ją pod brodą. Słysząc o spotkaniu zaśmiał się lekko.
    - Tak, było widać, fajny z niego dzieciak, nieźle urósł – przyznał patrząc na Mel i kiwając głową. Zaraz prychnął lekko pod nosem.
    - Ach dziewczyną, no pięknie – tym razem pokręcił głową, jednak nadal wyraźnie rozbawiony. Spojrzał na jedną z lampek w pokoju z nieco zadziornym uśmiechem, by zaraz wrócić do Mel wzrokiem.
    - Powiem szczerze, że jestem mu wdzięczny. Akane nieco odzyskała dawnego humoru po tym spotkaniu, dostała od niego ogromnego misia i twardo z nią śpi, nawet nazwała ją Umi, od imienia Yumiego – odpowiedział. – Cholera wie co to z nich będzie, mam cichą nadzieję, że młody pomoże jej odnaleźć się w szkole, bo przez te jej akcje z zdolnościami sporo osób kopnęło ją w dupę, trafiła na bandę buraków, a nie przyjaciół. Wiesz jakie dzieci są w tym wieku – machnął ręką i zaraz zaśmiał się pod nosem.
    - Gadam o niej jak o własnej córce, co się kurwa ze mną stało? – zażartował i pokręcił głową.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  27. Nik uśmiechnął się pod nosem.
    - Byle mi jej nie rozkochał i porzucił – pogroził palcem dziewczynie i zaraz zaśmiał się lekko. On w prawdzie nie skupiał się tak bardzo na twarzy Mel, ale czuł jej wzrok na sobie, słysząc jej głębokie westchnięcie spojrzał na nią kątem oka, czyżby bała się burzy? Od podejrzeń oderwało go stwierdzenie przyjaciółki, prychnął pod nosem.
    - Swojej pociechy… Obstawiam, że jedynie wpadka z którąś z przelotnych lasek może spowodować istnienie kogoś takiego, ale nie nazwałbym wtedy tego „pociechą” – uśmiechnął się kpiąco i zaraz pokręcił głową.
    - Na głowę jej nie wejdą, muszę tylko dowiedzieć się więcej o tej jej zdolnościach, Akane jest bardzo zaradna, po prostu sama nie wie co się dokładnie z nią dzieje, każdego by to przerażało – stwierdził pewnym tonem i zaraz zerknął za okno. – Chyba po tym naszym wypadzie wybiorę się do jej rodziców, może coś się uda załatwić z szefem – mruknął bardziej do siebie i zaraz poczuł lekkie szarpnięcie. Lekko zdezorientowany spojrzał na Mel i po raz kolejny posłał jej zadziorny uśmiech.
    - No proszę, boisz się burzy, a jednak – pokręcił głową wyraźnie rozbawiony.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  28. Zadziorny uśmieszek znacznie zmalał, gdy dziewczyna wspomniała o strachu. Chcąc nie chąc naszły go pewne myśli. Czego się boi? W sumie wiedział o jednej rzeczy, ale czy było ich więcej? Uśmiechnął się znowu w ten swój sposób czując szturchnięcie.
    - Nie jestem, tylko idiota nie boi się niczego – przyznał. – Jednak mój strach należy do tego z wyższych sfer, burze, robaki czy ciemność to przy tym drobnostka – przyznał po czym również ją szturchnął. Na wzdrygnięcie zareagował stłumionym, kpiącym śmiechem, zaraz jednak uśmiechnął się nieco szerzej i jej przytaknął.
    - Idź się myj, wali Ci spod skrzydeł, ja się zajmę dzieciakami, jeszcze je obudzisz tym swądem – odpowiedział zaczepnie, tradycyjnie z uśmieszkiem na ustach.
    - O tak, tak, wróć zatruwać mi życie – zaśmiał się kierując kroki w stronę drzwi – Mam cichą nadzieję, że w dziecięcym pokoju jest okno – zerknął na Mel i zaraz zmierzwił jej włosy.
    - Lepiej bądź grzeczna, bo przez nie wyskoczę i zostawię Cię sam na sam z burzą – dodał żartobliwie i ruszył do śpiących maluchów. Delikatnie wziął, najpierw Lux, na ręce i zaniósł do jej łóżeczka, to samo zrobił z Chrisem. Nieco zamyślony przystanął nad nimi i obserwował jak spokojnie oddychają.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń
  29. Z zamyślenia wyrwały go pytania Mel o dzieci. Obejrzał się na nią i zaraz kiwnął głową.
    - Jak susły – odpowiedział i spojrzał zaciekawiony na świecącą lampkę.
    - To dla nich czy po prostu Ty obawiasz się zostawić ich samych w ciemności? – zapytał zaciekawiony. Z wcześniejszej rozmowy dało się wywnioskować, że akcja z cieniami nie zdarzyła się po raz pierwszy, a Niklausa zawsze ciekawiły źródła danych zdolności. Czyżby siedzenie po ciemku było jednym z nich?
    Blondyn uśmiechnął się lekko, zaraz w głowie pojawiły się pewne wspomnienia, ale szybko wyrzucił je z głowy i spojrzał ponownie na dzieci.
    - Wyobraź sobie, że wiem, byłem już ojcem w całym swoim życiu – przyznał nie odrywając wzroku od pociech Melanie. Chwilę im się przyglądał, jednak ostatecznie spojrzał w oczy matki maluchów.
    - Jestem przyzwyczajony jedynie do tak małych dzieci, w późniejszym okresie życia nie było mi dane z jakimkolwiek przebywać – dodał i uśmiechnął się pod nosem. – No, chociaż ostatnio zabawiałem syna Lexi, więc też można go wliczyć – poruszył zabawnie brwiami i zaraz obrócił się na pięcie po czym bezceremonialnie wrócił do przeznaczonej dla niego sypialni i ponownie walnął się na materac.

    Niklaus

    OdpowiedzUsuń